Ksiądz miał pornozdjęcia z dziećmi – ustalił sąd. Biskup szuka w nim dobra

Kurator oświaty interweniuje w sprawie księdza skazanego za posiadanie i rozpowszechnianie zdjęć pornograficznych z dziećmi. Mimo wyroku uczy w szkole. Dyrekcja nie zamierza go na razie zwalniać

Chodzi o księdza Wojciecha S., wikariusza w parafii w Wożuczynie na Zamojszczyźnie.

Na swoim koncie e-mailowym miał dziewięć zdjęć pornograficznych z udziałem nieletnich. Ponadto we wrześniu 2006 r., przesłał je na inny adres.

Dyrektor szkoły: jako katechetę oceniam go dobrze

Sprawa wyszła na jaw w 2010 r., śledztwo prowadziła Prokuratura Rejonowa w Sopocie. Wyrok zapadł we wrześniu tego roku przed Sądem Rejonowym w Zamościu. Jak informuje sędzia Hanna Życka, duchowny został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i grzywnę. Wyrok jest nieprawomocny, Wojciech S. czeka na uzasadnienie. Tymczasem uczy religii. O sprawie napisał „Tygodnik Zamojski”, który jednak nie ujawnił ani parafii, w której pracuje duchowny, ani szkoły, w której ma zajęcia.

Chodzi o Zespół Szkół w Michałowie, w którego skład wchodzi podstawówka i gimnazjum. Ksiądz pracuje tam trzeci rok. – Wyrok jest nieprawomocny, a ja mam w dokumentach świadectwo niekaralności księdza – zaznacza Teresa Gawlik, dyrektor szkoły. – Jako katechetę oceniam go dobrze, angażuje się, organizuje wycieczki, rodzice zadowoleni, uczniowie też. Nie miałam na niego żadnych skarg.

Pani dyrektor o wyroku dowiedziała się od dziennikarzy, jeszcze nie rozmawiała z duchownym, bo jest na rekolekcjach. W pracy będzie we wtorek. – Ale by podejmować jakieś decyzje, musi być wyrok prawomocny – powtarza Gawlik. – Zresztą podobnie mówi kuratorium.

Faktycznie. „Tygodnik Zamojski” przywołuje wypowiedź Anny Szczepińskiej, lubelskiej wicekurator oświaty, która mówi, że „dopiero w przypadku prawomocnego i skazującego wyroku za przestępstwo umyślne nauczyciel bezwzględnie zostaje odsunięty od pracy z dziećmi i młodzieżą” i jeszcze: „Trzeba czekać na ostateczną decyzję sądu. Wina musi być udowodniona”. Szczepińska dziennikarza odesłała do… kurii w Zamościu.

Kurator: nie miałem wiedzy

Czy Krzysztof Babisz, lubelski kurator oświaty, zgadza się, że trzeba czekać z decyzjami w sprawie nauczyciela skazanego za pornografię dziecięcą, który uczy w szkole? – Nie miałem wiedzy na temat tej sprawy, nie znam też wypowiedzi pani wicekurator – powiedział nam w czwartek przed południem. – Zorientuję się, o co chodzi, poproszę o telefon za jakiś czas.

Po pewnym czasie oddzwonił do nas sekretariat kuratorium z informacją, że o sprawie rozmawiać będzie wiecekurator Szczepińska. – Rozmawiając z dziennikarzem tygodnika, miałam na myśli sytuację, w której następuje zwolnienie nauczyciela z pracy – zapewniła „Gazetę” Szczepińska. – Ale teoretycznie dyrektor ma możliwość odsunięcia nauczyciela od pracy z młodzieżą ze względu na zarzuty, jakie na nim ciążą. Czy tak należy postąpić, ocenia dyrektor szkoły. Ja nie chcę, bo nie znam faktów.

Dodała, że w czwartek kurator oświaty podjął decyzję o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego w sprawie księdza Wojciecha S. Najpierw sprawę zbada rzecznik dyscyplinarny dla nauczycieli przy wojewodzie lubelskim. Potem ewentualnie zajmie się nią komisja dyscyplinarna.

Rzecznik kurii: Biskup stara się dostrzec dobro

Biskup diecezji zamojsko-lubaczowskiej Marian Rojek może pozbawić księdza misji kanonicznej i tym samym pozbawić go możliwości pracy w szkole (gdy prokuratura oskarżyła księdza, został on przeniesiony do innej parafii). Czy tak zrobi? – Został poinformowany o wyroku przez samego księdza – mówi ks. Michał Maciołek, rzecznik kurii. – Ksiądz biskup odbył z nim rozmowę, poprosił o pisemne przedstawienie stanowiska.

Ks. Maciołek podkreśla, że trzeba czekać na decyzję. – Ksiądz biskup zawsze stara się dostrzec dobro w człowieku, ma też prawo ufać księdzu, który jest w jego diecezji i rozumie też, że ma on prawo do tego, by się bronić. Dla biskupa to sprawy trudne i bolesne.

Rzecznik kurii przyznaje, że zna osobiście ks. Wojciecha S. – Wojtka poznałem jeszcze w czasach seminaryjnych. Ostatnie informacje totalnie mnie zaskoczyły. On sam uważa, że został niesprawiedliwie posądzony. Dzisiaj, jeżeli chodzi o sprawy komputerowe, można zrobić wszystko. Wprowadzić zdjęcia do czyjeś skrzynki i przesłać je dalej.

Z księdzem S. nie udało nam się skontaktować.

We wrześniu głośno było o sprawie ks. Grzegorza K. z parafii Matki Bożej Pięknej Miłości w warszawskim Tarchominie. Media ujawniły, że mimo iż ma wyrok (jeszcze nieprawomocny) za molestowanie dwóch ministrantów, pełni funkcję proboszcza. Dopiero po tym został odwołany z funkcji.

[2013.11.14] Gazeta.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: