Zabił go pijany ksiądz

O tym wypadku mówił niemal cały kraj. Głównie dlatego, że jego sprawcą był ksiądz, który – jak się dość szybko okazało – pijany wsiadł za kierownicę auta. W cieniu większości relacji pozostaje druga ofiara tragedii, młody mieszkaniec Czacza (gm. Śmigiel).

22- letni Dawid J. zginął kilkaset kilometrów od domu. Odszedł niespodziewanie i stanowczo za szybko. Niestety, nie miał żadnej szansy w zderzeniu z pędzącą wprost na niego skodą proboszcza z Chojnic (woj. pomorskie).

Śmierć na obwodnicy

Do tragedii doszło w czwartek, dwa tygodnie temu, na chojnickiej obwodnicy stanowiącej odcinek drogi krajowej nr 22. To było słoneczne przedpołudnie. W pobliżu wiaduktu prowadzącego do Angowic kierowca osobowej skody wyprzedził ciężarówkę. Mężczyzna nie zjechał jednak na swój pas. Zderzył się z jadącym z naprzeciwka dostawczym peugeotem, którego prowadził 22-letni mieszkaniec Czacza.

– Bilans wypadku okazał się tragiczny. Młody mężczyzna kierujący peugeotem zginął na miejscu. Kierowca skody był reanimowany, jednak starania ratowników o uratowanie mu życia okazały się bezskuteczne – mówi Renata Konopelska – Klepacka, rzeczniczka prasowa chojnickiej komendy.

Świadek wypadku, kierowca ciężarówki, zeznał, że nie miał na liczniku więcej niż dozwolone w tym miejscu 90 km. To oznacza, że ksiądz musiał jechać co najmniej kilkadziesiąt kilometrów szybciej.

– Nasze dotychczasowe ustalenia dają nam prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że do tej tragedii doprowadził 54- latek z Chojnic – przyznaje Mirosław Orłowski, prokurator rejonowy w Chojnicach. – Mieszkaniec Czacza nie miał gdzie uciec. Już kilkadziesiąt metrów przed miejscem zdarzenia zaczęła się metalowa barierka chroniąca pobocza. Na swoim pasie miał osobówkę, na sąsiednim – ciężarówkę z cysterną.

Prokurator przyznaje, że zawiniła nie tylko szybka jazda duchownego, ale też fakt, że był on pijany. Z badań przeprowadzonych w Zakładzie Medycyny Sądowej w Bydgoszczy wynika, że miał aż ponad 2 promile alkoholu. 22-latek z Czacza był trzeźwy.

– Trudno stwierdzić jednoznacznie, co było przyczyną wypadku. Nie poznamy jej do końca, bo sprawca nie żyje. Pozostaje jedynie snuć przypuszczenia. Niewykluczone, że ksiądz nie zjechał na swój pas, bo myślał, iż znajduje się kilkaset metrów dalej, gdzie przy zjeździe na Malbork chojnicka obwodnica ma dodatkowy pas – dodaje M. Orłowski.

Dobrze go wspominają

Mieszkańcy Czacza nie mogą uwierzyć w to, co się stało. Dyskutują o wypadku nie tylko przy bramie swojego cmentarza, gdzie pochowano w ubiegły czwartek 22-latka. Na pogrzeb przyszli tłumnie, bo o Dawidzie mają jak najlepsze zdanie. Współczują jego bliskim, a zwłaszcza rodzicom, młodszemu rodzeństwu i dziewczynie.

[2013.06.27] Media.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

<span>%d</span> blogerów lubi to: