FiM – Ksiądz macant

Lot z Polski do USA trwa około 10 godzin, więc wielu pasażerów zżera nuda. Ale nie wszystkie rozrywki są wskazane i dozwolone. Szczególnie, gdy jest się duchownym.

Ksiądz Tomasz Adam Zieliński ma 31 lat. Trudno się dziwić, że hormony buntują się przeciw celibatowi, lecz w jego wypadku uderzyły mu na mózg. Duchowny, zatrudniony od kwietnia w kościele Chrystusa Króla w Manville w stanie New Jersey, wracał 5 lipca z wakacji w Polsce. Diabeł, który jak wiadomo nigdy nie przestaje kusić, posadził go obok niepełnoletniej dziewczynki. Nad Atlantykiem wielebny nie zdzierżył i jął dobierać się do współpasażerki. Rozochocił się tak, że zaczął ją obmacywać, a potem usiłował rozpiąć rozporek spodni. Molestowana dziewczynka opuściła swój fotel i zwróciła się o pomoc do stewardes. Te przesadziły ją na inne miejsce. Kapłan podążył za nią, by wyrazić skruchę i prosić o wybaczenie. Było za późno. Obsługa go przegoniła i kazała wracać na swoje miejsce.

Kilka dni po locie, 11 lipca, dziewczyna pojawiła się w sądzie federalnym i złożyła oficjalną skargę o napastowanie seksualne. Ksiądz Zieliński – w koloratce, kajdankach i łańcuchach na łydkach – został doprowadzony na salę rozpraw. Agent FBI, który go wcześniej przesłuchiwał, oświadczył, że duchowny przyznał się do winy. Sędzia zwolnił go z aresztu po wpłaceniu 10 tys. dol. kaucji. Nakazano mu oddanie polskiego paszportu, poddanie się badaniom psychiatrycznym i trzymanie z dala od nieletnich.

Prokurator stwierdził, że atak libido może kosztować ks. Zielińskiego pół roku kicia, 5 tys. dol. grzywny oraz deportację do ojczyzny.

Bp Paul Bootkoski z diecezji Metuchen usunął Zielińskiego z zajmowanego stanowiska. Jako „bardzo niefortunne” ocenił to zdarzenie proboszcz parafii Chrystusa Króla, ks. Bogusław Augustyn, dodając, że parafianie lubili Zielińskiego. Niestety, pasażerka do nich nie należała. A przecież duchowny mógł sobie ulżyć w Polsce, gdzie wierni i wymiar sprawiedliwości są o wiele bardziej tolerancyjni dla popędu kapłanów.

[2008] FaktyiMity.pl Nr 30(438)/2008

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: