Były redemptorysta o tajemnicach z przeszłości o. Rydzyka i gigantycznej pożyczce

Były redemptorysta atakuje o. Tadeusza Rydzyka. „Czego Kremlowi nie udało się osiągnąć przez stulecia, polski redemptorysta zrobił w ciągu kilkunastu lat” – pisze ks. Jerzy Galiński w „Tygodniku Powszechnym” i pyta o 68 mln zł pożyczki dla Lux Veritatis.

Ks. Jerzy Galiński przyznaje, że o. Rydzyka poznał wiele lat temu, gdy ten był początkującym klerykiem. Obserwował, co się z nim działo wtedy i co robił przez kolejne lata. – Do dziś nie mogę się pogodzić z tym, jak funkcjonuje najbardziej znany z moich dawnych współbraci – pisze ks. Galiński.

Dalej przywołuje przykłady finansowych kryzysów i utraty wiarygodności Kościołów w Słowenii i na Słowacji. Pisze jednak, że w obu krajach pociągnięto do odpowiedzialności kościelnych dostojników.

Inaczej – jego zdaniem – jest w Polsce. – Czym, w kontekście takich informacji, uzasadnić wieloletnie milczenie przywódców Kościoła w Polsce na temat finansowych spraw ojca Tadeusza Rydzyka? – pyta ks. Galiński. – Co się stało z owymi 68 mln zł, które prowincja Warszawska Redemptorystów tytułem pożyczki udzieliła Fundacji Lux Veritatis? – pyta były redemptorysta w „Tygodniku Powszechnym”.

Jego zdaniem doszło do złamania przepisów kościelnych na niespotykaną skalę. Kościelne transakcje przekraczające sumę 1 mln euro muszą bowiem uzyskać zgodę Stolicy Apostolskiej. Jak było z „pożyczką” dla Lux Veritatis? Nie wiadomo.

– Nuncjatura milczy do dziś, sumy zaś, o które chodzi ewidentnie przekraczają polskie realia kościelne – pisze ks. Galiński i poddaje w wątpliwość czy Prowincja Warszawska Redemptorystów faktycznie może dysponować 68 mln zł i to tytułem pożyczki. – Przecież oprócz tej pożyczki, paruset członków Prowincji, musi z czegoś żyć. Trzeba utrzymać klasztory, świątynie i inne obiekty duszpasterskiej użyteczności.

Ks. Galiński stawia też wiele znaków zapytania, dotyczących przeszłości o. Tadeusza Rydzyka i jego działalności. Pisze o interesach, jakie o. Rydzyk robił na przełomie lat 80. i 90. w Oberstaufen, gdy przebywał u sióstr zakonnych, wspomina o tajemniczym duchownym, który miał pomóc założycielowi Radia Maryja w czasie jego nielegalnego – z punktu widzenia Kościoła – pobytu w Niemczech.

Były redemptorysta pyta też o to, z kim o. Rydzyk nawiązał kontakt jeszcze przed udzieleniem mu licencji na transmisje radiowe na terenie Rosji.

– Czy to przypadek, że polityczny program Radia Maryja całkowicie odpowiadały założeniom polityki zagranicznej Kremla, z pominięciem polskiej racji stanu? Myślę przede wszystkim o sprawie wejścia Polski do NATO i członkostwa w UE, a także pogłębianiu podziałów w Kościele i społeczeństwie polskim.

Jego zdaniem o. Rydzyk podzielił Episkopat, a zaspokajaniem religijnych potrzeb Polaków mogłoby się zająć każde inne radio, którym dysponuje Kościół.

[2014.02.12] Dziennik.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: