Planty płotem przecięte. I to samowolnie przez księży

W miejscu przyszłych traktów spacerowych przy ul. Pieniężnego w Olsztynie parafia św. Jakuba postawiła, bez wymaganych pozwoleń, ogrodzenie. – To niweczy całą ideę plant – martwią się architekci.

Księża, którzy budują w pobliżu ul. Pieniężnego pielgrzymkowe Centrum Świętego Jakuba, starali się najpierw uzyskać od miasta tereny sąsiadujące z parafią. Kiedy prezydent Piotr Grzymowicz nie wyraził na to zgody, proboszcz parafii św. Jakuba postanowił ogrodzić obiekt i samodzielnie zagospodarować obszar będący własnością duchownych. Problem w tym, że solidna podmurówka pod ogrodzenie już stoi, a urzędnicy twierdzą, że nie wydali na to jeszcze zgody.

Konserwatorzy zabytków nie wydali zgody

Projekt musi bowiem zatwierdzić najpierw m.in. Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków. Wynika to z tego, że mamy do czynienia z niezwykle ważnym z historycznego punktu widzenia terenem dawnej fosy. – 29 stycznia wpłynął wniosek z parafii i dotyczył zagospodarowania przestrzeni przed Domem Pielgrzyma oraz ogrodzenia terenu – mówi Andrzej Kaliczyński, zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków. – Dokumentacja nie pokazywała jednak jasno niektórych rzeczy, np. był dołączony tylko wzór ogrodzenia. W związku z tym nie wydawaliśmy zgody i przedłużyliśmy postępowanie do 30 kwietnia. Czekamy teraz na dokumentację od miejskiego konserwatora zabytków [MKZ prowadził tę sprawę, gdy jeszcze miał uprawnienia do wydawania decyzji administracyjnych. Obecnie wszelkie decyzje ws. olsztyńskich zabytków podejmuje konserwator wojewódzki – red.].

Jak się dowiedzieliśmy, konserwator miejski także nie dał zgody na postawienie ogrodzenia. Urzędnicy z ratusza wyjaśniają, że oni również nie dostali z parafii pełnej dokumentacji: – Pozwolenie na budowę Domu Pielgrzyma udzielone na podstawie zatwierdzonego projektu budowlanego nie obejmowało budowy ogrodzenia – twierdzi Anna Rokita, dyrektor wydziału architektury i budownictwa w Urzędzie Miasta w Olsztynie. – Przedłożony do zatwierdzenia projekt zagospodarowania terenu ani w części opisowej, ani w graficznej nie zawierał informacji o ogrodzeniu. Załączony do projektu budowlanego rysunek pod nazwą „ogrodzenie segmentowe na słupkach stalowych” nie podaje jego usytuowania i sposobu posadowienia.

Urzędnicy zwracają przy tym uwagę na fakt, iż wykonanie fundamentu pod ogrodzenie na tym terenie związane jest z koniecznością prowadzenia robót ziemnych pod nadzorem archeologicznym.

Rzeczniczka ratusza zaznacza, że na terenie swojej działki właściciel ma prawo się ogrodzić, ale dopiero po otrzymaniu zgody od konserwatora zabytków. – Oczywiście ogrodzenie w centrum miasta, zwłaszcza wokół miejsca, które ma być miejscem aktywizującym wiernych, jest dyskusyjne – dodaje Aneta Szpaderska, rzeczniczka olsztyńskiego magistratu.

Co dalej z ideą olsztyńskich plant?

Poważnym problemem jest także to, że postawiona podmurówka przecina ciągi spacerowe zaplanowane przez uczestników konkursu architektonicznego na zagospodarowanie plant przy ul. Pieniężnego. Został on rozstrzygnięty zaledwie tydzień temu, a już wygląda na to, że nagrodzona kwotą 30 tys. zł. koncepcja pozostanie przynajmniej na razie tylko na papierze. – Wiem o tej sytuacji, ale nasz projekt był robiony w oparciu o istniejący plan zagospodarowania – wyjaśnia Rafał Jacaszek z olsztyńskiej pracowni, która konkurs wygrała.

Marta Akincza, prezes Warmińsko-Mazurskiego Stowarzyszenia Architektów Krajobrazu: – Mogę zrozumieć chęć ogrodzenia swojej działki, ale to powinno współgrać z zagospodarowaniem otoczenia. Można np. pomyśleć o furtkach, które za dnia są otwarte dla spacerujących. Przecięcie terenu płotem psuje całą ideę plant.

Na dodatek wiele wskazuje na to, że murek postawiony przez duchownych wychodzi na teren gminny, bo sięga niemal chodnika przy ul. Pieniężnego. Sprawę zbada teraz Powiatowy Nadzór Budowlany. – Sprawdzamy dokumentację, umówiłem się na poniedziałek z kierownikiem budowy – mówi inspektor Aleksander Lachowicz.

Proboszcz parafii ks. Andrzej Lesiński nie chce komentować sprawy. Wiadomo jednak, że jest zawiedziony brakiem zgody miasta na przejęcie sąsiednich terenów w dawnej fosie.

[2014.03.09] Gazeta.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: