Dlaczego przywódcy Kościoła w Polsce milczą na temat finansowych spraw o. Tadeusza Rydzyka?

„Ojca Rydzyka poznałem wiele lat temu, kiedy był jeszcze początkującym klerykiem. Obserwowałem, co się z nim działo wtedy i co robił przez wszystkie kolejne lata. Do dziś nie mogę się pogodzić z tym, jak funkcjonuje najbardziej znany z moich dawnych współbraci.”

Od takich słów rozpoczyna się tekst ks. Jerzego Galińskiego, byłego redemptorysty, obecnie inkardynowanego do diecezji monachijskiej, który drukuje najnowszy „Tygodnik Powszechny”.

W materiale autor stawia pytanie: Czym można uzasadnić wieloletnie milczenie przywódców Kościoła w Polsce na temat finansowych spraw o. Tadeusza Rydzyka? A także ostrzega, że przymykanie oczu na bałagan może zakończyć się katastrofą – tak jak stało się to np. w Słowenii, gdzie wieloletnie zaniedbania finansowe doprowadziły Kościół na skraj ekonomicznej przepaści i skłoniły do rezygnacji (w ubiegłym roku) arcybiskupów Lublany i Mariboru.

„Ojciec Tadeusz Rydzyk, zaangażowany w walkę o Telewizję Trwam, jeszcze bardziej pogłębił finansowe pogmatwanie swoich przedsięwzięć – pisze ks. Galiński. – Wygląda na to, że w Polsce za normalne uchodzi to, co w nieodległych od nas krajach doprowadziło niedawno do finansowego kryzysu Kościoła.”

Ks. Galiński pyta w tekście również o los 68 mln zł, które Prowincja Warszawska Redemptorystów, tytułem pożyczki udzieliła Fundacji Lux Veritatis. „Informacje na jej temat łatwo sprawdzić, choćby we wniosku o przyznanie Telewizji Trwam licencji na multipleksie. Dlaczego ani Warszawska Prowincja Ojców Redemptorystów, ani Episkopat Polski, ani Nuncjatura Apostolska nie zabrały w tej sprawie głosu?” – pisze ks. Galiński.

I dodaje: „Ojciec Rydzyk postępuje zgodnie z polityką „faktów dokonanych”: działa jeszcze przed uzyskaniem koniecznych pozwoleń, próbuje wymuszać decyzje władz wbrew obowiązującemu prawu. Wykorzystuje do tego opinię publiczną: rozgłasza, że wyrządza się mu krzywdę, a stosowanie wobec siebie zasady równości obywateli wobec prawa uznaje za prześladowanie.”

Zdaniem autora, bilans takiego postępowania może się w przyszłości okazać „przerażający”. „Tak bardzo chciałbym być w tym względzie fałszywym prorokiem –pisze ks. Jerzy Galiński. – Wydaje mi się, że uzasadnione potrzeby religijne, które u znikomej części polskich wiernych zaspokaja Radio Maryja, jak również działalność wychowawcza z pominięciem uprawiania polityki mogłyby się stać zadaniem każdego innego radia, którym obecnie dysponuje polski Kościół, a które nie jest dla niego ani obciążeniem, ani też zgorszeniem (cytuję sformułowanie z listu prymasa Józefa Glempa do Prowincjała Redemptorystów z 25 listopada 1997 r.). Stałoby się to z całą pewnością bez żadnego uszczerbku duchowego dla wiernych. Nie wierzę, aby Kościół w Polsce nie potrafił tego zadania zrealizować.”

[2014.02.11] Onet.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: