Czy nieżyjący proboszcz podmienił zabytkowe obrazy na kopie?

Zabytkowe obrazy, rzeźba i kielich zniknęły z kościołów parafialnego i cmentarnego w Szadku. Ktoś je podmienił na kopie. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Zduńskiej Woli. Śledczy nie wykluczają, że w proceder zamieszany był nieżyjący już wieloletni proboszcz parafii w Szadku, który był historykiem sztuki.

Zabytkowe obrazy, rzeźba i kielich zniknęły z kościołów parafialnego i cmentarnego w Szadku. Ktoś je podmienił na kopie. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Zduńskiej Woli. Śledczy nie wykluczają, że w proceder zamieszany był nieżyjący już wieloletni proboszcz parafii w Szadku, który był historykiem sztuki.

Sprawa trafiła do prokuratury i rozpoczęto śledztwo. Tomasz Sukiennik, prokurator rejonowy w Zduńskiej Woli mówi, że przesłuchano już kilkanaście osób, a przesłuchanych może zostać nawet kilkadziesiąt kolejnych.

– Były już pierwsze przeszukania u osób, które mogły mieć związek ze sprawą. Ujawniono jednak nie zabytki pochodzące z Szadku, a z innych obiektów sakralnych w woj. łódzkim – mówi prokurator Tomasz Sukiennik. – Będziemy powoływać biegłego, który określi wartość zabytków oraz to, czy miały one szczególną wartość jako dobra kultury.

Prokuratura zakłada kilka wersji: jedna z nich jest taka, że w sprawę zamieszana była grupa osób związanych z kościołem, w tym nieżyjący już proboszcz, a inna, że było to planowane działanie osób postronnych. Ustalane jest także, w jakim okresie dochodziło do kradzieży i podmieniania zabytkowego wyposażenia dwóch kościołów.

Jedno jest pewne. Wszystko wydarzyło się, gdy proboszczem szadkowskiej parafii był zmarły w lipcu ubiegłego roku prałat ks. Andrzej. Był postacią kontrowersyjną. Proboszczował parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Jakuba Apostoła w Szadku od roku 2001, był też kapelanem strażaków i policji w Zduńskiej Woli. Głośno zrobiło się o nim przed kilkoma laty, kiedy stracił prawo jazdy za to, że po pijanemu spowodował kolizję. O jego upodobaniu do luksusu i zamiłowaniu do dzieł sztuki w Szadku mówiło się sporo, choćby przy okazji renowacji kilku obrazów w kościele i podczas prowadzonych tam prac archeologicznych.

Dopiero gdy umarł i parafię przejął po nim ks. Maciej Korczyński, wcześniej wikariusz w Szadku, na jaw wyszło kilka przewinień ks. Andrzeja. Okazało się na przykład, że zostawił parafię z ogromnymi długami, sięgającymi pół miliona złotych. Były to kredyty zaciągane na renowację kościoła, ale i na luksusowe samochody. Ks. Andrzej jeździł m.in. maybachem, audi i volkswagenami. Czy był zamieszany w podmienienie oryginalnych dzieł sztuki na kopie, wykazać ma prokuratorskie śledztwo.

[2013.02.02] KurierLubelski.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: