FiM – Wczasy u proboszcza

Proboszcz z Mikorzyna (Wielkopolska) żąda przekazania Kościołowi 15-hektarowego terenu Ośrodka Sportu i Rekreacji, na którym kilka zakładów pracy oraz osoby prywatne mają swoje domki letniskowe.

Ośrodek wypoczynkowy w Mikorzynie położony jest na obrzeżach Borów Ostrzeszowskich w jednym z najbardziej urokliwych zakątków Polski. Ściągają do niego turyści z Katowic, Wrocławia, Kalisza i innych miast Polski. Można tu popływać, powędkować, pójść na grzyby. Leniwi mogą się wylegiwać, popijając piwko i przegryzając pieczoną kiełbaską, a takoż pogapić na opalające się laski.

Sielanka pewnie się skończy, kiedy teren przejmie miejscowy pleban, ks. Ryszard Wachowiak, proboszcz parafii św. Idziego. Trudno przewidzieć, co wymyśli facet w czarnej kiecce – zamknie ośrodek, czy też dobije go czynszem i nowymi opłatami? Niektórzy zmienili już wakacyjne plany, inni czekają na pierwsze kroki księżula. Żartownisie opowiadają, że na plaży strojem obowiązkowym będzie dla pań czarna spódnica za kostki i bluzka z golfem, a dla panów – długie spodnie i biała koszula.

Gmina Kępno – właściciel ośrodka – nie doszła do ugody z proboszczem, choć sprawa w Komisji Majątkowej ciągnie się już od 1991 roku. Jak dowiedziały się „FiM” od Tomasza Szydlika, dyrektora Wydziału Gospodarki Nieruchomościami oraz Rozwoju Przestrzennego i Rozwoju Rolnictwa, pleban w ramach zwrotu za upaństwowienie kościelnych folwarków chce nie tylko ośrodek, ale jeszcze 20 ha innych nieruchomości. W swej łaskawości zgadza się jednak – w zamian za te ostatnie – na sowitą rekompensatę finansową bądź grunty zamienne. Trochę się bowiem boi odbierać rolnikom domy i ziemię, które aktualnie są ich własnością.

Emeryci i pracownicy korzystający z wypoczynku w Mikorzynie są diabelnie wściekli, że oddaje się Kościołowi ośrodek, który budowali w latach 60.

Ludzie pracowali w czynie społecznym, czyścili teren, sadzili drzewa, oczyszczali stawy. Wybudowano kilkadziesiąt domków, powstała cała infrastruktura ośrodka: drogi, oświetlenie, kanalizacja. W 1993 roku gmina przekazała zarząd nad ośrodkiem lokalnej społeczności. Ludziska zorganizowali się w Stowarzyszenie Nikory. Dla nich to również miejsca pracy i często jedyna możliwość utrzymania rodziny. Ośrodek, jak powiedział prezes stowarzyszenia Jan Małek (na zdjęciu), dysponuje łącznie 306 miejscami. Oprócz kuracjuszy zakładowych (z wypoczynku w Mikorzynie korzystają dzieci niepełnosprawne) swoje plenery artystyczne mają tu malarze z Krakowa, Katowic, Wrocławia.

Mieszkańcy Mikorzyna dziwią się spolegliwości gminnych urzędników i warszawskiej komisji, która chce spełnić żądania proboszcza. Choć początkowo niektóre zakłady wstrzymały przyjmowanie zgłoszeń na tegoroczne wakacje, obawiając się zmiany właściciela, to w końcu zdecydowano się zaryzykować i zorganizować tegoroczny wypoczynek. Pracownicy wrocławskiego PKS, PKP Katowice i Ostrowa Wielkopolskiego oraz Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Kępnie i Straży Pożarnej z Kalisza, a także prywatni właściciele domków mają nadzieję, że bez przeszkód spędzą – być może ostatnie – miłe chwile w Mikorzynie. W dużej mierze to od władz Kępna zależy, czy obronią biednych kuracjuszy przed folwarcznymi zapędami plebana.

[2002] FaktyiMity.pl Nr 22(117)/2002

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: