FiM – Bestia w „Wybiórczej”

Od tygodnia polskie media żyją aferą wywołaną przez redaktora Mariusza Szczygła z „Gazety Wyborczej”, który opisał sprawę nauczycielki skazanej w 1981 r. na 15 lat więzienia za brutalne zakatowanie 6-letniego pasierba.

Renata K. biła dziecko wojskowym pasem ze sprzączką, ponieważ w przedszkolu przypadkiem zgubiło sznurówki. Po całodniowym katowaniu ojciec dziecka w nocy zauważył, że jego serduszko wolniej bije, a ciało jest zimne. Zadzwonił po pogotowie. Doktor, który bezskutecznie usiłował uratować małego Daniela, powiedział później przed sądem, że nigdy nie spotkał się z tak „masywnymi obrażeniami”, a sanitariusz zemdlał na widok ciała. Z kolei lekarka podpisana pod protokołem z sekcji zwłok stwierdziła, że „to jest tak drastyczny przypadek, z jakim ona się jeszcze u dziecka nie zetknęła, mimo iż od wielu lat robi sekcje zwłok”.

Dzieciobójczyni nie ukrywała, że była surowo wychowywaną katoliczką i tak samo starała się wychowywać innych. Chłopiec był przez nią tresowany i wielokrotnie za karę głodzony. Nauczyciele ze szkoły, w której wówczas pracowała, wspominali, że K. była katolicką dewotką. Wierzącą do tego stopnia, że często po prostu się z niej śmiali. Po szkolnych korytarzach snuła się w jesionce, z której bił po oczach olbrzymi emblemat Matki Boskiej. Jeszcze 4 lata temu, w innej szkole, udzieliła wywiadu uczniowskiej gazetce i mówiła, że jest katoliczką i stara się codziennie być w kościele.

Sąd skazał ją na 15 lat… Wyszła po dziesięciu za dobre zachowanie. Jej wyrok uległ zatarciu, a tuż po tym fakcie dzieciobójczyni była dwa razy w katolickim zakonie, żeby później rozpocząć błyskotliwą karierę katechetki. Udało się jej także uzyskać rangę nauczyciela dyplomowanego. Renata K. znalazła się nawet na ustalonej przez Ministerstwo Edukacji Narodowej liście ekspertów jako mgr inż. mechanik z przygotowaniem pedagogicznym, mgr teologii oraz absolwentka kursu kwalifikacyjnego pedagogiczno-metodycznego języka francuskiego. Zatem uczyła innych nauczycieli. Wśród jej danych widniał adres, pod którym… zamordowała 6-letniego Daniela. Nikt nie odmawia kobiecie po odbyciu kary (dość krótkiej) prawa do życia i do pracy, jednak skazana za zakatowanie dziecka nie powinna już nigdy pracować z najmłodszymi.

Sprawa jest niewątpliwie bulwersująca i cieszy nas, że zainteresowała się nią szersza publiczność, a wobec Renaty K. wyciągnięto odpowiednie konsekwencje. Nie uczy już w szkole ani nie jest ekspertem MEN. Niestety, musimy przypomnieć redaktorowi Szczygłowi i wszystkim mediom powielającym kłamstwo (poza „Polsat News”), jakoby „GW” ujawniła tę sprawę, bo w rzeczywistości to „Fakty i Mity” piórem dra Macieja Kijowskiego w artykule „Krwawa pani od religii” (nr 28/2012), czyli dokładnie rok temu, opisały całą tę historię ze wszystkimi szczegółami, w dużym artykule, nie zmieniając nawet imion bohaterów, co przydarzyło się redaktorowi Szczygłowi.

Autor materiału, który ukazał się w magazynie „Gazety Wyborczej” „Duży Format”, twierdzi, że nigdy nie czytał publikacji w „FiM”, więc rzekomo nie miał złych intencji. Ale jeśli nawet to prawda, to o czym to tak naprawdę świadczy? Popularny dziennikarz robi ogólnopolską aferę z od dawna znanej sprawy i nawet nie sprawdza, czy ktoś wcześniej poruszał ten temat? Poza tym, kiedy już „Polsat News” ogłosił, że to „FiM” były pierwsze, ukazała się druga publikacja „GW”, w której również pisano o sprawie per „własna publikacja”.

Sprawa ta potwierdza, że mimo niechęci i zmowy milczenia na nasz temat czołowe polskie media korzystają z naszych materiałów i nawet nie próbują powoływać się na źródło. W myśl prawa jest to kradzież własności intelektualnej, ale taką kradzież też można po prostu przemilczeć…

[2013] FaktyiMity.pl Nr 27(696)/2013

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: