FiM – Wychowanie przez niebierzmowanie

Módl się i pracuj, bo nie dostaniesz Ducha Świętego podczas bierzmowania. To pewne jak amen w pacierzu.

Nowosielce. Niewielka, bogobojna wieś niedaleko Przeworska w wierzącym województwie podkarpackim. Ostatnio wybuchł tu wielki skandal obyczajowy: usłużny ministrant doniósł do księdza proboszcza, że podczas szkolnej zabawy pięciu jego kolegów gimnazjalistów wypiło piwo. Ksiądz Kazimierz Kopeć tylko na to czekał: zapowiedział, że nie dopuści dzieciaków do bierzmowania. W zeszłym roku nie dopuścił sześciu. Kopeć objął probostwo w Nowosielcach trzy lata temu. Nie certoli się – jak mu ktoś podpadnie, to z ambony potrafi zdrowo opieprzyć. Po nazwisku! Niech wszyscy wiedzą, że we wsi rządzi władza duchowa! Proboszcz uczy religii w miejscowym gimnazjum, ale chyba nie lubi swoich uczniów. Mówi, że są trudni, ulegają pokusom, błądzą i coraz częściej odwracają się od Kościoła. Myśl, że to on odpycha gimnazjalistów od Kościoła, do głowy mu nie przychodzi. Tych pięciu, których zakapował ministrant donosiciel, dostało naganę zapisaną w szkolnym dzienniku. Dostało się także ich rodzicom, a sami „przestępcy” mają obowiązek meldować się w kościele niczym na komisariacie. Małolaty się burzą, bo coś tam przecież słyszały o wolności i demokracji, ale bądź tu mądry i podskocz w Podkarpackiem. A jak nie pójdziesz do bierzmowania, to wstyd na cały powiat.

Miejscowi do tego stopnia boją się proboszcza, że aż nie chcą gadać z przyjezdnymi. Mówią, że Kopeć to dobry gospodarz. Kościół wyremontował, plebanię, ale podejścia do ludzi, faktycznie, nie ma. Taki jakiś surowy jest za bardzo. Nieżyciowy. W szkole też boją się plebana. Nauczyciele i dyrekcja nie mają zastrzeżeń do uczniów, ale nie mają też nic do gadania.

[2006] FaktyiMity.pl Nr 13(317)/2006

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: