Ksiądz po alkoholu potrącił kobietę. „Grozi mu do 4,5 roku więzienia” [wideo]

66-letni ksiądz, który pijany w czwartek potrącił kobietę w centrum Łowicza (łódzkie) usłyszy zarzuty w sobotę – poinformowała tvn24.pl prokuratura. Mężczyzna miał już w piątek być przesłuchany jako podejrzany, ale stawił się pijany. Miał w organizmie prawie dwa promile – niemal tak samo, ile dzień wcześniej, kiedy spowodował wypadek.

Ksiądz został zatrzymany do dyspozycji prokuratury rejonowej w Łowiczu. Śledczy mają przesłuchać duchownego w sobotę.

– Zamierzamy postawić zatrzymanemu dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy spowodowania wypadku drogowego. Fakt, że zatrzymany był nietrzeźwy stanowi tutaj czynnik obciążający – tłumaczy Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury.

Drugi zarzut dotyczy jazdy samochodem w stanie nietrzeźwości. Jeżeli jutro 66-latek usłyszy takie zarzuty, będzie mu grozić 4,5 roku więzienia.

„Średnie obrażenia ciała”

Prokurator Kopania dodał, że śledczy będą czekać na informacje od biegłego, który ma ustalić, jakie obrażenia odniosła poszkodowana przez księdza 41-letnia mieszkanka Łowicza.

– Na dzisiaj uznaliśmy, że zatrzymany spowodował u kobiety średnich obrażeń ciała, które wymagały hospitalizacji dłuższej niż 7 dni – powiedział tvn24.pl prokurator.

Śledczy zapowiadają, że po przesłuchaniu podejmą decyzję o ewentualnym środku zapobiegawczym względem zatrzymanego duchownego.

Potrącił kobietę wracającą z kościoła

W czwartek, na ul. 3 maja w Łowiczu prowadzony przez 66-letniego księdza samochód wpadł w 41-letnią kobietę, która szła chodnikiem.

– Kierowca tuż po wypadku miał w wydychanym powietrzu niemal dwa promile alkoholu – przypomina asp. Urszula Szymczak z łowickiej policji.

Poszkodowana kobieta została odwieziona do szpitala, jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Pijany przyszedł na wezwanie

66-letni kierowca jest księdzem mieszkającym na stałe w Łowiczu. Tuż po spowodowanym przez siebie zdarzeniu nie został zatrzymany przez policję. Funkcjonariusze podkreślają, że „nie było ku temu podstaw”.

– Kierowca współpracował z funkcjonariuszami. Powiedział, że jest księdzem, okazał dokumenty – mówi asp. Urszula Szymczak, która dodaje, że zgromadzony materiał dowodowy nie pozostawiał wątpliwości, co do tożsamości kierowcy.

Zamiast zatrzymania, policjanci polecili mu stawić się na komisariacie dzień później. Duchowny zastosował się do polecenia. Niestety, policja nie mogła postawić mu zarzutów, bo 66-latek znowu był pijany – miał w organizmie 1.8 promila alkoholu.

W Łowiczu nie odprawiał mszy

66-letni ksiądz mieszka w Łowiczu, ale posługę pełni w diecezji warszawsko-praskiej. W piątek – mimo wielu telefonów – nie udało nam się skontaktować z jego kurią. Rozmawialiśmy za to z Diecezją Łowicką, na terenie której mieszka zatrzymany ksiądz.

– Duchowny mieszka w Łowiczu od kilku lat, ale nie ma zgody naszego biskupa na działalność duszpasterską – poinformował tvn24.pl ks. Piotr Karpiński, rzecznik Diecezji Łowickiej.

Kuria nie informuje, czy 66-letni ksiądz w ogóle prosił o możliwość pracy na terenie diecezji łowickiej.

„Mogło mnie już nie być”

Pijany ksiądz uderzył w 41-letnią mieszkankę Łowicza, panią Katarzynę. Kobieta nie chce pokazywać twarzy. Z czwartkowego wypadku pamięta niewiele. Wracała z kościoła, usłyszała samochód za swoimi plecami. Potem było uderzenie. Kobieta na chwilę straciła przytomność.

– Kiepsko się czuję, jestem cała obolała. Kiedy się ocknęłam, nogi się pode mną ugięły, bo wiem, ile mogłam stracić… ja mam małe dzieci – mówi w rozmowie z TVN24 poszkodowana kobieta.

„Widziałam kierowcę, nawet do mnie nie podszedł”

– Szłam po chodniku, usłyszałam huk. Potem była ciemność. Widziałam kierowcę – nawet do mnie nie podszedł. Wychodził i wsiadał do samochodu, ktoś go trzymał – przypomina sobie pani Kasia.

Pamięta też, że jak oprzytomniała słyszała, jak świadkowie mówili, że „gdyby nie słup już by jej nie było”.

Rozcięta głowa, wstrząs mózgu

W czwartek rano kobieta była razem z synem i matką w kościele. Tuż przed wypadkiem rodzina się rozdzieliła. 41-latka poszła sama inną drogą, bo chciała wziąć pieniądze z domu. Wtedy doszło do wypadku. Samochód potrącił panią Kasię na ul. 3 maja, tuż przy torach kolejowych.

– Kobieta została przyjęta do szpitala w stanie ogólnym dobrym z rozpoznanym wstrząśnieniem mózgu. Oprócz tego pacjentka miała ranę ciętą na głowie oraz obrażenia szyi, łokcia i miednicy – informuje dr Marek Burzyński ze szpitala w Łowiczu, ze szpitala w Brzezinach.

Lekarz podkreśla, że na szczęście 41-latka nie miała żadnych obrażeń wewnętrznych i kobieta nie musiała być poddawana zabiegom chirurgicznym. – Kobieta pozostanie na oddziale szpitalnym jeszcze 2, 3 dni – zaznacza dr Burzyński.

[2013.12.27] TVN24.pl Wideo w linku

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: