Chciał pojeździć

35-letni pijany mężczyzna, który przedstawił się później policjantom jako ksiądz katolicki z Nowego Sącza i przewodnik wycieczki parafialnej na Wybrzeże, uprowadził w Gdyni autobus wycieczkowy, a następnie wyjeżdżając z parkingu uderzył w zaparkowanego volkswagena i bramę sąsiedniej szkoły. Zatrzymany przez policjantów oświadczył, że zabrał kluczyki kierowcy, bo „chciał pojeździć po Gdyni”.

– Nie mogę potwierdzić, czy zatrzymanym jest osoba duchowna, dla nas to nie ma w tej chwili znaczenia, traktujemy go jak każdego obywatela. Sprawca kolizji przebywa obecnie w izbie wytrzeźwień i dopiero po dojściu do siebie zostanie poddany przesłuchaniu, wiadomo mi natomiast, że miał w wydychanym powietrzu ok. 2 promile alkoholu – powiedziała nam wczoraj rzeczniczka prasowa gdyńskiej Komendy Miejskiej, komisarz Danuta Wołk-Karczewska.

Jak ustaliła policja, ksiądz zabrał kluczyki kierowcy wynajętego autobusu, który przywiózł jego parafian na Wybrzeże. Duchowny, jadąc pojazdem, uderzył w zaparkowanego volkswagena i bramę. Straty wstępnie są szacowane na ok. 7 tys. złotych. Do zdarzenia doszło na parkingu przy ulicy Energetyków w Gdyni. W pobliżu jest schronisko, w którym nocował z grupą nauczycieli Szkoły Specjalnej z Mielca. Na Wybrzeże wspólnie z wiernymi przyjechał w środę wieczorem z Nowego Sącza.

Biskup tarnowski Wiktor Skworc, ordynariusz diecezji, z której pochodzi kapłan, był wyraźnie zaskoczony. – Jeśli informacja, że ksiądz z mojej diecezji jechał po pijanemu skradzionym autobusem, okaże się prawdziwa, to za swój czyn poniesie wszelkie konsekwencje – powiedział biskup tarnowski Wiktor Skworc. Dodał, że zna tego księdza. – Niedawno z nim rozmawiałem. Dotychczas nie było żadnych sygnałów o tym, żeby w jakikolwiek sposób nadużywał alkoholu. Jeśli to, co podają media, jest prawdą, ksiądz poniesie konsekwencje nie tylko wynikające z poruszania się po pijanemu po drogach czy na parkingu, ale również poniesie konsekwencje ze strony swoich przełożonych kościelnych – powiedział biskup tarnowski.

Jak udało nam się ustalić, 35-letni ksiądz o inicjałach Krzysztof R., wyświęcony w 1992, jest kapłanem diecezji tarnowskiej, ale od 1998 r. pełni posługę kapłańską w Mielcu. Wcześniej pracował pod Dębicą. Na plebanii mieleckiej parafii pw. Trójcy Przenajświętszej dowiedzieliśmy się, że ksiądz Krzysztof R. wyjechał na urlop z grupą nauczycieli.

Dzisiaj kapłan ma zostać przesłuchany przez policję. Grozi mu kara ośmiu lat więzienia, odpowie także za spowodowanie kolizji pod wpływem alkoholu.

[2002.06.29] DziennikPolski24.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: