Prokuratura nie zrobiła wszystkiego ws. wyjaśnienia śmierci Wojciecha Śliczniaka

Tuż po godz. 9 w Sądzie Okręgowym w Siedlcach za zamkniętymi drzwiami odbyła się rozprawa dotycząca umorzenia postępowania ws. wyjaśniającej okoliczności samobójczej śmierci 33-letniego Wojciecha Śliczniaka. Sąd odwoławczy przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia decyzję o umorzeniu nazywając przedwczesną.

Śledztwo prowadzono z artykułu o targnięcie się na własne życie przez namawianie lub przez udzielenie pomocy po czym umorzono je nie znajdując „znamion czynu zabronionego”. Żona Wojciecha Śliczniaka i Krzysztof Rutkowski, właściciel firmy detektywistycznej uważają, że do samobójstwa w zdecydowanym stopniu przyczynił się ksiądz Dariusz M. z parafii w Rogowie. Twierdzą, że duchowny miesiącami szkalował i szantażował Wojciecha, wysyłał mu erotyczne wiadomości. Problem w tym, że prokuratura nie sprawdziła treści tych wiadomości a sam ksiądz przyznał, że aparat telefoniczny i kartę z którego wysyłał erotyczne smsy spalił. Spokojny mężczyzna w końcu nie wytrzymał i w styczniu tego roku odebrał sobie życie.

Dzisiaj sąd odwoławczy przekazał prokuratorowi rejonowemu sprawę do ponownego rozpatrzenia. Postanowienie sądu jest prawomocne. Podczas jego ogłoszenia sędzia Teresa Zawiślak stwierdziła, że prokurator rejonowy nie wykonał wszystkich możliwych czynności procesowych, a zatem wydane postanowienie o morzeniu było „przedwczesne”. Dodała, że nie wzięto pod uwagę wszystkich „możliwości dowodowych”.

Rację ma skarżąca, która twierdzi, że prokurator winien zażądać od operatorów kart telefonicznych treści sms-ów, mms-ów, bądź innych treści nadesłanych za pośrednictwem telefonu, którym dysponował pokrzywdzony zarówno tych, które wychodziły od niego jak i tych, które od niego przychodziły.

Sędzia pokreśliła także, że tylko ich analiza ustaliłaby czy miało miejsce nękanie pokrzywdzonego, które doprowadziło go do samobójstwa.

Prokurator procesowo nie wypowiedział się co do znamion czynu z artykułu 190a paragraf 1 i 3 Kodeksu Karnego. Co prawda jest w uzasadnieniu jedno zdanie, które świadczy o tym, że prokurator w jakimś sensie rozważał i te możliwości, ale nie jest to decyzja procesowa w tej sprawie. W ocenie sądu odwoławczego bez wykonania tych wszystkich koniecznych czynności, które sąd w szczegółowym uzasadnieniu pisemnym zleci prokuratorowi do wykonania, niemożliwe jest podjęcie prawidłowej, właściwej i zasadnej ostatecznej decyzji merytorycznej w tej sprawie.

Przypomnijmy, że ksiądz przyznał się do wysyłania erotycznych wiadomości Wojciechowi twierdząc, że takie same dostawał od 33-latka, ale prokuratura charakter znajomości obu mężczyzn określiła opierając się tylko na zeznaniach duchownego.

Z księdzem Dariuszem M. mimo licznych prób nie udało nam się skontaktować.

[2013.09.12] Siedlce.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: