Proboszcz odszedł po pół roku. Anonimy przychodziły wszędzie

Zaledwie po pół roku od mianowania proboszcz z Dzierzgowa odszedł z parafii. Mieli się tego domagać parafianie. Bo w sprawie proboszcza przychodziły anonimy, nie mógł się też dogadać z radą parafialną.

Diecezja kielecka informuje jedynie, że ks. Henryk Wesołowski 14 stycznia został „zwolniony z funkcji proboszcza”. To jedna z kilkunastu zmian personalnych, jakich na przełomie roku dokonał biskup ordynariusz Kazimierz Ryczan.

O ks. Wesołowskim było głośno już w 2012 roku – z powodu jego konfliktu z parafianami w podkieleckim Sukowie, gdzie też od ponad 20 lat był proboszczem. Jak pisał wówczas tygodnik „Nie”, parafianie zarzucali mu m.in., że nie chce się z nimi rozliczyć w sprawie terenu wykupionego pod rozbudowę cmentarza. Twierdzili, że unika dialogu, narzekali też na brak ogrzewania w kościele. Mniej więcej w połowie 2012 roku, „w trosce o dobro parafii”, biskup podjął decyzję o zmianie proboszcza. Następnie trafił on na parafię w małopolskiej Koniuszy, w lipcu informowaliśmy, że został proboszczem w Dzierzgowie (powiat włoszczowski)

Teraz, po zaledwie pół roku, odchodzi i z tej parafii. Kuria nie podaje powodów. – Nie ma takiej potrzeby – mówi ks. Sławomir Sarek, rzecznik prasowy Kurii Biskupiej w Kielcach. Twierdzi, że parafianom wyjaśniono decyzję.

W Dzierzgowie dowiadujemy się, że w sprawie księdza przychodziły liczne anonimy. – Do rady gminy, do sołtysów, nawet do szkół czy straży pożarnej. Zawierały jakieś oszczerstwa, uwagi co do działalności księdza – potwierdza Stanisław Herej, wójt Radkowa. Miały być to głównie wydruki z gazet przestrzegające przed księdzem, także dotyczące jego wcześniejszej posługi w Sukowie. To nie koniec. Jakiś czas temu podczas nieobecności proboszcza miał ktoś w nocy oblać farbą drzwi wejściowe do ganku na plebanii.

Wójt opowiada, że ksiądz nie mógł dogadać się też z radą parafialną.

– Była ona przyzwyczajona do spotkań z proboszczami. Tu tego zabrakło. Doszło do atmosfery podziału. Potem był apel do biskupa o odwołanie proboszcza. Z tego co wiem, sam złożył rezygnację – mówi.

O swoich relacjach z księdzem nie chce mówić. – To był zbyt krótki czas, tak na dobrą sprawę nie zdążyliśmy nawiązać tych relacji – mówi. Dodaje, że nie ma co odgrzebywać starych spraw.

Podczas ostatniej niedzielnej mszy świętej parafianie mieli zostać poinformowani o tym, że ich były proboszcz został skierowany tym razem do klasztoru Cystersów w Jędrzejowie.

[2014.01.25] Gazeta.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: