Berżniki. Burmistrz broni księdza

Sejneńscy policjanci prześladują proboszcza – uważa burmistrz miasta i skargę napisał do komendy wojewódzkiej. Zainteresowani mundurowi nie chcą do sprawy się odnosić.

Natomiast Andrzej Baranowski, rzecznik KWP w Białymstoku informuje, że wszystkie, podnoszone w piśmie kwestie zostaną wyjaśnione.

Chodzi o ks. Władysława N., proboszcza parafii w Berżnikach. W sprawach dotyczących zachowań duchownego toczyły się ostatnio dwa prokuratorskie postępowania. Jedno dotyczyło „mediacji” pomiędzy teściami i ich synową oskarżoną o znęcanie się nad nimi i dzieckiem. Kilka tygodni temu, przypomnijmy, ksiądz odwiedził starych, schorowanych ludzi i zarzucił im, że robią „smród w parafii” i „roznoszą zarazę”. Duchowny zażądał, by wycofali swoje oskarżenia wobec synowej, bo w innym przypadku nie wpuści ich do kościoła i nie dokona pochówku.

– Nienawiść szerzą – tłumaczył nam ksiądz N. – To nie są dobrzy katolicy. Staruszkowie zgłosili się do prokuratury, a ta sprawdzała, czy proboszcz nie zmuszał świadków do określonego zachowania. Druga sprawa dotyczyła pomnika wzniesionego na berżnickim, parafialnym cmentarzu. Proboszcz, jak mówi, chciał upamiętnić żołnierzy, którzy zginęli w 1920 roku. Tyle tylko, że inicjatywa nie spodobała się mieszkającej na terenie Sejneńszczyzny mniejszości litewskiej. Ta zainteresowała sprawą MSZ. Jego przedstawiciele obejrzeli postument, ale nie podjęli żadnych, oficjalnych działań. Sejneńska prokuratura natomiast sprawdzała, czy ksiądz nie szerzy nienawiści. Na zlecenie śledczych policjanci pojechali do Berżnik, by porozmawiać z duchownym.

– Jakąś gazetą wymachiwali mi przed nosem – opowiadał nam proboszcz. – To co, nie mam prawa w swoim kraju upamiętnić, kogo chcę?
Śledczy uznali, że ma takie prawo i odmówili wszczęcia postępowania. Ale to nie koniec zamieszania, ponieważ w sprawę zaangażował się burmistrz Sejn Jan Stanisław Kap, który wystosował skargę na policjantów do ich zwierzchników. Jak się dowiedzieliśmy, zarzucił mundurowym, że prześladują księdza. Skąd ta interwencja?

W miniony czwartek zapytaliśmy o to burmistrza drogą elektroniczną. Wczoraj potwierdził, że otrzymał pytania, ale na nie nie odpowiedział.
Dodajmy, że kilka dni temu prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania w sprawie zwaśnionej rodziny. O nakłanianiu świadków można mówić bowiem wtedy, gdy sprawca grozi. Zaś w tym przypadku sprawę można rozpatrywać wyłącznie w aspekcie moralnym.

[2013.11.06] Wspolczesna.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: