Proboszcz bezprawnie przyciął drzewa przed katedrą. Czy za to zapłaci?

Ksiądz ogołocił drzewa przy świdnickiej katedrze. Urzędnicy potwierdzają, że złamane zostały przepisy. Co teraz? Czy urząd nałoży na proboszcza karę? Wszystko na to wskazuje, ale to wcale nie oznacza, że duchowny zapłaci za swój czyn. Przypomnijmy podobną historię, gdy proboszcz spod Nowej Rudy bezprawne wyciął lipy i miał zapłacić 2 miliony złotych, ale do dziś nie wpłacił złotówki.

Duże, rozłożyste drzewa rosnące wokół zabytkowej katedry w Świdnicy kilka dni temu zostały zniszczone. W ramach korekcji poobcinano im gałęzie. – Obraz nędzy i rozpaczy. Same kikuty. Wstyd. Przecież katedra to nasz największy zabytek. Kto na takie zeszpecenie jej otoczenia pozwolił – pytają mieszkańcy.

Przemysław Banaszkiewicz postanowił zrobić coś więcej. Sfotografował ogołocone z gałęzi drzewa i przesłał fotografie urzędnikom.

– Przecież za niszczenie drzew są kary, a korekcje przeprowadza się do maksimum 30 procent korony drzewa. To co tu zrobiono to barbarzyństwo – napisał.

Na reakcje nie musiał długo czekać. Eleonora Sikocińska z Referatu Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Świdnicy nie ma wątpliwości, że korekcja została przeprowadzona niezgodnie ze sztuką i przepisami i dlatego urząd wszczął w tej sprawie postępowanie administracyjne. – Musimy m.in. powołać biegłego, który oceni ewentualne szkody – mówi urzędniczka.

Za zniszczenie drzew przed katedrą opowiada proboszcz, bo on zlecił korekcję. Niestety nie udało nam się z nim skontaktować. W jego kancelarii usłyszeliśmy, że wyjechał służbowo.

Rzecznik kurii ks. Łukasz Ziemski za proboszcza Piotra Śliwkę, nie zamierza się tłumaczyć. – To teren administrowany przesz księdza, jego decyzje i ewentualnie jego konsekwencje – mówi Ziemski.

Pytanie czy proboszcz musi obawiać się ewentualnej kary. Nawet jeśli urząd ją na niego nałoży, może się od niej odwołać albo wystąpić do urzędu o jej zmniejszenie.

Przypomnijmy, że podobna sprawa miała miejsce w rejonie Nowej Rudy. Proboszcz parafii w Woliborzu koło Nowej Rudy miał zapłacić ponad 2 miliony złotych za to, że bezprawne wyciął dwanaście lip rosnących przy kościele. Miał, bo do dziś nie wpłacił ani złotówki, odwołując się od decyzji rady do sądów administracyjnych.

Ksiądz od początku twierdził, że nie będzie płacił i z ambony na przemian sugerował, że kara to wynik opieszałości urzędników albo straszył, że to parafianie będą musieli złożyć się i zapłacić.

Nie trafiały do niego argumenty, że kara została nałożona, bo drzewa wyciął bez zgody wójta, a po pozwolenie wystąpił miesiąc po wycince.

– Gdyby taka kara trafiła na jakąś staruszkę pewnie by zapłaciła, ale trafiła na księdza, więc nie zobaczyliśmy ani centa – mówi wójt gminy Nowa Ruda, Sławomir Karwowski

[2014.02.05] GazetaWroclawska.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: