Duppasterze

Mienią się duszpasterzami. Jednak zamiast zajmować się duszami wiernych i wskazywać im drogę ku zbawieniu, swoje zainteresowania koncentrują na zgoła czym innym, choć również na literę d.

Słabym usprawiedliwieniem jest to, że o swoje dusze też nie dbają. O d..y bardzo. Kochają je sadzać na biskupich tronach, wozić mercedesami, a gdy wybucha jakakolwiek kościelna afera, każą się w nie całować. Sutannowi pedofile nawet i bez afery, za to tylko dzieciom.

Do niedawna posługa duppasterska była mocno rozproszona i obejmowała perorowanie na temat następujących grzechów: seksu przed- i pozamałżeńskiego, aborcji, antykoncepcji, edukacji seksualnej, zapłodnienia in vitro, masturbacji, pornografii, prostytucji, homoseksualizmu, transseksualizmu. Tabu była jedynie pedofilia. Duchowni pomijali ją milczeniem zgodnie z zasadą nie ruszać g…, bo śmierdzi. A w Kościele śmierdziało najbardziej. Przewietrzenie uniemożliwiała powszechna pobłażliwość dla kościelnych zboczeńców, wzmocniona płynącym z Watykanu nakazem ich ukrywania przed organami ścigania i wymiarem sprawiedliwości. Pierwsze bomby wybuchły w Stanach Zjednoczonych i Irlandii. Szybko okazało się, że pedofilska zaraza wyłazi z wielu konfesjonałów i ambon.

Tylko polscy biskupi wciąż wmawiali wiernym, że problem nie dotyczy ojczyzny JPII. Kiedy dalsze udawanie stało się niemożliwe, bp Pieronek oświadczył, że pedofilia była jest i będzie, a Kościół ma ważniejsze sprawy. Naturalnie najważniejszą było wykręcenie się z płacenia odszkodowań ofiarom. Tym pilniejsze, że właśnie wyszła na jaw dominikańska afera abp. Wesołowskiego i ks. Gila. Konferencja Episkopatu Polski wydaliła z siebie dokument „Zero tolerancji”. Ponieważ z tekstu wynika, że raczej dla ofiar niż dla przestępców, abp Michalik czuł się w obowiązku wyjaśnić dlaczego. Zastosował odwieczną taktykę przestępców i odpowiedzialnością za pedofilię obciążył ofiary.

Tego było już za wiele, nawet w biskupobojnej Polsce. Wybuchła afera. Bodajże po raz pierwszy zapanowało powszechne oburzenie postawą przewodniczącego Episkopatu. Wściekły Michalik wprawdzie wydukał przeprosiny, ale fałszywe. Jedynie za przejęzyczenie, jak nazwał swój skandaliczny występ. Już kilka dni później powrócił do swojej chorej retoryki. Do grona winnych dołożył rozbite rodziny, edukację seksualną, pornografię, homoseksualistów, feministki. Wreszcie bezczelnie oświadczył, że „sprawa pedofilii jest pretekstem do tego, by zniszczyć w oczach wiernych autorytet biskupów (…) chodzi o zdeptanie mnie”. To z kolei był przytyk do mediów, które wreszcie przestały oszczędzać świątobliwych, jedynie we własnym mniemaniu, mężów.

Kiedy stale się gra pierwsze skrzypce i chodzi w aureoli świętości, trudno przyjąć słowa krytyki, zwłaszcza uzasadnionej, i rozstać się z urojeniami wielkości. Jedyne rozwiązanie Kościół dostrzegł w ucieczce do przodu. Biskupi zdecydowanie odrzucili drogę pokajania i zaczęli szukać wroga, z którym walka na powrót zjednoczy owieczki z ich pasterzami. Wciąż dup-, bo do duszpasterstwa mentalnie nie dorośli, co wyraźnie pokazała reakcja na pedofilskie przestępstwa kleru.

Ostatecznie wybór padł na gender, bo to termin tajemniczy, niejednoznaczny i relatywnie nowy, a więc łatwy do przekłamania i zmanipulowania. Katoprawica przypuściła bezpardonowy, zmasowany atak na liczącą kilkadziesiąt lat naukę o kulturowym uwarunkowaniu płci. Naukę powszechnie uznaną, gdyż nikt przy zdrowych zmysłach nie kwestionuje wpływu tradycji, kultury, religii czy wychowania na zachowanie, postępowanie, ubiór, a przede wszystkim społeczne role kobiet i mężczyzn. Przez wieki kobiety były pozbawionymi większości publicznych praw istotami domowymi, które miały służyć mężczyźnie, rodzić i wychowywać dzieci, zajmować się domem, a nie miały być ani samodzielne, ani wykształcone. Tylko rodzenie dzieci jest uwarunkowane biologicznie. Wszystkie pozostałe stereotypy zostały historycznie narzucone, a współcześnie zniesione, przynajmniej formalno-prawnie. Polska konstytucja jest genderowa, bo zapewnia równość płci, choć życie wciąż jeszcze dyskryminuje kobiety.

Kler nie jest grupą społeczno-zawodową ludzi niewykształconych, więc doskonale wie, co to jest gender. A jednak daje fałszywe świadectwo, twierdząc, że to szatańska ideologia, która musi zniknąć z powierzchni ziemi, bo obraża Boga i stworzonych przezeń, na swoje podobieństwo, ludzi. Głównym, antygenderowym ideologiem Episkopatu został ks. Oko, znany wcześniej z obrony i minimalizowania skali pedofilskich przestępstw w Kościele. Jego tezy znalazły się w liście pasterskim Episkopatu Polski na Niedzielę Świętej Rodziny. Zawiera on absurdalne, kłamliwe twierdzenia, które mają przestraszyć wiernych wizją seksualizacji, transseksualizacji i homoseksualizacji polskiego społeczeństwa. W pierwszej, ostrzejszej wersji była jeszcze masturbacja. Biskupi jako prawdy objawione przekazują wiernym takie oto kłamstwa i absurdy: „Genderyzm promuje zasady całkowicie sprzeczne z rzeczywistością i integralnym pojmowaniem natury człowieka. Twierdzi, że płeć biologiczna nie ma znaczenia społecznego i że liczy się przede wszystkim płeć kulturowa, którą człowiek może swobodnie modelować i definiować, niezależnie od uwarunkowań biologicznych. Według tej ideologii człowiek może siebie w dobrowolny sposób określać: czy jest mężczyzną, czy kobietą, może też dowolnie wybierać własną orientację seksualną. To dobrowolne samookreślenie, które nie musi być czymś jednorazowym, ma prowadzić do tego, by społeczeństwo zaakceptowało prawo do zakładania nowego typu rodzin, na przykład zbudowanych na związkach o charakterze homoseksualnym”. Episkopat Polski celowo myli orientację seksualną, identyfikację płciową i zboczenia z nauką gender, która nie negując determinant biologicznych, wskazuje też inne, ważne uwarunkowania męskości i kobiecości, a przede wszystkim konieczność eliminacji szkodliwych dla równości stereotypów. Polski kler nie chce tego przyjąć do wiadomości i wciąż koncentruje swoje zainteresowania poniżej pasa wiernych. Dlatego nie zasługuje na inne miano niż duppasterzy. A ci, którzy nie chcą być tak postrzegani, albo popadają w konflikty z hierarchią, albo muszą odejść.

[2014.01.16] FaktyiMity.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: