Spór o Orkanówkę: debata bez rozstrzygnięcia – proboszcz nie przyszedł (zdjęcia)

MSZANA DOLNA: Na dzisiejszej sesji Rady Miasta odbyła się publiczna dyskusja na temat dalszego funkcjonowania Miejskiego Ośrodka Kultury w budynku „Orkanówki” należącego do parafii św. Michała.

Zarówno Rada Miasta z burmistrzem, jak i obecni na sesji członkowie Rady Parafialnej w towarzystwie księdza wikarego wyrazili wolę współpracy w tej sprawie. Ich deklaracje nie mają jednak większego znaczenia, bo na sesji nie było księdza proboszcza, a to on ma decydujący głos. Rozmowy z nim nie należą jednak do łatwych. Dodajmy, iż pod społeczną petycją z apelem o remont „Orkanówki” podpisało się już 600 osób.

Dużo czasu zajęła uczestnikom spotkania próba wyjaśnienia, co ksiądz proboszcz Jerzy Raźny z parafii św. Michała powiedział w czasie mszy świętych, podczas ogłoszeń parafialnych, wypowiadając się na temat propozycji długoletniej dzierżawy „Orkanówki”, jaką parafii złożyło miasto. To ważne słowa, bo stały się zarzewiem publicznego sporu, dyskusji i kolejnych artykułów w lokalnych mediach. Problem w tym, że każda ze stron słyszała coś innego. Burmistrz Tadeusz Filipiak i wielu radnych są przekonani, że ksiądz wyraźnie powiedział, że Rada Parafialna negatywnie zaopiniowała propozycję długoletniej dzierżawy „Orkanówki”. Tymczasem obecni na sesji członkowie tego gremium zapewniali, że głosowania w tej sprawie na posiedzeniu Rady Parafialnej nie było, a słowa, które ksiądz wypowiedział podczas ogłoszeń parafialnych, zostały źle zinterpretowane. Przekonywali, że zapadła jedynie decyzja, aby rozmowy na temat dzierżawy odłożyć w czasie.

Wygląda na to, że jedyną osobą, która zna prawdę i może wyjaśnić wszystkie nieporozumienia, jest ksiądz proboszcz Jerzy Raźny. Duchowny unika jednak rozmów z dziennikarzami, nie przyjął też zaproszenia na dzisiejszą sesję. W e-mailu wysłanym rano do burmistrza Tadeusza Filipiaka poinformował, że jest gotowy do dalszych rozmów na temat dzierżawy budynku, czeka na projekt umowy i omówienie propozycji, aby miasto i parafia wspólnie ubiegały się o środki z Unii Europejskiej na remont budynku.

Ani burmistrz, ani radni nie wiedzą jednak, jak traktować propozycję proboszcza. Proboszcz pod koniec ubiegłego roku spotkał się z przedstawicielami miasta, zapadły pewne ustalenia, ale proboszcz nie chciał ich później potwierdzić pisemnie i nie odpowiadał na kolejne pisma.

Samorządowi zależy natomiast na czasie. Dlatego burmistrz zwrócił się do parafii św. Michała z propozycją dzierżawy budynku na 25 lat za symboliczną złotówkę. Oficjalnej odpowiedzi jednak nie było.

Ostatecznie żadnej konkretnej decyzji dziś nie podjęto, bo urzędnicy nie mieli z kim rozmawiać. Zarówno ksiądz wikary Rafał Piórkowski, jak i członkowie Rady Parafialnej podkreślali, że nie mają upoważnienia do reprezentowania parafii w tej sprawie i wypowiadają się we własnym imieniu.

– Musimy dojść do porozumienia, ten budynek musi służyć mieszkańcom. Po to budowali go nasi dziadowie – mówił radny Stanisław Dudzik.

Stanisław Józefiak z Rady Parafialnej przekonywał, że wola do negocjacji jest, konieczny jest jednak projekt umowy nad którym można dyskutować.

Ksiądz Rafał powiedział krótko, że przyszedł tu jako gość i że życzy, aby w tej sprawie zapadły dobre rozwiązania.

Anna Knapczyk, reprezentująca krewnych księdza Józefa Stabrawy, który budował „Orkanówkę”, również wezwała wszystkie strony do ugody, ale podkreślała, że rozmowy nie powinny się toczyć na forum publicznym. Miała też pretensje do dziennikarzy, że nagłaśniają konflikt.

– My dalej chcemy tego dialogu. Nikt z Urzędu Miasta i nikt z radnych nie neguje tego, że parafia jest właścicielem budynku i nikt nie chce tego budynku zabierać. Chodzi tylko o dzierżawę, żeby miasto mogło w ten budynek inwestować – tłumaczył przewodniczący Rady Miasta Adam Malec, gdy pojawiały się kolejne głosy sugerujące, że miasto chce zabrać parafii budynek.

– Dobrze byłoby wrócić do rozmów. Sądzę, że ksiądz proboszcz i Rada Parafialna mają pełne prawo przedstawić swój pogląd w tej sprawie. Trudno jednak, żeby poprzez wywieranie presji coś osiągać – dodał inny przedstawiciel Rady Parafialnej, Jan Chorągwicki.

– Intencją naszą było, żeby odciążyć parafię i wziąć na siebie ciężar wyremontowania budynku. Nie mamy żadnych innych intencji niż to, żeby go ratować, aby służył mieszkańcom – przekonywał burmistrz Tadeusz Filipiak.

Na koniec dyskusji jeden z członków Rady Parafialnej zaapelował: – Przekreślmy wszystkie niesnaski, podajmy sobie ręce na zgodę i zacznijmy rozmowy od nowa. Nie dla nas to zostanie, ale dla naszych dzieci.

Na tym dyskusja się zakończyła.

[2014.01.27] Gorce24.pl Zdjęcia w linku

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: