Żołnierzyki Ich Eminencji

Gwardia Szwajcarska ochraniająca papieża stała się wypożyczalnią mężczyzn do seksualnych igraszek z najwyższymi hierarchami w Watykanie.

Były gwardzista szwajcarski przyznał, że przez kilkadziesiąt lat swojej służby otrzymywał mnóstwo „łóżkowych” propozycji od księży, biskupów oraz najwyższych kardynałów. Jako członek elitarnego korpusu ochrony papieża był na każde zawołanie hierarchów, a ci korzystali z tego udogodnienia bardzo często. Były już watykański służbista, który chce pozostać anonimowy, o swoim życiu za Spiżową Bramą opowiedział szwajcarskiej gazecie „Schweiz am Sonntag”. Ta jego rewelacje umieściła na pierwszej stronie, a za nią inne czołowe gazety w Europie. Mężczyzna służył w Watykanie w czasie pontyfikatu Jana Pawła II i dostał wówczas około 25 seksualnych propozycji. Nie wiadomo, dlaczego dopiero teraz zdecydował się o tym mówić, ale według szwajcarskich dziennikarzy ma to związek z obecnością liberalnego papieża Franciszka, który prawdopodobnie nie będzie chciał wyciągać konsekwencji od byłego papieskiego ochroniarza, a jego poprzednicy – JPII i Benedykt XVI – z pewnością próbowaliby sprawie szybko łeb ukręcić i dotkliwie ukarać zdrajcę.
Gwardzista zeznał, że wielokrotnie proponowano mu pieniądze za usługi seksualne. Oferowali mu je pracownicy Sekretariatu Stanu, czyli najważniejszego organu działającego w Watykanie i ściśle współpracującego z papieżem. „Pewnej nocy, już po północy, ktoś zadzwonił na mój telefon komórkowy. Rozmówca przedstawił się jako kardynał i wezwał mnie do swojego pokoju” – mówił gwardzista. Mężczyzna poskarżył się przełożonym, bo purpurat złożył mu niedwuznaczną propozycję… Duchowny, który dzwonił w nocy, kilka dni później nieoczekiwanie przeszedł na emeryturę…

Szefowie gwardzisty od początku bagatelizowali jego doniesienia o zalotach hierarchów. Twierdzili, że żadnych propozycji nie było, a nieporozumienia wynikają ze… słabej znajomości języka włoskiego. Urs Moser, rzecznik Gwardii Szwajcarskiej, powiedział, że homoseksualizm wśród księży to nie problem korpusu: „Plotki o gejach w Watykanie nie są naszą sprawą, ponieważ zajmujemy się wyłącznie kwestiami religijnymi i wojskowymi” – mówił szwajcarskiej gazecie.

Cała sprawa jest pokłosiem afery homoseksualnej, która wybuchła w Watykanie jeszcze za czasów pontyfikatu Benedykta XVI. Obecny papież Franciszek potwierdził, że za Spiżową Bramą lobby gejowskie ma bardzo duże wpływy i tej sprawy nie da się rozwiązać natychmiast. Niedawno wyszło na jaw, że jeden z jego zaufanych kapłanów, ks. Battista Ricca, który został powołany do nadzorowania reformy watykańskiego banku, organizował gejowskie orgie w czasie służby dyplomatycznej w Urugwaju i Szwajcarii 10 lat wcześniej. 57-letni kapłan karierę dyplomaty prowadził przez 15 lat i był w Kościele katolickim bardzo szanowaną osobistością. Nic dziwnego, że jego koledzy doznali szoku, kiedy okazało się, że w ambasadzie Stolicy Apostolskiej w Montevideo miał romans z poznanym wcześniej w Bernie kapitanem szwajcarskiego wojska, który otrzymał pracę i pokój w watykańskiej nuncjaturze w stolicy Urugwaju. Na światło dzienne wyszło wówczas wiele faktów. Podobno ks. Ricca podczas jednej z wielu wizyt w lokalach dla gejów wdał się w bójkę i został tak dotkliwie pobity, że z miejsca zdarzenia musiało go wynieść dwóch innych księży. Kiedy indziej został nakryty z kochankiem w niedwuznacznej pozie w windzie zawieszonej między piętrami w budynku nuncjatury.

Zresztą nie pierwszy raz w afery homoseksualne w Kościele katolickim zamieszani są także gwardziści szwajcarscy. W 1998 r. Cedric Tornay, kapral tej najmniejszej na świecie armii, zastrzelił swojego komendanta Aloisa Estermanna i jego żonę, po czym popełnił samobójstwo. Po oficjalnym śledztwie Watykan podawał, że Tornay dokonał tej zbrodni, ponieważ nie dostał upragnionego awansu, który został mu obiecany. Jednak po kilku latach od tego wydarzenia udowodniono, że kapral Tornay oraz komendant Estermann mieli romans od co najmniej dwóch lat. Ich miłość skończyła się tragicznie, bo Estermann zdradził swojego kochanka z innym gwardzistą. Tornay w szale zazdrości zamordował komendanta i jego żonę, a potem strzelił sobie w głowę. Watykanowi mimo wielu starań nie udało się zatuszować tej sprawy.

[2014.01.23] FaktyiMity.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: