FiM – Przytułek kardynała

Cystersi pojawili się na Śląsku już w roku 1168. Do Henrykowa sprowadził ich w 1227 r. Mikołaj, naczelny notariusz kancelarii księcia Henryka Brodatego. Kardynał Henryk Gulbinowicz właśnie postanowił ich wywalić

Opactwo w Henrykowie należy do pereł europejskiej architektury.

Luksusowych salonów, jakie się tam znajdują, nie powstydziliby się najznamienitsi możnowładcy. Do tego dochodzi ogromny, wielohektarowy park. Cystersi zajmują w całym opactwie tylko niewielką plebanię. Reszta należy już do Archidiecezji Wrocławskiej, a więc do kardynała Gulbinowicza. Zmiana własności nastąpiła na początku lat 90. Teraz przyszła kolej na całkowite usunięcie cystersów. Co na to sami zainteresowani? Milczą, bo obowiązują ich śluby posłuszeństwa.

Nie milczą natomiast parafianie: „Oni są inni niż większość dzisiejszych księży. Bywa, że od biedniejszych rodzin nie chcą pieniędzy za posługę. Czy to się dzisiaj jeszcze zdarza? Jesteśmy z nimi bardzo związani. Byli z nami od ośmiuset lat”.

Dlaczego mają odejść? Otóż kardynał Henryk Gulbinowicz w październiku wybiera się na „zasłużoną” emeryturę i na miejsce swojego odpoczynku wybrał właśnie pałac w Henrykowie.

Mieszkańcy parafii utworzyli stowarzyszenie obrony cystersów, napisali protest do Gulbinowicza i do prymasa Glempa. Pod protestem podpisali się wszyscy z trzynastu wiosek należących do parafii. Odpowiedzi naturalnie nie otrzymali. Napisali więc do Rzymu, do zwierzchnika wszystkich klasztorów cysterskich oraz do papieża. Bez skutku.

Dla nas to najprawdziwszy skandal. Takiemu kardynałowi, nawet po latach wyrzeczeń i pracy ponad siły, nie dadzą odpocząć w skromnym przytułku…!

[2003] FaktyiMity.pl Nr 29(179)/2003

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: