Ksiądz oskarżany o pedofilię stanął dziś przed sądem

Nawet 12 lat więzienia grozi Pawłowi K., księdzu katolickiemu, który oskarżony jest o zmuszanie do odbywania stosunków seksualnych trójki nieletnich, a także utrwalanie i posiadanie dziecięcej pornografii.

Proces Pawła K., byłego katechety i księdza parafii we Wrocławiu, Miliczu, Oławie i Brzegu, rozpoczął się w poniedziałek przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu. Oskarżony, który był do tej sprawy tymczasowo aresztowany, wyszedł już z aresztu i odpowiada z wolnej stopy. W poniedziałek w sądzie zjawił się z matką. Gdy rozprawa została wywołana, nie wszedł do sali. Zrobił to dopiero na kolejne wezwanie, gdy na sali rozsiedli się już dziennikarze.

Paweł K. w obecności telewizyjnych kamer z trudem opanowywał zdenerwowanie: drżały mu ręce, wiercił się, bez przerwy konsultując coś ze swoimi obrońcami. Po chwili jednak jakby oswoił się z mediami i w stronę fotoreporterów zaczął się nawet prowokacyjnie uśmiechać. Średniego wzrostu, w okularach, z lekko zaczerwienioną twarzą, w ciemnej kurtce i takich samych spodniach, bez koloratki i sutanny nie wyglądał na księdza. Wydawał się nieco zagubiony.

Bardzo szybko jeden z jego pełnomocników – mec. Tomasz Bokszczanin – zgłosił wniosek o wyłączenie jawności rozprawy. Adwokat chciał także utajnienia odczytania aktu oskarżenia, ale sąd uznał, że o ile za wyłączeniem jawności samego procesu przemawia interes poszkodowanych i świadków, o tyle sam akt oskarżenia nie może stanowić tajemnicy.

Odczytująca akt oskarżenia prokurator mówiła głosem pewnym i zdecydowanym. Oskarżony słuchał z kamiennym wyrazem twarzy. Pawłowi K. prokurator zarzucił m.in. odbywanie stosunków seksualnych, a także poddawanie innym czynnościom seksualnym trzech nieletnich chłopców, w zamian za co obdarowywał ich prezentami lub płacił nieznaczne kwoty pieniędzy. Do zdarzeń tych miało dochodzić podczas wyjazdów, na które ksiądz zabierał chłopców jako ich opiekun, czasem wbrew ich woli. Paweł K. jest oskarżony także o utrwalanie za pośrednictwem posiadanych elektronicznych nośników danych treści pornograficznych z udziałem małoletnich poniżej 15. roku życia, a także posiadanie dziecięcej pornografii, którą gromadził na dwóch przenośnych nośnikach pamięci i dwóch laptopach. A dodatkowo o wyłudzenie kwoty od 4,3 tys. do 12,1 tys. zł. od wiernych, od których pobierał datki na działalność misyjną rzekomo prowadzoną w Boliwii, choć misjonarzem nigdy nie był.

Po odczytaniu aktu oskarżenia rozprawa została utajniona. Czekająca na jej zakończenie starsza kobieta, z którą ksiądz przybył do sądu, najpierw w ogóle nie chciała rozmawiać z dziennikarzami. Potem jednak przyznała, że jest matką Pawła K. i w jego winę nie wierzy.

Paweł K. był już raz karany za podobne czyny. W 2010 za posiadanie dziecięcej pornografii został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat. Do popełnienia kolejnych przestępstw doszło więc w okresie próby. Od 2005, kiedy to po raz pierwszy znaleziono w jego laptopie treści pedofilskie, ks. Paweł K. pozbawiony był prawa do wykonywania czynności kościelnych. Jeśli wyrok zakończy się skazaniem Pawła K., kuria nie wyklucza wystąpienia do Stolicy Apostolskiej o karne relegowanie go do stanu cywilnego.

[2014.01.20] Wyborcza.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: