„Ksiądz płakał, kiedy wyjeżdżał”. Wierni bronią zawieszonego proboszcza [wideo]

Parafianie w Klukach (woj. łódzkie) protestują przeciwko odwołaniu ich proboszcza ks. Dariusza Mordaki. Duchowny został zawieszony w obowiązkach w związku z oskarżeniami o „czyny przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu z osobą niepełnoletnią poniżej osiemnastego roku życia”. Wierni mówią, że nie wpuszczą innego duchownego do plebanii.

– Wyjechał w nocy, bardzo chcieliśmy go obronić, ale się nie udało – powiedziała TVN24 jedna z popierających duchownego parafianek. – Ksiądz płakał i prosił o wypuszczenie go – dodaje.

Nie wiadomo, gdzie ksiądz się udał. Duchowny wyjechał w nocy, bo do późnych godzin jego plebania była otoczona przez wiernych, którzy nie pozwalali mu opuścić parafii. Chcieli w ten sposób zaprotestować przeciwko decyzji kurii, która na początku listopada zawiesiła go w obowiązkach.

Ksiądz już w niedzielę chciał się pożegnać z wiernymi, ale ci nie pozwolili mu opuścić plebanii. Nie wpuścili też ks. Zenona Miksy, który miał zastąpić proboszcza.

„Zniszczyli go bezpodstawnie”

Wierni protestują, bo uważają, że ich ksiądz został „niesłusznie i kłamliwie pomówiony”. Parafianie podkreślają, że ksiądz Mordaka został odwołany przez łódzką kurię z funkcji, mimo że nie postawiono mu żadnych zarzutów.

– Nie ma żadnej winy udowodnionej, a potraktowano go jak śmiecia. Psa się nie wyrzuca na zimę, a jego tak potraktowano – mówi jedna ze wzburzonych parafianek.

Wierni mają też pretensje do łódzkiej kurii, że „wszystko robili za plecami parafian”. Relacjonują, że przedstawiciele kurii nie odpowiadali na listy parafian.

Kłódka na furtce

Pod plebanią nie gromadzą się już mieszkańcy. Zanim jednak się rozeszli, zadbali, żeby do plebanii nie mógł się dostać następca zawieszonego proboszcza. Na furtce i bramie do plebanii pojawiły się łańcuchy, a na nich kłódka. Wierni zapowiadają, że nie dopuszczą, żeby ktoś zastąpił „ich proboszcza”.

– Plebania powstała z naszych pieniędzy, dlatego to my mamy ostateczne słowo, kogo sobie w niej życzymy, a kogo nie – mówią wierni.

„Jest winny”

O 10:00 w kurii łódzkiej odbyło się spotkanie przedstawicieli protestujących mieszkańców parafii Kluki z duchownymi z archidiecezji. Wierni mieli podczas spotkania żądać przywrócenia „ich” proboszcza. Przyjechali do Łodzi, bo wcześniej „biskup ignorował ich pytania, które wysyłali do kurii”.

Mieszkańcy informują, że w kurii dowiedzieli się, iż ksiądz „musi być usunięty, bo są dowody na jego winę”. Archidiecezja miała jednak zastrzec, że nie może informować o szczegółach.

Zawieszony w listopadzie

Ksiądz Mordaka został zawieszony na początku listopada przez łódzką kurię w funkcji proboszcza parafii Kluki (pow. bełchatowski). W oficjalnym komunikacie łódzka kuria informowała, że decyzja ta ma związek z podejrzeniem, iż ksiądz dopuścił się „czynów przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu z osobą niepełnoletnią poniżej osiemnastego roku życia”. Kuria milczy na temat szczegółów sprawy księdza.

– Nie mogę nic powiedzieć; jest to objęte tajemnicą zawodową i prowadzoną procedurą – mówił tuż po ogłoszeniu zawieszenia ks. Mordaki ks. Zbigniew Tracz, kanclerz łódzkiej kurii.

Prokuratura bez dowodów

Czynności sprawdzające w sprawie proboszcza z Kluk prowadzi też prokuratura. Prokuratorzy rozpoczęli swoje działania po opublikowaniu na stronie kurii informacji o odwołaniu księdza.

– Wciąż nie mamy żadnych dowodów przeciwko duchownemu. Nie mamy też informacji o żadnych ewentualnych poszkodowanych – wyjaśnia w rozmowie z tvn24.pl Urszula Szczepańska–Sewerynek, prokurator rejonowy w Bełchatowie.

Szczepańska-Sewerynek dodaje, że w sprawie trwają czynności sprawdzające. – Staramy się weryfikować wszelkie możliwe poszlaki – zapewnia.

Czekają na informacje od kurii

Wcześniej śledczy poprosili kurię o informacje, jakie czyny były przyczyną zawieszenia proboszcza z Kluk. Prokuratorzy rozmawiali w tej sprawie z ks. Zbigniewem Traczem, który miał ich poinformować, że postępowanie kanoniczne było wszczęte po informacjach otrzymanych od Elżbiety Radziszewskiej, posłanki PO.

– Czekamy na informacje uzupełniające z kurii. Przesłuchaliśmy też posłankę Radziszewską, ale ona również nie rozmawiała z żadną osobą poszkodowaną – mówi Szczepańska–Sewerynek.

Jak dodaje, w najbliższym czasie nie będą w sprawie ks. Mordaki podjęte żadne decyzje merytoryczne (decyzja będzie podjęta w najbliższy piątek – podał Witold Błaszczyk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim).

[2013.12.12] TVN24.pl Wideo w linku

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: