„Proboszcz się obraził i nie przychodzi do kościoła.” Wiara dziecka warta 50 złotych…

Proboszcz z parafii św. Wojciecha w Elblągu poniżając 9-letnie dziecko nie dopuścił do rocznicy komunii świętej. Podczas próby wyrzucił dziewczynkę z kościoła na oczach jej rówieśników. Później stłumił krytykę rodziców… A wszystko przez 50 złotych.

Sfrustrowany hazardzista czyli ksiądz proboszcz w Elblągu

To jakim echem odbije się nasza publikacja, nawet byśmy nie przypuszczali. Już dziś zapewniamy, że będzie ciąg dalszy sensacyjnego materiału o proboszczu z parafii św. Wojciecha w Elblągu. Fakty, które otrzymujemy w tej sprawie są tak bulwersujące, że trudno w nie uwierzyć ale potwierdzeniem naszych ustaleń na dziś może być ilość komentarzy w naszym portalu (blisko 350 na tą chwilę) i ponad 1200 opinii w Onet.pl.

Okazuje się, że ksiądz Walenty Szymański wprowadził terror wobec parafian, jaki dotychczas w Elblągu nie miał miejsca w żadnym innym kościele. Śmiało możemy nazwać księdza istnym katem wobec wiernych. Bardziej kojarzy się z despotą, który reprezentuje „złą moc” niż z osobą duchowną, która kojarzy się z miłością i dobrocią wobec innych.

Ksiądz ma problem nie tylko z wiernymi a np. z hazardem. Z tym problemem nie radził już sobie w poprzedniej parafii gdzie również był proboszczem. W Morągu wierni raczej z ulgą wspominają dzień gdy ksiądz Walenty Szymański opuścił progi plebanii i oddelegowany został dekretem biskupa do Elbląga. Za to tu rozpoczął się istny koszmar parafian z kościoła św. Wojciecha, których od samego początku posługi ks. Szymański po prostu ma za nic.

Codziennością w kontaktach wiernych z proboszczem są wyzwiska, poniżanie i gnębienie. To jak postąpił z dziewczynką poznaliśmy w szczegółach i historia jest porażająca z kilku powodów – dotyczy niepełnosprawnej, głuchoniemej 9-latki, która po tym jak potraktował ją duchowny nie może sobie poradzić i niezbędna jest pomoc specjalisty…

O karygodnym podejściu do wiernych przez proboszcza z Wiejskiej w szczegółach opowiemy w najbliższą środę. A poniżej historia, którą opisaliśmy dwa dni temu a którą to przeczytało niemal 30.000 internautów.

Ksiądz, który budzi postrach.
Duchowny, który bez skrupułów krzywdzi wszystkich – nawet 9-letnią dziewczynkę…

Ogromne poruszenie wśród rodziców dzieci, które kilka dni temu przeżywały rocznicę I Komunii Świętej wzbudził fakt podejścia proboszcza parafii św. Wojciecha w Elblągu do 9-letniej dziewczynki poniżonej i wyrzuconej z kościoła na oczach rówieśników z próby przed oficjalną uroczystością. A wszystko przez to, że rodzice 9-latki nie zapłacili 50 złotych, które obowiązkowo wpłacić powinni. To kwota, która wymagana była od rodziców każdego dziecka „rocznicowego”. Za zebrane pieniądze proboszcz miał udekorować kościół. To co wydarzyło się podczas samej uroczystości jest równie dziwne jak zachowanie proboszcza tej parafii wobec 9-latki. Czy ksiądz proboszcz jest człowiekiem bez serca i rozumu?

O sprawie zaalarmowały naszą redakcję dwie osoby. Wcześniej otrzymaliśmy sygnały, że w parafii św. Wojciecha w Elblągu podczas uroczystości związanych z rocznicą Pierwszej Komunii Świętej, która miała miejsce 2 czerwca 2013, doszło do incydentu. Ksiądz w sposób arogancki nie pozwolił rodzicom dzieci dojść do głosu. Stłumił tym samym krytykę, którą chcieli skierować w jego stronę.

– Tak naprawdę chodziło o zakup kwiatów na Boże Ciało, bo ksiądz wcześniej o tym oficjalnie informował. Wpłaty 50 złotych rodzice obowiązkowo mieli dokonać na kilka dni przed kościelnym świętem. Ksiądz stwierdził, że jeżeli nie wyda wszystkich pieniędzy na kwiaty, którymi udekoruje kościół w Boże Ciało to dokupi ich więcej na samą uroczystość związaną z pierwszą rocznicą komunii. Już wtedy ta deklaracja proboszcza wydawała nam się co najmniej dziwna. Bowiem wpłacaliśmy pieniądze na uroczystość związaną z naszymi dziećmi. – mówi nam matka jednego z chłopców do której dotarliśmy po otrzymaniu informacji.

– Czarę goryczy przelało kilka decyzji proboszcza związanych z niedopuszczeniem dzieci do uroczystości przez to, że rodzice nie wnieśli opłaty wymaganych 50 złotych. Jeden przypadek był szczególny i do dziś zastanawiam się jak to możliwe, że ksiądz mógł tak potraktować Bogu ducha winne dziecko, które poniżył na oczach wszystkich rówieśników i wyrzucił z kościoła podczas próby przed uroczystością rocznicową. Spłakana dziewczynka wybiegła z kościoła i przyznam szczerze, że nie wiem czy uczestniczyła w rocznicy pierwszej komunii świętej ale ja jej nie widziałam więc najprawdopodobniej dziewczynki nie było. – dodaje kobieta.

„Ksiądz proboszcz się obraził. Nie chodzi do kościoła”

Docieramy do innej rodziny, której dziecko mogło uczestniczyć w uroczystościach związanych z rocznicą komunii, bo uregulowana została płatność za księdza kwiaty. – dowiadujemy się na wstępie.

– Do dziś nie wiem o co chodzi w tym wszystkim. O kasę, wewnętrzne podniosłe przeżycia naszych dzieci czy o prywatne sprawy tego człowieka, który zwie się proboszczem. Ja już więcej do tego kościoła nie pójdę a moje dziecko, które ma 9 lat mówi mi „tato ja już nie chcę chodzić do kościoła”. Czy to normalne? – pyta nas ojciec jednego z dzieci i potwierdza nasze wcześniejsze ustalenia oraz opowiada jak to proboszcz stłumił krytykę odbierając głos niczym marszałek sejmu niesfornym posłom.

Cała uroczystość rocznicowa przebiegała spokojnie ale złość i brak akceptacji do postawy księdza względem innych dzieci był tak silny, że chcieli grzecznie choć jednoznacznie o tym wspomnieć na zakończenie mszy świętej. Gdy rodzice podeszli do mikrofonu aby złożyć podziękowania księżom za przygotowanie dzieci do uroczystości rocznicowych, wzrok i zainteresowanie proboszcza widoczne w grymasie na jego twarzy natychmiast uruchomiło jego szare komórki…

– Gdy po podziękowaniach proboszcz usłyszał, że rodzice chcą zwrócić uwagę na pewne wydarzenia, które nie powinny mieć miejsca w kościele, ksiądz próbował zakłócić wypowiedź swoim głosem, co nie przyniosło oczekiwanego skutku. Postanowił więc wyłączyć mikrofon ale i to na niewiele się zdało. Z pomocą proboszczowi przyszedł organista, który potężnym dźwiękiem instrumentu unimożliwił rodzicom dokończenie grzecznej, choć krytycznej wypowiedzi dotyczącej postępowania proboszcza. – mówił nam ojciec dziecka.

Od tego incydentu ksiądz proboszcz nie pojawia się w kościele. Wieść parafialna niesie, że się obraził i nie przychodzi. Pytanie tylko na kogo – na rodziców, niewinne dzieci czy na Boga, któremu służy?

Na telefon też obrażony, nie podnosi słuchawki

Mimo dość spójnych wersji rodziców, chcieliśmy o tej sprawie porozmawiać z proboszczem parafii św. Wojciecha w Elblągu aby przekonać się jaka jest jego wersja wydarzeń. Najprawdopodobniej duchowny obraził się jednak na wszystkich i wszystko dookoła bo słuchawki telefonu nie podnosi. Być może kojarzy mu się ona z rodzicami, bo telefon należy do plebanii i zazwyczaj dzwonią parafianie. Do nich należą też rodzice dzieci których stłumił, bo grzecznie chcieli zwrócić mu uwagę. Chcieli postąpić słusznie, bo tego typu incydenty zrażają wielu ludzi do całego kościoła.

Dla 9-letniego dziecka zachowanie proboszcza było zapewne traumą, a księdza śmiało możemy określić osobą bezduszną. Zamiast kierować się tym co najważniejsze czyli duchowym dobrem i miłością, nakreślił dzieciom, że najważniejsza jest ilość goździków czy innych kwiatów, które przeliczyć można na pieniądze. Dziś zapewne te kwiaty już dla nikogo nie mają znaczenia. Zwiędły tak jak księdza powołanie. A co z wiarą? Mimo, że taka młoda i ciągle rozkwitająca w dzieciach też może pójść w ślad kwiatów jeżeli się jej nie pielęgnuje…

[2013.06.09] Elblag24.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: