FiM – Prywatna śmierć

Do opinii publicznej nadal nie dotarły wyniki śledztwa w sprawie tragicznej śmierci 17-latki z Leska, Justyny D. „Gdyby sprawa dotyczyła innego winowajcy, a nie księdza, prawdopodobnie byłby już za kratkami. Może wasz tygodnik postawi kropkę na »i« w tej sprawie” – napisał do nas jeden z Czytelników.

O tej sprawie pisaliśmy w połowie ubiegłego roku, a potem długo czekaliśmy na ostateczne zakończenie śledztwa. Przypomnijmy.

Do tragedii doszło w końcu czerwca ubiegłego roku. 17-letnia Justyna D. z Leska wybrała się na wycieczkę z księdzem, dziś 36-letnim Andrzejem Ł. Mieli przejść trasę w rejonie Sinych Wirów, stanowiącą przyszły szlak wędrówki oazowej młodzieży. Gdy przebywali na kamienistej wysepce u zbiegu Wetlinki i Solinki, w korycie nastąpił gwałtowny przybór wody. To efekt niespodziewanej burzy, która przeszła wyżej w górach. Według relacji księdza, woda porwała dziewczynę, natomiast jemu udało się wyjść na brzeg. Próbował jej pomóc, ale nurt strumienia okazał się silniejszy i dziewczyna zniknęła pod wodą.

Mimo akcji ratunkowej z udziałem kilkudziesięciu strażaków i innych służb dopiero po kilku dniach natrafiono na jej ciało. Leska prokuratura wszczęła postępowanie, które zakończyło się umorzeniem.
– Zebrany materiał nie pozwolił na postawienie komukolwiek zarzutu przyczynienia się do śmieci Justyny D. – mówi prokurator Justyna Radzik-Czuba. – Nie potwierdziły się różnorodne przypuszczenia i plotki, mówiące m.in. o seksualnych aspektach znajomości dziewczyny i ks. Andrzeja Ł. Z naszego śledztwa wynika, że doszło do nieszczęśliwego wypadku.

Mimo zażalenia rodziny nastolatki i ponownego rozpatrywania sprawy, m.in. przez Prokuraturę Okręgową, a także sąd w Lesku, wcześniejsze stanowisko o umorzeniu zostało utrzymane w mocy.

Ojciec dziewczyny, którego poprosiliśmy o ustosunkowanie się do decyzji prokuratury i sądu, stwierdził jedynie, że dla niego „sprawa jest wciąż zbyt bolesna, by mógł o niej rozmawiać”. Z kolei ks. Andrzej Ł., oskarżany przez wielu mieszkańców Leska o przyczynienie się do śmierci nastolatki (trafiliśmy do kapłana w jednej z łódzkich parafii), odmówił komentarza: „Jeśli będę szukał obrony, to zapewne nie w »Faktach i Mitach«” – usłyszeliśmy.

[2007] FaktyiMity.pl Nr 45(404)/2007

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: