Koncertu charytatywnego nie będzie, bo ksiądz się nie zgadza

Odwołany został V Świąteczny Koncert „Śpiew(d)ajmy Mu”, który miał odbyć się pod koniec roku, w kościele Ducha Św. Proboszcz nagle wycofał się z obietnicy udostępnienia świątyni.

Świąteczny Koncert „Śpiew(d)ajmy Mu” to duża, profesjonalnie zorganizowana darmowa impreza, podczas której rozprowadzane są cegiełki na rzecz dzieci z domu małego dziecka. W ubiegłym roku udało się zebrać prawie 7 tys. zł. Wymierne efekty łączą się z przeżyciami duchowymi, które zapewniają młodzi i pełni pasji muzycy i wokaliści. Grają na różnych instrumentach i tańcząc śpiewają piękne utwory, nie tylko typowo kościelne.

– Planowany na 28 grudnia 2011 roku V Świąteczny Koncert „Śpiew(d)ajmy Mu” nie odbędzie się – poinformowali jego koordynatorzy, Jakub Zajączkowski i Tomasz Lewandowski. – Na półtora miesiąca przed wydarzeniem proboszcz parafii Św. Ducha ks. Robert Śnieg zrezygnował z udostępnienia kościoła.

Co się stało, że Stargard został pozbawiony koncertu?

– Pod koniec lata rozmawialiśmy z ks. Śniegiem i nastawiony był entuzjastycznie – opowiada Tomasz Lewandowski. – Potem były u niego dziewczyny z Torunia i dogadywali choreografię. Dopiero w połowie listopada ksiądz zadzwonił, że się wycofuje. Spotkaliśmy się i powiedział, że podobno coś było nie tak z rozliczeniami, że dzieci dostały za mało pieniędzy. To totalne kłamstwa! Przecież koncert rozliczany jest przez urząd miejski i starostwo. Pieniądze podopieczni domu dziecka zbierają sami.

– Potem było przekonywanie, że to autonomiczna decyzja księdza Śniega, któremu nie odpowiada zbyt inwazyjna scenografia koncertu – dodaje Kuba Zajączkowski. – Wspominał też coś o zachowaniu artystów, mimo że nawet nie obejrzał płyty z ubiegłorocznego koncertu, którą od nas dostał.

Ksiądz zmienił swoją decyzję w momencie, gdy już ruszyła machina organizacyjna, sponsorzy przekazali pieniądze, umówione jest wypożyczenie sprzętu nagłaśniającego.

– Przed koncertem są trzy miesiące roboty – mówi Tomasz. – W ubiegłym roku sam zespół stanowiło trzydzieści osób, w tym roku grać miało sześć. Bardziej postawiliśmy na znanych wokalistów.

Ksiądz Robert Śnieg zdecydowanie odmówił rozmowy z „Głosem”. Natomiast proboszcz kościoła św. Jana, w którym rok temu odbyła się czwarta edycja tego przedsięwzięcia, tłumaczy że drugi raz nie zdecydowałby się na „przerabianie kościoła na salę widowiskową”, bo nie jest w stanie spełnić wymogów, stawianych przez artystów, między innymi w zakresie nagłośnienia i oświetlenia. Uważa, że jego kościół akurat na ten koncert się nie nadaje. Zapewnia o otwartości na inne przedsięwzięcia artystyczne.

– W tak dużym kościele jak św. Jana jest też problem z ogrzaniem – przyznaje Kuba. – Każdy, kto gra na jakimś instrumencie wie, że nie można grać na zimnie.

Argumentów za i przeciw jest wiele. Najbardziej ucierpią mieszkańcy, którym odebrano ważne wydarzenie i dzieci z domu dziecka, które straciły szansę na kilkutysięczne wsparcie.

– Po prostu brak słów. Nie piszę tak dlatego, że był to zawsze koncert charytatywny, ale dlatego, że było to zawsze wielkie wydarzenie dla Stargardu – komentuje na facebooku Beata Ślęzak, dyrektor Domu Dziecka nr 2. – Pełen profesjonalizm artystów i organizatorów. Byliście, jesteście i będziecie wielcy! Pełen szacunek i wytrwałości.

Organizatorzy mają nadzieję, że za rok odbędzie się koncert „Śpiew(d)ajmy Mu”. Obawiają się jednak, że trzeba będzie go przenieść w inne miejsce, być może nawet do Szczecina. Uważają, że oprócz kościołów w Stargardzie jedynym miejscem jest duża scena Stargardzkiego Centrum Kultury, ale tam podobno nie ma dobrego klimatu dla organizatorów z zewnątrz. Póki co, są zaproszeni ze swoim przedsięwzięciem do Malborka.

– Szkoda, że tu nie ma miejsca na taki duży, fajny koncert za darmo – z żalem mówi Kuba Zajączkowski.

[2011.12.18] GS24.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: