Kościół ma odnotować apostazję w księgach chrztu. Rzecznik Episkopatu: Nie zgadzamy się!

– Strona kościelna nie zgadza się z ingerencją procedur świeckich w administrację kościelną – napisał na Twitterze ks. Józef Kloch, rzecznik Episkopatu. Odniósł się w ten sposób do informacji, że Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych nakazał proboszczom odnotowanie w księdze chrztu, że dana osoba wystąpiła z Kościoła katolickiego.

Słowa Klocha to reakcja na decyzję Naczelnego Sądu Administracyjnego .

– NSA stwierdził, że Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, oceniając to, czy osoba wystąpiła z Kościoła czy nie, nie musi kierować się wewnętrznymi przepisami Kościoła lub związku wyznaniowego – powiedział w rozmowie z PAP Wojciech Wiewiórowski, generalny inspektor ochrony danych osobowych. GIODO po raz pierwszy wydał decyzje, w których nakazał proboszczom odnotowanie w księdze chrztu, że dana osoba wystąpiła z Kościoła katolickiego

Kloch: Nie należy ferować pochopnych ocen

– O tym, czy została złamana konstytucja bądź konkordat, nie należy ferować pochopnych ocen – uważa ks. Kloch. – Wypowiedzą się na ten temat zapewne specjaliści, po analizie przypadków – dodał.

Rzecznik przypomina, że procedury w takich przypadkach są określone – można odwoływać się od decyzji GIODO, a gdy ten się nie zgodzi, sprawa może być zaskarżona w sądzie administracyjnym. – Czy tak będzie, zależy to od osób, do których pisma zostały skierowane, tj. czterech proboszczów – dodał ks. Kloch.

GIODO od niedawna wydaje decyzje, w których nakazuje proboszczom odnotowanie w księdze chrztu apostazji (czyli wystąpienie z Kościoła katolickiego). Zostało wydanych pięć takich decyzji: pierwsza w grudniu 2013 r., pozostałe w pierwszych dniach stycznia 2014 r. Wszystkie dotyczyły osób, które wystąpiły z Kościoła katolickiego i poskarżyły się GIODO, że ten fakt nie został odnotowany w parafialnej księdze chrztu.

Wcześniej w takich przypadkach GIODO sprawy umarzał, ponieważ uważał, że nie ma prawa do wydania merytorycznej decyzji. Wszystko zmieniło się jednak po serii październikowych wyroków NSA, który stwierdził, że GIODO nie może z góry umarzać postępowań w sprawie osób, które domagają się wpisu w księdze parafialnej o tym, że wystąpiły z Kościoła.

Sędzia Małgorzata Jaśkowska mówiła wtedy w uzasadnieniu, że „stosunki między związkiem wyznaniowym a państwem regulowane są na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności, ale – jak dodała – związki wyznaniowe podlegają jednak przepisom prawa powszechnego”. Dlatego – jak wyjaśniła sędzia – wystąpienie z Kościoła katolickiego powinno być rozpatrywane na gruncie prawa powszechnego, ponieważ dotyczy wolności sumienia i wyznania oraz danych osobowych.

Decyzja NSA? „Jest kuriozalna!”

– Decyzja NSA jest bardziej niż kuriozalna, jest wręcz wielokrotnym złamaniem obowiązującego w Polsce prawa. Jest wyjściem poza kompetencje NSA, bo ten nie ma kompetencji zajmowania się administracją kościelną, lecz jedynie państwową – komentuje dla KAI ks. Ireneusz Wołoszczuk, prawnik i filozof prawa, sędzia Trybunału Arcybiskupiego w Strasburgu.

Plan Kościoła na walkę z pijaństwem

Dzień później ks. Kloch rozmawiał z Konradem Piaseckim w RMF FM. M.in. o pijanych kierowcach.

– Pijani kierowcy zabijają, bo w całej Polsce jest problem z nadużywaniem alkoholu. Jeśli w kraju będzie większa trzeźwość, zmniejszy się też problem pijanych kierowców – mówił.

– Pomysł Kościoła na walkę z pijanymi kierowcami to edukacja, mniej reklam alkoholu i mniej punktów, w których alkohol można nabyć. Problem pijanych kierowców w Polsce jest ważniejszy niż tak szeroko ostatnio dyskutowany problem ideologii gender – przyznał rzecznik Episkopatu.

[2014.01.14] Wyborcza.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: