FiM – Kości niezgody

Groby ziemne, groby murowane i kolumbaria przeznaczone na składanie zwłok i szczątków ludzkich mogą znajdować się tylko na cmentarzach– głosi ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych. Ale wielu księży uważa, że polskie prawo ich nie dotyczy.

Ksiądz Zenon Kowalski, proboszcz parafii brata Alberta Chmielowskiego w Świebodzicach, był za życia kontrowersyjnym biznesmenem. Gdy umarł, jego doczesne szczątki spoczęły tuż obok kościoła, rzut beretem od okien parafian zamieszkujących osiedle Piastowskie (fot. 1 – „FiM” 9/2012). Ów fakt nie podobał się ludziom na tyle, że donieśli na duszpasterza do sanepidu. Inspektorzy sprawę pochówku zbadali i orzekli, że jest on niezgodny z obowiązującymi przepisami. – Obecnie badamy tę sprawę. Czekamy też na rozstrzygnięcia prokuratury – mówiła wówczas Mariola Dratwa, kierownik nadzoru Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Świdnicy. Co dalej? Ksiądz dziekan zasłonił się konkordatem, który gwarantuje nienaruszalność miejsc kultu i grzebania zmarłych. Kuria stwierdziła, że się nie wtrąca, bo to nie jej sprawa. W ostatniej drodze towarzyszyli księdzu Kowalskiemu miejscowi notable, przybył nawet lokalny biskup, co ostatecznie nielegalny proceder przypieczętowało. Dopiero kiedy dobrodzieja nakryto wieńcami, pochówkiem zajęła się prokuratura. Śledczym wyszło w efekcie, że choć duchowni, rada parafialna i kuria złamali obowiązujące prawo, to postępowanie zostanie umorzone z uwagi na fakt, iż… wszyscy mieli dobre intencje! TO HISTORYCZNY PRECEDENS W ŚWIATOWYM PRAWIE, z którego możecie, kochani, skorzystać w Waszych sporach sądowych! Za ciosem poszedł nieprzejednany dla zwykłych śmiertelników sanepid. Tu orzeczono, że nie ma mowy o uczynieniu zadość woli mieszkańców i żadnej ekshumacji nie będzie. A to dlatego, że nie ma pewności, iż doszło do naruszenia wymagań higienicznych bądź sanitarnych (tak wyjaśniła szefowa instytucji). Ale kto miałby to sprawdzić, jeśli nie sanepid właśnie? No i co z wymogami prawa? Chyba tylko jeden Pan Bóg wie.

A tymczasem w Polsce ignorowanie przez kler obowiązujących przepisów w zakresie pochówków okazuje się raczej standardem niż wyjątkiem…

Na olsztyńskich Dajtkach w centrum osiedla, zaledwie kilkadziesiąt metrów od najbliższego domu, pochowano Leona Zajkowskiego – proboszcza od Matki Bożej Różańcowej. Jednoosobowo zdecydował o tym arcybiskup metropolita warmiński, ustanawiając… jednoosobowy cmentarz wyznaniowy. „W sprawie tego pochówku Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny (PPIS) nie wydał opinii” – informuje „FiM” specjalista higieny Teresa Parys.

W Gdyni tuż obok kościoła kwaterę z widokiem na wieżowce dostał ks. kanonik Tadeusz Gawroński od Niepokalanego Serca Maryi (fot. 2). W Rybniku ksiądz Henryk Jośko został ułożony przy kościele św. Jadwigi. Księdza kanonika Jana Tadycha pochowali koledzy przy kościele parafialnym w Żydowie. W Bydgoszczy skwer obok kościoła Matki Boskiej Królowej Męczenników zdobi grób księdza proboszcza (fot. 3). – Po przejrzeniu archiwum zakładowego nie znalazłem jakiejkolwiek dokumentacji w sprawie udzielenia zgody na pochówek księdza proboszcza przy parafii – mówi nam Jerzy Kasprzak, państwowy wojewódzki inspektor sanitarny w Bydgoszczy.

Nie hołdując zasadzie, że o zmarłych albo dobrze, albo wcale, internauci prześcigają się w doniesieniach, który trawnik ozdobiony jest księżym trupem. A oto przykłady:

Kłodzko: To chyba jakaś moda w kurii świdnickiej. Burmistrz też wbrew decyzji Sanepidu przyłożył łapę do pochówku księdza obok wejścia do kościoła na największym osiedlu Kruczkowskiego w mieście! Proboszcz leży sobie tam spokojnie, a dzieciaki biegają. A cmentarz komunalny jest po drugiej stronie ulicy! Woda po ulewach spływa z grobu w kierunku bloków, basenu krytego i szkoły. I co? I nic. Pochowam teściową na jej ulubionej grządce z kwiatkami – donosi „ida64”;

Wrocław, Brochów: To jakaś nowa świecka tradycja się tworzy. W parafii św. Jerzego też pochowano księdza na placu przed kościołem
zamiast na cmentarzu parafialnym – dopowiada „winerka”;

Wrocław, Muchobór Mały: W samym środku blokowiska, przy nowym kościele też grób księdza. A może mieszkańcom też wolno chować bliskich na trawniku pod blokiem, zamiast wywozić gdzieś na dalekie cmentarze? Co na to Sanepid? – zastanawia się „Wrocek”. Jan Zięba, szef PPIS we Wrocławiu, zapewnia, że żadnej zgody na pochówek dobrodziejów poza cmentarzem nie wydawał, nikt też o zamiarze postąpienia wbrew obowiązującemu prawu go nie powiadamiał;

Bielsko-Biała, Leszczyny: Pochowano księdza pod samym murem kościoła, blisko budynków i co? Im wolno? – zastanawia się „gluka”. Jarosław Rutkiewicz, p.o. państwowego powiatowego inspektora sanitarnego, informuje, że ani jego, ani poprzedników nikt nigdy o zgodę na pochówek poza cmentarzem nie pytał;

Poznań: Pośrodku osiedla Rusa leży proboszcz parafii św. Łukasza, kanonik Jan Twardy (fot. 4). Zgodził się na to arcybiskup Stanisław Gądecki (nowy szef sanepidu?);

Bolków: Pochowano proboszcza pod kościołem w samym centrum rynku. Zrobiono w ten sposób bardzo dobremu księdzu, wspaniałemu człowiekowi złą robotę po śmierci, dlatego że (…) na temat miejsca pochówku w Bolkowie się źle mówi, a tu zawsze pada nazwisko nieżyjącego proboszcza. Dlaczego biskupi wymyślają nowe zwyczaje? – ubolewa „aaaa”;

Zabrze: Przy ul. Franciszkańskiej przy kościele stojącym w pobliżu budynków mieszkalnych, też pochowano zmarłego zakonnika, nie
pytając nikogo o zgodę. Zgodę jedyną i niepodważalną wydał proboszcz, a reszta „mordy w kubeł…”. Zapraszamy na pielgrzymkę do grobu…
w środku osiedla mieszkalnego – ironizuje „Roma”.

I tak dalej, i tak dalej…

[2012] FaktyiMity.pl Nr 28(645)/2012

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: