Pijany ksiądz z Gaszowic miał wypadek. Policjantom wygrażał, że stracą pracę

Dwa lata więzienia i utrata prawa jazdy – to realna kara dla 41-letniego księdza z Gaszowic, Tomasza M., który kilka dni temu kompletnie pijany szarżował po drogach w powiecie rybnickim. Pijany ksiądz spowodował też wypadek, w którym na szczęście nikt nie ucierpiał. O sprawie wie już Kuria Metropolitalna w Katowicach.

Pijany ksiądz z Gaszowic spowodował kolizję w Zwonowicach (powiat rybnicki), na ulicy Wyzwolenia.

– Jadący oplem 41-letni mężczyzna nie zapanował nad pojazdem, zjechał na drugi pas ruchu i uderzył w volkswagena. Nikt w tym zdarzeniu nie ucierpiał – mówi nadkomisarz Aleksandra Nowara, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Rybniku.

Patrol, który przyjechał na miejsce zdarzenia, przebadał kierowców alkomatem.
– Okazało się, że sprawca kolizji miał dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu – mówi Nowara.

Co więcej, świadkowie zdarzenia donoszą nam, że 41-letni ksiądz był wyjątkowo agresywny w stosunku do interweniujących policjantów. Wygrażał im, że stracą pracę.

– Zachowanie księdza, który wsiada za kierownicę pijany, jest naganne i jest nam z tego powodu bardzo przykro – mówi ksiądz Łukasz Gaweł, rzecznik Kurii Metropolitarnej w Katowicach i dodaje, że nie zapadła jeszcze decyzja, czy ksiądz Tomasz zostanie ukarany także dodatkowo przez kurię. – Czekamy na finał tej sprawy, ale istnieją trzy możliwości. Kuria może pozbawić księdza urzędu, zastosować upomnienie kanoniczne albo skierować księdza na przymusowe leczenie – dodaje.

Ksiądz Tomasz ze względu na zły stan zdrowia nie był przypisany do żadnej parafii, mieszkał w swoim rodzinnym domu w Gaszowicach. Sporadycznie pomagał księdzu z parafii w rybnickiej dzielnicy Chwałęcice.

Nie udało nam się z nim skontaktować.

Fakty

Nie stronili od kieliszka

W czasie minionych świąt w Łowiczu doszło do wypadku spowodowanego przez pijanego księdza, który usiadł za kierownicę swojego auta. 66-letni duchowny najechał na idącą po chodniku kobietę, której towarzyszył 10-letni syn. Ksiądz miał ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Zaraz po wypadku ksiądz został zwolniony do domu. Dzień później zgłosił się na komendę mając 1,8 promila alkoholu we krwi!

8 miesięcy prac społecznych – taką karę w październiku tego roku sąd wymierzył biskupowi Piotrowi Jareckiemu z Warszawy. Biskup prowadził samochód pod wpływem alkoholu – miał ok. 2,5 promila i uderzył swoją toyotą w słup.

2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu miał ksiądz zatrzymany we wrześniu 2013 roku przez policjantów z łódzkiej drogówki. Duchownego zatrzymano do kontroli, gdy w czasie jazdy samochodem rozmawiał przez telefon.

[2014.01.09] DziennikWschodni.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: