Proboszcz z Suchej Beskidzkiej pił i jeździł. Teraz się leczy

Na zamkniętym oddziale odwykowym przebywa od kilku dni ksiądz Stanisław, proboszcz jednej z parafii w Suchej Beskidzkiej.

Duchowny poinformował swoich parafian o tym, że podjął leczenie w specjalnym liście, który jego księża wikariusze odczytali wiernym w czasie świątecznych mszy świętych.

– Przyznał się w nim, że od śmierci swojej mamy nie może uporać się z alkoholizmem – mówi pani Anna, jedna z mieszkanek Suchej Beskidzkiej. Teraz jednak postanowił walczyć z nałogiem i prosi parafian o modlitwę.

– Dodał, że o jego dalszych losach zadecyduje kardynał, do dyspozycji którego się oddał – opowiada parafianka. Jej zdaniem, do leczenia zmusiła księdza Stanisława nie tylko chęć walki z nałogiem, ale wypadek, który duchowny spowodował kilka tygodni temu pod wpływem alkoholu.

Do zdarzenia doszło 7 grudnia br. Ksiądz w Zembrzycach stracił panowanie nad pojazdem i wpadł do przydrożnego rowu. Nikt nie odniósł obrażeń.

[30.12.2013] Gazetakrakowska.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: