Zagrał księdzu kijem po grzbiecie

Suwałki. Organista wdarł się do mieszkania jednego z suwalskich księży i pobił go kijem. – Nic na ten temat nie powiem – kwituje pytania poszkodowany. Na jego wniosek sprawą zajęły się organy ścigania.

Incydent, utrzymywany przez policję w głębokiej tajemnicy, wydarzył się na plebanii kościoła pw. Chrystusa Króla w Suwałkach. W parafii pracuje trzech wikarych, a wśród nich, od niespełna trzech lat, młody i przystojny ksiądz Rafał. Właśnie do jego drzwi we wtorek po południu zaczął dobijać się organista. Janusz B. był uzbrojony w kij. Krewki mężczyzna, kiedy gospodarz nie chciał go wpuścić, wyłamał wejściowe drzwi, wdarł się do mieszkania i zabrał się za porachunki. Podobno zadał co najmniej kilka razów w plecy i głowę wikarego. O co poszło? Nasi rozmówcy twierdzą, że organista miał być zazdrosny o młodą kobietę, która od pewnego czasu pomagała na plebanii, a ostatnio miała zbyt często uśmiechać się do księdza.

Ks. Rafał nie chciał z nami rozmawiać. Jak się dowiedzieliśmy, o napaści poinformował miejscową policję. Nieskory do komentarzy był też proboszcz parafii Krzysztof Kaczyński. – W tym czasie nie było mnie w domu – tłumaczył. – Nie mogę więc komentować czegoś, czego nie widziałem. Zresztą, po co o tym w ogóle mówić?

Mieszkanie Janusza B. zastaliśmy wczoraj zamknięte na klucz. Sąsiadka poinformowała nas, że organista rzadko bywa w domu. – Często nocuje u rodziny – mówi. – To samotny mężczyzna.

[2007.10.26] Wspolczesna.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: