Ksiądz proboszcz ojcem i czułym partnerem. Chciał być biskupem, bo wtedy „nikt o nic nie pyta”

Sutanna, kobieta, dziecko, to znany i bardzo kontrowersyjny temat. „Newsweek” pisze o głośnej sprawie kobiety, która miała nie tylko romans z księdzem. Była w nim zakochana i była z nim w związku i mieli razem dziecko. Wbrew wszystkiemu. Kim jest „kochanka księdza”, a kim był proboszcz? Niektóre szczegóły poniżej.

Aleksandra Krzyżaniak-Gumowska, dziennikarka „Newsweeka” dotarła do Wiesławy Dargiewicz – 40-letniej pielęgniarki, dziś kojarzonej wyłącznie jako „kochanka księdza”. Oława, z której kobieta pochodzi huczy od plotek. Wiele osób nie chce wierzyć, że ksiądz prof. Waldemar Irek, miejscowy proboszcz przez lata prowadził podwójne życie. W ciągu dnia spowiadał, by wieczorami kłaść się do łóżka z kobietą. I to niekoniecznie jedną.

Wszystko zaczęło się od przytulenia. Wiesława Dargiewicz, jak pisze autorka „…zakochała się księdzu od pierwszego przytulenia, ale gwoli ścisłości było to drugie przytulenie. Pierwszy raz przytulił ją po wieczornej mszy, w dzień jej rozwodu. Modliła się po nabożeństwie, dziękowała Bogu, że koszmar małżeństwa w przemocy już się skończył.” Ksiądz bardzo szybko wziął od niej numer telefonu, po tygodniu zaprosił na plebanię. Dobrze wyglądał, więc Wiesława zauważyła w nim także interesującego mężczyznę. Tak się zaczęło.

Często powtarzał „Bóg mi ciebie dał”, jednak z ich życia zrobił, jak to określa Wiesława tzw. szatnię. Nie chciał porzucić sutanny. Marzył o karierze biskupa, bo wtedy „nikt nie będzie go o nic pytał”, a on spokojnie będzie mógł się spotykać z Wiesławą i synkiem. Bardzo często oboje kłócili się. Na jakiś czas ksiądz zniknął z życia Wiesławy, by powrócić z wymaganiami. Kiedy znów zaczęli się spotykać, zaczął stawiać warunki:

– Kupił kamerę i miałam obowiązek nagrywać Kubusia. Miałam mu wysyłać co najmniej cztery zdjęcia dziennie. Zakazał mi wyjazdu do pracy do Niemiec. Mówił: „Nie masz prawa oddać go do przedszkola” albo dzwonił: „Zamówiłem meble. Będą ci się podobały, to twój styl i mój styl”.

Ten związek oboje ukrywali przez osiem lat. Wiesława się w tym czasie odsunęła od ludzi. Wydawało się jej, że ludzie nic nie widzą, nie plotkują. Pierwsza domyśliła się ciocia Wiesławy. Później Wiesława straciła pracę w Caritasie. Dziś podejrzewa, że to właśnie z powodu księdza. Ksiądz prof. Waldemar Irk zmarł nagle. Dzień wcześniej dowiedział się, że nie zostanie biskupem. Podejrzewał, że został zdradzony. Szanowany, lubiany proboszcz z Oławy, który w 2007r. dostał medal za zasługi dla miasta – odrzucony. Wiesława nie pojawiła się na jego pogrzebie. Znajomy zakonnik odradził jej.

Dziś jedyne co chce, to odzyskać majątek po księdzu. Ale nie dla siebie, dla dziecka. Chce, by Kubuś dowiedział się, kim był jego ojciec, jakim był człowiekiem. Kanclerz w oficjalnym oświadczeniu napisał, że nie jest zainteresowany nabyciem spadku, a wystąpienie o ustanowienie ojcostwa uważa za racjonalne. Razi go jednak „lament” Dargiewicz, która wypowiadała się w mediach, że czuje się zdradzona. To Kościół jest zraniony, on wierność przyrzekał Kościołowi. Wkrótce będzie oficjalnie wiadomo, czy ksiądz był ojcem dziecka. Wiesława Dargiewicz ma nadzieję, że był ojcem tylko jej dziecka.

[2013.11.10] NaTemat.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: