Skandal na plebanii. Proboszcz rzucił się z siekierą na parafiankę!

Interwencja policji na plebanii w powiecie poddębickim. – Gdy dostrzegłam siekierę, krzyknęłam: Pomocy! – opowiada parafianka.

W sobotnie przedpołudnie na jednej z plebanii w powiecie poddębickim ksiądz proboszcz wykonywał prace porządkowe. Nagle chwycił siekierę i ruszył w kierunku mieszkania parafian, którzy zajmują lokal w domu parafialnym naprzeciwko plebanii. Według świadków, miał krzyczeć, że rodzina zalega z czynszem.

Mieszkańcy opowiadają, że – choć długo pukał do drzwi – nikt mu nie otworzył. Po chwili na podwórko wyszła kobieta. – Proboszcz na mój widok zawołał, że mnie załatwi. Użył przy tym słowa na „k”. Bałam się jego gróźb, wezwałam policję – opowiada kobieta.

Kilka minut później przyjechali policjanci. Wokół plebanii zgromadziła się grupka sąsiadów.

Ksiądz zachowywał się agresywnie, machał rękoma, ubliżał tej rodzinie – mówi mieszkający nieopodal mężczyzna. I dodaje, że proboszcz po kilkunastu minutach rozmowy z funkcjonariuszami chwycił za siekierę i pobiegł w kierunku kobiety, która wcześniej wezwała policję.

– Zaczęłam krzyczeć „Pomocy!” – opowiada parafianka. – Jak mąż zobaczył księdza zamierzającego uderzyć mnie siekierą, to aż mu papieros wypadł z ust. Gdyby policjanci nie powstrzymali proboszcza, nie wiem, co by się ze mną stało – dodaje kobieta.

Policjanci dobiegli do księdza, odebrali mu siekierę. A po krótkiej szamotaninie udało im się go obezwładnić i zakuć w kajdanki.

– W związku z interwencją na plebanii z 1 marca wszczęliśmy postępowanie o naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy przeciwko osobie wskazanej w zawiadomieniu – mówi asp. Elżbieta Tomczak, rzecznik policji w Poddębicach.

Józef Mizerski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sieradzu, dodaje, że w niedzielę lokatorka domu parafialnego, która wzywała na miejsce policję, złożyła doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez księdza proboszcza wraz z wnioskiem o ściganie.

Dlaczego ksiądz tak nerwowo zareagował? Dlaczego ruszył z siekierą na mieszkankę domu parafialnego?

Małżeństwo P. z synem żyje bardzo skromnie. Kilkanaście lat temu wprowadzili się do mieszkania w domu parafialnym. Są tam zameldowani. – Poprzedni proboszcz, zlitował się nad nami i pozwolił nam tutaj zamieszkać – mówi kobieta.

Źle zaczęło dziać się, gdy ponad dwa lata temu parafię objął obecny proboszcz. – Ani razu nie przyszedł do nas po kolędzie. Zabronił nam przychodzić do kościoła. Na msze jeździmy do innej parafii – twierdzi kobieta.

W czerwcu 2013 roku rodzina złożyła pierwsze doniesienie na księdza. Oskarżyła go o pobicie, groźby karalne i naruszenie nietykalności cielesnej. Duchowny miał wówczas uderzyć najpierw męża kobiety, a później ją samą. Oprócz prokuratury pisemnie poinformowano też łódzką kurię. Dochodzenie jednak zostało wówczas umorzone.

To niejedyne skargi na księdza proboszcza. Przez rok uczył religii w gimnazjum. Po skargach od uczniów i ich rodziców łódzka kuria nie przedłużyła jego misji w szkole.

We wtorek rano ks. Zbigniew Tracz, rzecznik łódzkiej kurii, powiedział, że zapozna się ze skargą rodziny i przygotuje odpowiedź. Do końca dnia nie odbierał telefonów i nie odpisał na nasz e-mail.

Sam proboszcz, poproszony o komentarz powiedział: „Dziękuję” i odłożył słuchawkę.

AKTUALIZACJA: W środę (5 marca) rano, na stronie internetowej Archidiecezji Łódzkiej opublikowane zostało oświadczenie Kurii Metropolitarnej w sprawie opisanych przez nas wydarzeń. Publikujemy treść oświadczenia:

Kuria Metropolitalna Łódzka nie posiada żadnego oficjalnego doniesienia w sprawie wydarzeń w parafii Tur z dnia 1 marca br.
Jeżeli rzeczywiście miało miejsce niewłaściwe zachowanie Księdza Proboszcza parafii pod wezwaniem Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Turze, Kuria wyraża ubolewanie i przeprasza za nie.

Kuria jednocześnie informuje, że zostały podjęte działania wyjaśniające.

Ks. Zbigniew Tracz
Kanclerz Kurii Metropolitalnej Łódzkiej
Łódź, 5 marca 2014 roku

[2014.03.04] DziennikLodzki.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: