FiM – Złodziej dobrodziej

Do Sądu Rejonowego w Pleszewie wpłynął akt oskarżenia przeciwko księdzu Andrzejowi Sz. z Dobrzycy. Prokuratura zarzuca kapłanowi złodziejstwo.

A dokładnie to, że w latach 2003–2007 fałszował księgi firmy meblarskiej „Dębina” i działał na szkodę jej wierzycieli. Ponadto przywłaszczył sobie spory majątek parafii: w 2007 roku wielebny sprzedał 22 maszyny stolarskie o wartości 170 tys. zł, uzyskując za nie jedynie 23 tys. zł, które schował do własnej kieszeni.
– To diabeł w sutannie – mówi jedna z parafianek. – W ciągu kilku lat doprowadził do zamknięcia „Dębiny” i wyrzucenia ludzi na bruk. Do tego okradł nas, wywożąc wszystko z plebanii, nawet drogie meble.

# # #

Zakład meblarski „Dębina” założył przed laty ks. Henryk Buchalski, kapłan z prawdziwego zdarzenia i znakomity gospodarz pracujący w parafii przez ponad 30 lat. Fabryczka parafialna prosperowała świetnie, wytwarzała różnorodne meble, w tym poszukiwane przez parafie z całego kraju kościelne ławki. Niestety, ksiądz Henryk poszedł kościelne ławki robić w niebiesiech, a jego następca potraktował firmę jako magazyn wyprzedaży maszyn i części.

W końcu miarka się przebrała i parafianie kategorycznie zażądali od biskupa kaliskiego (niestety za późno) odwołania łobuza. Gdy nad złodziejaszkiem miecz Damoklesa już, już zrywał się z włosa, ten próbował jeszcze sprzedać ostatnie maszyny, aby więcej zarobić. I o mało nie zarobił… po mordzie od mieszkańców wsi. To mu jednak nie przeszkodziło ukraść drogie, plebanijne meble.

Nowy proboszcz, ks. Roman Kłobus, jest przeciwieństwem wyrzuconego na zbitą twarz poprzednika. Wieś nachwalić się go nie może, ale wielkich szkód materialnych naprawić już się nie da. Co z tego, że złodziej przyznał się prokuratorom do winy i nawet wyraził chęć dobrowolnego poddania się karze. Miejsc pracy ani doprowadzonego do ruiny zakładu nikt już raczej nie odtworzy.

[2008] FaktyiMity.pl Nr 30(438)/2008

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: