Wracała z kościoła, potrącił ją pijany ksiądz. „Gdyby nie słup, już by mnie nie było” [wideo]

– Usłyszałam samochód za swoimi plecami. Na chwilę straciłam przytomność – mówi TVN24 41-letnia pani Kasia. Kobieta została w czwartek rano w centrum Łowicza potrącona przez samochód prowadzony przez pijanego księdza. Duchowny jeszcze dziś może usłyszeć zarzuty.

Pani Kasia nie chce pokazywać twarzy. Z czwartkowego wypadku pamięta niewiele. Wracała z kościoła, usłyszała samochód za swoimi plecami. Potem było uderzenie. Kobieta na chwilę straciła przytomność.

– Kiepsko się czuję, jestem cała obolała. Kiedy się ocknęłam, nogi się pode mną ugięły, bo wiem, ile mogłam stracić… ja mam małe dzieci – mówi w rozmowie z TVN24 poszkodowana kobieta.

„Widziałam kierowcę, nawet do mnie nie podszedł”

– Szłam po chodniku, usłyszałam huk. Potem była ciemność. Widziałam kierowcę – nawet do mnie nie podszedł. Wychodził i wsiadał do samochodu, ktoś go trzymał – przypomina sobie pani Kasia.

Pamięta też, że jak oprzytomniała słyszała, jak świadkowie mówili, że „gdyby nie słup już by jej nie było”.

„Mogło mnie nie być”

W czwartek rano kobieta była razem z córką i matką w kościele. Tuż przed wypadkiem kobiety się rozdzieliły. 41-latka poszła inną drogą niż rodzina, bo chciała wziąć pieniądze z domu. Wtedy doszło do wypadku. Samochód potrącił panią Kasię na ul. 3 maja, tuż przy torach kolejowych.

– Na szczęście kobieta nie doznała poważnych obrażeń, jej życiu nic nie zagraża – zapewniał w czwartek dr Marek Burzyński ze szpitala w Łowiczu. Wciąż jednak przebywa pod opieką lekarzy.

Bez podstaw do zatrzymania księdza

Ustaliliśmy, że kierowcą, który potrącił panią Kasię był 66-letni ksiądz mieszkający w Łowiczu.

– Kierowca miał w wydychanym powietrzu prawie dwa promile alkoholu – mówi asp. Urszula Szymczak z łowickiej policji.

Duchowny stracił prawo jazdy zaraz po wypadku. Nie został jednak zatrzymany przez policję, bo „nie było ku temu podstaw”.

– Kierowca współpracował z funkcjonariuszami. Powiedział, że jest księdzem, okazał dokumenty – mówi Szymczak, która dodaje, że zgromadzony materiał dowodowy nie pozostawiał wątpliwości, co do tożsamości kierowcy.

Co najmniej jeden zarzut

Policja wyjaśnia, jak doszło do wypadku. Przesłuchiwani są kolejni świadkowie. W piątek są zaplanowane też czynności z udziałem 66-letniego księdza.

– Mężczyzna najpewniej usłyszy wstępny zarzut prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości. Grozi za to do dwóch lat więzienia – mówi asp. Szymczak

Policja podkreśla, że duchowny może również usłyszeć zarzut spowodowania wypadku w stanie nietrzeźwości, a za to grozi nawet do 12 lat więzienia.

– Zanim jednak postawimy ten zarzut, chcemy poznać opinię biegłego co do stanu poszkodowanej kobiety – zaznacza asp. Urszula Szymczak z łowickiej policji.

[2013.12.27] TVN24.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: