Tragedia na spływie kajakowym

Miały być wspólne modlitwy z zaprzyjaźnionym księdzem i przyjaciółmi, śpiewanie przy ogniskach i piękne widoki oglądane z kajaków na rzece. Wesoła wyprawa rzeką Parsęcie skończyła się dla 17 – letniej Kasi z Gościna tragedią. Utonęła, gdy jej kajak przewrócił się na rzece! Ksiądz – organizator wyprawy nie zadbał, by przed rejsem dziewczyna ubrała kapok…

Spływ kajakowy młodzieży z Gościna pod wodzą księdza Piotra S. który miał być wesołą przygodą, ale w jednej chwili zmienił się w dramat. Gdy w pewnym momencie podpłynęli do niebezpiecznego progu na rzece, pierwszy bez żadnych problemów przepłynął go kajakiem ksiądz Piotr S. Następnym kajakiem płynęła Katarzyna B. z Michałem U. (27 l.). Kasia została specjalnie posadzona z Michałem, bo nie potrafiła pływać, a Michał to przecież ratownik WOPR.

W pewnym momencie, podczas przepływania niebezpiecznej kipieli ich kajak ustawił się bokiem i wywrócił, wyrzucając swoich pasażerów do rzeki. Na ich wywrócony kajak wpadł po chwili następny kajak z Darią N. (17 l.) i Anną S. (19 l.), również się wywracając. Michał, gdy wypłynął na powierzchnie rzeki, która w tym miejscu miała ponad 4 metry głębokości, natychmiast podjął akcję ratowniczą i udało mu się z szalejącej kipieli wyciągnąć dwie uczestniczki tragicznego spływu – Darię i Anię. Niestety, Katarzyny pomimo wielokrotnie ponawianych nurkowań nie udało mu się wyciągnąć.

– Nie wiem co się z nią stało, w jednej chwili zginęła mi z oczu – komentował tragiczne zdarzenie załamany Michał.

Ksiądz na miejsce zdarzenia przybiegł po 30 minutach. Dlaczego tak późno? Okazało się, że wartki nurt rzeki oddalił jego kajak od reszty uczestników. Gdy dotarł na miejsce tragedii, pozostała mu tylko modlitwa i łzy, którymi zalał się na wieść o zaginięciu Kasi. Jej ciała nie udało się odnaleźć. Nurek wyłowił jedynie jej aparat fotograficzny. Ostatnie zdjęcie przedstawia Kasię bez kapoka.

[2013.07.19] WP.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: