Amor Stróż

Sprośne dzieciaki uwodzą nam duszpasterzy. Źli chrześcijanie trzymają stronę bachorów.

•Między wrześniem 2000 a czerwcem 2003 r. ksiądz Zbigniew S. z Połosek podczas lekcji religii molestował seksualnie sześć uczennic w wieku od 8 do 13 lat. Sadzał je sobie na kolana i dotykał w intymne miejsca, głaskał po udach i pośladkach. Wyrok Sądu Rejonowego w Białej Podlaskiej: 2 lata więzienia oraz zakaz wykonywania zawodu nauczyciela i pedagoga przez 10 lat.

Władysław Ł., 47-letni proboszcz z parafii Lutów, molestował seksualnie 8-letnie dzieci (do czynów lubieżnych dochodzić miało podczas zajęć przygotowujących dzieci do pierwszej komunii). Sąd Rejonowy w Wieluniu zastosował areszt. Podejrzany przyznał się tylko do bicia i znęcania nad dziećmi. Jednego z ośmiolatków ugryzł w szyję i naderwał mu ucho.

•70-letni słynny kapłan z Tylawy molestował seksualnie dzieci od co najmniej 30 lat. Po blisko trzech latach procesu zapadł wyrok. Proboszcza skazano na 2 lata więzienia w zawieszeniu. Kościół ignoruje wyrok – skompromitowany kapłan nadal odprawia msze.

•Wikary jednej z gdyńskich parafii upił i molestował seksualnie dwóch 12-latków. Dotykał ich genitaliów. 36-letni wikary został zatrzymany przez policję.

•13-letnia dziewczynka z gminy Pszczyna oskarżyła swojego księdza o molestowanie seksualne. Ksiądz podszedł do niej od tyłu i wsadził jej ręce pod bluzkę. Klecha twierdzi, że chciał tylko wyżąć dziewczynce bluzkę, bo była mokra. Incydent wydarzył się bowiem w lany poniedziałek.

Wincenty P., wikary z Witoni koło Łęczycy, „doprowadził pięciu małoletnich chłopców poniżej 15. roku życia do wykonywania czynności seksualnych i poddania się im”. Sąd Rejonowy w Łęczycy skazał 39-letniego księdza na 1 rok i 8 miesięcy.

•Proboszcz parafii w Jarnołtówku molestował seksualnie kilkuletnie dzieci, które przywoził z pobliskiego domu dziecka na wypoczynek. 52-letni ksiądz zwrócił się do jednego z domów dziecka na Opolszczyźnie z propozycją, by dzieci przyjeżdżały do niego w wolnym czasie na nauki i na odpoczynek. Proces trwa.

•Ksiądz Edward P. został skazany przez sąd w Świdnicy na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu za seksualne molestowanie nieletnich. Proboszcz z Pszennej „przytrzymał swoich dwóch ministrantów na kościelnej wieży i trzymając ich za przyrodzenie dążył do zaspokojenia swego popędu płciowego”.

•Podczas obozu młodzieżowego ksiądz Andrzej Z. robił zdjęcia o charakterze pornograficznym śpiącym dziewczynkom. Lubił trzymać je za pośladki i piersi, a wieczorami zaglądać do ich sypialni. Trwa proces.

I nie myślcie sobie, że jak jesteście starymi prykami, to nic wam ze strony księży nie grozi:

•44-letni ksiądz z Tomaszowa Lubelskiego jest podejrzewany o zgwałcenie 60-letniego dziadka z tej samej miejscowości! Jak zwierzył się wykorzystany nieborak, ksiądz nie opanował swoich żądz na początku lutego po spotkaniu towarzyskim przy alkoholu w mieszkaniu opodal miejsca zamieszkania dziadka. Informacje o molestowaniu dzieci przez księży pochodzą z prasy codziennej, z ostatnich kilku miesięcy.

Prof. dr hab. ZBIGNIEW IZDEBSKI, seksuolog i doradca rodzinny, kierownik Studium Wychowania Seksualnego Uniwersytetu Warszawskiego oraz kierownik Zakładu Poradnictwa Młodzieżowego i Edukacji Seksualnej Uniwersytetu Zielonogórskiego:
Ksiądz, jego osoba i misja, którą sprawuje, w żadnym przypadku nie uzasadnia kultu duchownego jako osoby świętej, czystej, specjalnie traktowanej. A takie kreowanie wizerunku jest typowe dla naszego społeczeństwa. Ksiądz to człowiek z potrzebami i emocjami takimi samymi, jakie posiada przeciętny śmiertelnik i tego nie wyzbędzie się żaden kleryk, a co poniektórzy muszą sobie uzmysłowić. I dlatego on też powinien podlegać takiej samej kontroli jak inni, a nie korzystać z bezgranicznej ufności tylko dlatego, że jest kapłanem. Na szczególną krytykę – i w tym przypadku brak jest jakiegokolwiek usprawiedliwienia – zasługuje molestowanie dzieci. To ta grupa, która jest szczególnie ufna i obdarza szacunkiem księdza, ojca, swojego katechetę, którzy niejednokrotnie wykorzystują bezgranicznie oddanych podopiecznych do zaspokajania swych potrzeb emocjonalnych czy seksualnych.

Prof. dr hab. ZBIGNIEW LEW-STAROWICZ, specjalista z zakresu psychiatrii i seksuologii, kierownik Katedry Społecznych Podstaw Rehabilitacji i Rozwoju Psychoterapii AWF w Warszawie:
Spory odsetek duchownych ma problem z zachowaniem celibatu, u większości z nich mechanizm obronny jest tak słaby, że prowadzi do konfliktów z prawem. Niektórzy wybierając drogę kapłańską nie zawsze kierują się swoim powołaniem, pewien odsetek kieruje się zupełnie innymi przesłankami, dla niektórych życie zakonne to ucieczka od rzeczywistego świata, problemów nie mających nic wspólnego z motywacją religijną. Oni nieustannie walczą sami ze sobą. Celibat – zachowanie czystości – to dla nich wieczna walka, z góry przegrana. Lata treningu nie poparte silnym prawdziwym powołaniem w żaden sposób nie powstrzymają popędu seksualnego człowieka, dlatego upust swych emocji w tym hermetycznym środowisku bardzo często przerzucany jest na kontakty intymne z dziećmi, do których księża mają największy dostęp z pozoru niebudzący żadnych kontrowersji w społeczeństwie.

Statystyka
Jak podaje „New York Times”, w USA 4392 księży katolickich dopuszczało się w latach 1950-2002 molestowania seksualnego dzieci. Ofiarami stało się 10 667 dzieci. Dane pochodzą z raportu zamówionego w 2002 r. przez katolickich biskupów amerykańskich.
Danych statystycznych dotyczących molestowania seksualnego dzieci przez kler w Polsce nie ma, gdyż nikt takich badań nie prowadzi.

[2005] NIE.com.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: