„Ksiądz zbezcześcił pamięć mojej żony!”

To się nie mieści w głowie! Duchowny odmówił Dariuszowi Wojtasiakowi z Krośniewic odprawienia mszy za duszę jego zmarłej żony, bo ta za życia chodziła na msze do innej parafii. – Poczułem się tak, jakby ktoś napluł mi w twarz. Ksiądz zbezcześcił pamięć mojej żony. Osoby duchowne zachowują się jak urzędnicy, a nie słudzy boży – mówi krośniewiczanin.

Pan Darek i jego żona byli małżeństwem od 34 lat. Wychowali dwie córki. Małżeństwo było dobrze znane w Krośniewicach, gdzie pani Jadwiga przez lata pracowała w miejscowej szkole. Nagła choroba kobiety sprawiła, że jej stan zdrowia znacznie się pogorszył.

– Żonę zaatakował ciężka choroba. Dzielnie z nią walczyła. Niestety, zmarła nagle. Dla mnie i naszej rodziny to był ogromny szok – mówi wdowiec.

Po zgonie kobiety rodzina rozpoczęła przygotowania do ceremonii pogrzebowej.

– Ciało żony zostało skremowane w Łodzi. Tam, w małym rodzinnym gronie, pożegnaliśmy się z Jadwigą. Urna z prochami trafiła do Krośniewic – dodaje Dariusz Wojtasik.

Ostatnią wolą żony pana Darka było to, by mszę za jej duszę odprawiono w drewnianym kościółku w Chodiwie, skąd pochodziła. Wdowiec udał się więc do miejscowego proboszcz, aby załatwić formalności.

– Podróżowaliśmy wiele po Polsce i często odwiedzaliśmy właśnie takie drewniane kościoły. Żona uważała, że mają one duszę. W kościele, w którym chciała, by odprawić mszę za jej duszę, braliśmy ślub – opowiada pan Dariusz.

Miejscowy proboszcz zgodził się na odprawienie mszy. Rodzina i bliscy oraz znajomi wiedzieli o terminie uroczystości. Wszystko było już dopięte na ostatni guzik, gdy naglę okazało się, że ksiądz zmienił jednak zdanie.

– Byłem w szoku. Ne wiedziałem zupełnie, o co chodzi i co się stało – relacjonuje mężczyzna, który udał się do kościoła, by wyjaśnić sprawę.

– Proboszcz zbezcześcił pamięć mojej żony. Stwierdził, że nie odprawi mszy, bo nie chodziliśmy do kościoła. To nieprawda. Uczestniczyliśmy w mszach w krośniewickim kościele. Takim zachowaniem duchowny zraża do siebie ludzi. To skandal – mówi zbulwersowany wdowiec.

Ksiądz Mirosław Targaszewski powiedział nam, że nie pamięta opisywanej przez nas sytuacji. Duchowny odmówił szerszego komentowania sprawy. Usłyszeliśmy jedynie, że to, jak zachowuje się wobec wiernych, nie jest naszą sprawą.

[2014.01.28] Kutno.net

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: