FiM – Romans kruchtowy

Kończy  się  epoka,  kiedy  każdy osobnik  przystrojony  w  czarną  sukienkę  i  koloratkę  mógł  poczynać sobie niczym Bóg i car. Dosyć boleśnie przekonał się o tym ks. Rafał,  wikary  parafii  pw.  Chrystusa Króla w Suwałkach, któremu skórę przetrzepał… miejscowy organista.
Rzecz  cała  była  utrzymywana przez  suwalską  policję  w  całkowitej tajemnicy, co wydaje się zrozumiałe  w  końcówce  przykościółkowej  IV  RP,  jednak  w  końcu  sprawa  się  wydała.  Organista Janusz B. przyszedł do mieszkania wikarego  w  godzinach  popołudniowych i  niezwykle  gwałtownie  zaczął  się dobijać do drzwi. Ksiądz Rafał chyba domyślał się, o co chodzi, bo nie chciał organisty wpuścić do środka.
Ten  zdenerwował  się  nie  na  żarty i naparł na drzwi tak mocno, że wypadły z zawiasami. Utorowawszy sobie drogę, zaczął okładać księdza… kijem.  Uderzył  go  kilkakrotnie w plecy oraz głowę, po czym odwrócił się na pięcie i poszedł spokojnie do domu. Pobity ksiądz zawiadomił o całym zajściu policję.

Czym ksiądz wikary zasłużył sobie na garbowanie skóry? Policja milczy jak zaklęta, jednak wróbelki ćwierkają, że poszło o kobietę. Podobno do przystojnego wikarego maślane oczy  robiła  jedna  z  pracujących na plebanii młodych gospodyń, o  której  względy  zabiegał  również organista.

[2007] FaktyiMity.pl Nr 44(400)/2007

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: