Głośne msze w Miejskiej Górce

– Co? Chcecie, żeby wam się gazeta dobrze sprzedała w Miejskiej Górce? – pani z okna na pierwszym piętrze ma doskonały widok na kościół i na nas. – No, bo jak napiszecie o tych kurantach i głośnikach, to wszystkie egzemplarze zejdą. Miasteczko żyje tylko tym.

Nie tylko miasteczko, ale przez krótki czas żył tym nawet cały kraj. Temat stał się głośny, gdy stacja TVN 24 wyemitowała materiał o tym, że zamontowane na wieży kościelnej kuranty i głośniki przed kościołem, przez które transmitowane są msze święte, zakłócają spokój i ciszę ludziom mieszkającym w okolicach rynku. W telewizji powiedzieli, że ludzie są oburzeni, a ksiądz nie chce rozmawiać z dziennikarzami i zbywa ich krótkim „Szczęść Boże!”. Teraz, gdy mieszkańców Miejskiej Górki spytać o głośniki i kuranty, to częściej chcą mówić o tym telewizyjnym reportażu, niż o kościelnych transmisjach.

O ciszę chodzi

– Mnie tam ani te głośniki, ani te kuranty nie przeszkadzają – deklaruje pani z okna, a sąsiadka, która stoi pod domem, kiwa głową na potwierdzenie. – I jak pan spyta ludzi, to większość powie tak jak ja. Bo generalnie ludzie są za.

TVN do Miejskiej Górki przyjechał za sprawą Grzegorza Dudy, który mieszka przy rynku w Miejskiej Górce. Od frontu ma sklep z butami i nie tylko, od tyłu, czyli od strony kościoła, ma dom, w którym mieszka. Z okien widzi świątynię, wieżę z kurantami i zamontowane na zewnątrz świątyni głośniki. To w ich sprawie napisał do telewizji i lokalnej gazety w Rawiczu. Teraz jednak za bardzo rozmawiać nie chce. Tłumaczy, że na rozgłosie mu nie zależy:
– Ja nie walczę z kościołem, ja walczę o ciszę – oświadcza w końcu Grzegorz Duda, a jego małżonka Alicja prosi, żeby i ją do tej opinii dopisać. Więcej jednak mówić nie będą. Każdy kto chce, niech sobie sam posłucha kościelnych dźwięków.

Kościół pod wezwaniem św. Mikołaja w Miejskiej Górce robi wrażenie: wyremontowana i zadbana świątynia, na wieży nowe zegary, a nad nimi głośniki. Z nich płyną właśnie dźwięki kurantów. O godzinie 7 rozlega się pieśń: „Kiedy ranne wstają zorze”, w południe „Anioł Pański”, o godz. 15 – pieśń religijna, a o 21 wygrywany jest „Apel jasnogórski”. Dodatkowo co godzinę od 6 do 22 bije zegar. Prócz kurantów na wieży wokół świątyni zamontowane są cztery głośniki, przez które transmitowane jest to, co się dzieje w kościele. Słychać więc w nich msze święte, ogłoszenia parafialne, różańce i inne modlitwy. A jeśli odbywa się pogrzeb, słychać też mszę pogrzebową. Potem, gdy kondukt z kościoła podąża na nieodległy cmentarz, odzywają się kuranty grając marsz pogrzebowy. Ten sam, który grano podczas pogrzebu prezydenta Kaczyńskiego.

Film mało obiektywny

Suma summarum rzeczywiście sporo dźwięków wydobywa się z miejskogóreckiej świątyni. Każdy, kto obejrzał telewizyjny reportaż w TVN pomyśli, że w miasteczku bez trudu można znaleźć osoby, którym przeszkadzają głośniki i kuranty. W filmie przeciw nim wypowiada się aż pięć osób, a za jest tylko jedna. W czwartkowe popołudnie tych niezadowolonych w centrum Miejskiej Górki można ze świecą szukać. Jeśli już się kogoś znajdzie, to mówi niechętnie i anonimowo. Zwolennicy, nie dosyć, że są liczniejsi, to jeszcze odważniejsi:
– Proszę pana, na tym filmie to kłamstwa są – twierdzi Stanisław Jóskowiak. Mieszka koło cmentarza, kilkaset metrów od świątyni, ale wszystkie dźwięki słyszy doskonale. – Po pierwsze, pan Duda mówi, że od 9 lat z tym walczy. A jak to możliwe, skoro proboszcz jest u nas od lat 7, a kuranty grają dopiero od wiosny? Ponadto mój zięć też się wypowiadał tym panom z telewizji do mikrofonu i zapewniał, że jemu absolutnie te dźwięki nie przeszkadzają, że mu się podobają. Mówił tak, ale go wycięli. I gdzie tu obiektywizm?

– Jak człowiek usłyszy taką melodię, to mu się od razu pracować chce – dodaje syn pana Stanisława.

– Mnie to w ogóle nie przeszkadza – oznajmia Aleksander Jankowski, który mieszka tuż przy kościele. – Przecież wszyscy walczyliśmy o wolność słowa i wyznania i o krzyże. A teraz co? Będziemy walczyć, żeby to usuwać?

Przeciwnicy kurantów i głośników też w Miejskiej Górce są, ale chyba w mniejszości:
– Staramy się z tym żyć – mówi zmęczonym głosem mieszkanka jednego z domów w pobliżu kościoła. – Są gorsze rzeczy.

Grzegorz Duda wysłał pismo do kurii z prośba o interwencję. Zapowiedział w telewizji, że jeśli głośniki nie zamilkną, to odda sprawę do prokuratury, bo dalej tak się żyć nie da. Tymczasem sam stał się obiektem ataków w internecie. W komentarzach pod reportażem TVN-u, obok osób chwalących go za odwagę, są też krytycy. Wytykają mu na przykład, że kilka lat temu sam z głośnika zamontowanego nad sklepem puszczał głośne reklamy biura podróży, nie pytając nikogo o zdanie.

Na ataki Grzegorz Duda odpowiada ze spokojem powtarzając, że nie walczy z kościołem, ale walczy o ciszę.

Większość ma rację?

Ksiądz kanonik Marian Podlarz, proboszcz parafii, który w materiale TVN w ogóle nie chciał rozmawiać, dziennikarzy Panoramy Leszczyńskiej na plebanię wpuścił bez oporów. Przyznał, że całe zamieszanie jest dla niego wielkim przeżyciem i stresem: nie może spać po nocach, bo rozmyśla o tym. Odbiera to jako atak nie tylko na siebie, ale na Kościół.

– Napiszcie, że przecież większości ludzi się to podoba – mówi. – Oceniam, że 70 procent jest za. W takim razie, czy należy robić to, czego chce mniejszość, czy to czego chce większość? Kuranty montowała specjalistyczna firma ze Śląska i oni chyba wiedzą, ile może być decybeli.

Burmistrz Miejskiej Górki Karol Skrzypczak szuka kompromisu:
– Docierały do mnie skargi na te dźwięki – przyznaje K. Skrzypczak. – Uważam jednak, że kuranty mogłyby zostać, gdyby je minimalnie ograniczyć, żeby tak wcześnie nie grały. A transmisje mszy należałoby wyciszyć, tym bardziej że głośniki są włączone nawet wtedy, gdy nie ma ludzi na dworze. Rozmawiałem o tym kilka razy z proboszczem, ale bez efektu.

Doskonała puentą tej historii może być opinia jednego z internautów, który wpisał się pod materiałem TVN-u. Przedstawił się jako MG:
„Jestem mieszkańcem Miejskiej Górki. Szkoda, że proboszcz odmówił wypowiedzi, bo to sprawia wrażenie, że jest zadufany w sobie. Uważam, że ogólnie to pozytywna postać. Świetny gospodarz, od czasu jak jest u nas praktycznie wszystko się zmieniło. Bardzo dużo zrobił dla parafii. Świetny organizator, często organizuje wyjazdy dla młodzieży, w większości za darmo. Co do kurantów to on się tym bardzo fascynuje, taka nowa zabawka. Sam się denerwuję, jak w sobotę rano o 7.00 budzi mnie melodia „Kiedy ranne wstają zorze”. Niepotrzebnie jest uparty, ale da się w końcu przekonać. Szkoda że sam doprowadził do tego,że sprawa musiała być nagłośniona, bo wyszedł na oszołoma, a ja uważam, że jest pozytywnie zakręcony. Ale rozumiem złość tych, co mieszkają w rynku i w pobliżu kościoła.”

[2010.08.07] Media.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: