Po skandalu pedofilskim Kościół retuszuje zdjęcia. Abp Wesołowski znika jak Trocki

Na oryginalnym zdjęciu episkopatu Dominikany arcybiskup Józef Wesołowski, papieski nuncjusz w tym kraju, stał uśmiechnięty w drugim rzędzie. Kiedy jednak wybuchł skandal pedofilski z jego udziałem, fotografię wyretuszowano – Polaka „zastąpił” emerytowany biskup Francisco José Arnáiz.

Sprawę opisała lokalna gazeta „La Opinion”, zauważył ją także brytyjski „Telegraph”. Po publikacji tej pierwszej wyretuszowane zdjęcie momentalnie zniknęło ze strony episkopatu.

Skandal pedofilski z udziałem abp. Wesołowskiego wybuchł w sierpniu 2013 r. Papież odwołał go ze stanowiska nuncjusza na Dominikanie (to watykański odpowiednik ambasadora) w związku z podejrzeniami o to, że molestował dzieci. Jako pierwsza poinformowała o tym lokalna dominikańska telewizja.

Śledztwo w sprawie Wesołowskiego prowadzą dominikańska i polska prokuratura. Na początku stycznia Watykan poinformował jednak, że nie ma mowy o ekstradycji, bo były nuncjusz jest obywatelem Watykanu. I będzie odpowiadał przed tamtejszym wymiarem sprawiedliwości.

– Będzie osądzony z surowością, na którą zasługuje jego przestępstwo – przekonywał w ubiegłym tygodniu abp Silvano Tomasi, składając przed komisją ONZ sprawozdanie na temat walki z pedofilią w Kościele.

W sprawie Wesołowskiego toczy się też kościelne postępowanie w Kongregacji Nauki Wiary. Najwyższą karą w Kościele za pedofilię jest usunięcie ze stanu duchownego.

„Telegraph” przypomina, że wycinanie niewygodnych bohaterów ze zdjęć to proceder, w którym lubował się przede wszystkim przywódca ZSRR Józef Stalin. David King, który napisał na ten temat książkę, podaje m.in. przykład zdjęcia z 1915 r., zrobionego na Syberii, w wiosce Monastyrskoje w Kraju Turuchańskim. Stalin brał wtedy udział w naradzie bolszewików, na pierwotnej wersji fotografii było 15 osób. Na kilkakrotnie wyretuszowanej z 1939 r. zostało już zaledwie dziewięć.

King przypomina także historię słynnego zdjęcia z 1920 r., kiedy Lew Trocki został wycięty z fotografii z Włodzimierzem Leninem. Stalin nie życzył sobie, żeby zamordowany z jego polecenia Trocki był kojarzony z bolszewicką rewolucją.

Ale są też i bardziej aktualne przykłady. Od grudnia z kart północnokoreańskiej historii znika Czang Sung Teku, wujek Kim Dżong Una. W grudniu został przez dyktatora uznany za „szumowinę gorszą od psa” i skazany na śmierć – pod zarzutem spisku przeciwko swojemu siostrzeńcowi. Niespełna tydzień później skasowano prawie wszystkie wzmianki o Czangu i wszystkie zdjęcia, jakie znaleziono w państwowych archiwach – oprócz tych z egzekucji.

[2014.01.21] Wyborcza.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: