Ksiądz przeprasza za jazdę po alkoholu i sprzedaje auto

Teraz duchowny prosi o przebaczenie biskupów i siostry zakonne. I sprzedaje samochód, którym jechał po alkoholu. Pieniądze ma dostać Caritas

Pijany ksiądz za kierownicą! Dwa tygodnie temu o tym skandaliku donosiły łódzkie media: policjanci kierujący ruchem na skrzyżowaniu ulic Piłsudskiego i Sienkiewicza zauważyli, że kierujący citroenem berlingo mężczyzna rozmawia w czasie jazdy przez telefon komórkowy. Kazali mu zjechać na bok i wylegitymowali. Okazało się, że zatrzymany jest księdzem. Od 48-letniego duchownego było czuć alkohol. Policjanci zawieźli go na komisariat i zbadali alkomatem. Ksiądz miał 2 promile alkoholu.

Niektóre portale zamieściły nawet filmik z zatrzymania duchownego.

Takie newsy zwykle kończą się informacją, że złapany kierowca stracił prawo jazdy, a sprawa trafiła do prokuratury, która postawiła zarzut popełnienia przestępstwa, za które grożą dwa lata więzienia.

Tak było i w tym przypadku, ale jest także ciąg dalszy. Bohater historii, ks. Stefan Bujak, publicznie przeprasza za swoje grzechy. Jego przeprosiny zostały opublikowane na stronie internetowej łódzkiej archidiecezji.

„Ja, ks. Stefan Bujak, przepraszam za moje bardzo nieodpowiedzialne i niegodne zachowanie cały Kościół Łódzki – najpierw Ks. Arcybiskupa, Ks. Arcybiskupa Seniora, Ks. Biskupów Pomocniczych, Kapłanów, Siostry Zakonne, całe Grono Pedagogiczne szkoły, w której uczyłem, wszystkich Uczniów i cały Lud Boży. Ojcowie Kościoła uczą, a zwłaszcza św. Augustyn, że my męczymy się przebaczaniem, ale Bóg nigdy nim się nie męczy. Dlatego pokornie proszę wszystkich o przebaczenie dla mnie. Pragnę poinformować, że auto, którym jeździłem zostanie sprzedane, a uzyskane z tej sprzedaży pieniądze przekażę na cele realizowane przez Caritas Archidiecezji Łódzkiej”.

Ks. Rafał Leśniczak, rzecznik łódzkiej kurii: – Te przeprosiny to inicjatywa księdza Stefana. Nikt nie kazał mu ich pisać. Traktuje je jako pokutę. Muszę powiedzieć, że gest księdza Stefana zrobił na mnie wrażenie. Bo nie słyszałem, by ktoś, kto został przyłapany na jeździe po alkoholu, sprzedał samochód i pieniądze przekazał na cele dobroczynne.

Caritas może liczyć nawet na kilkadziesiąt tysięcy złotych, bo ks. Bujak jeździł nowym citroenem berlingo.

[2013.10.14] Gazeta.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: