„Zdumienie” po kościelnym oświadczeniu ws. księdza K.

Sąd nie zdecydował się na aresztowanie księdza Grzegorza K., który podejrzany jest o pedofilię. Kuria Warszawsko-Praska szybko oświadczyła, że jest w kontakcie z osobą poszkodowaną i zaoferowała jej pomoc. – To zdumiewające – reaguje na komunikat kurii Marek Lisiński z fundacji ofiar księży pedofilów „Nie lękajcie się”.

Wedle Fundacji „Nie lękajcie się” oświadczenie kurii to „tylko puste słowa”.

Były proboszcz na warszawskim Tarchominie ks. Grzegorz K. został już – na początku tego roku – prawomocnie skazany na rok więzienia w zawieszeniu za czyny o charakterze pedofilskim wobec ministranta – a dokładnie chodzi o „inne czynności seksualne”. Dopuścił się przestępstwa w Otwocku w 2001 r.

Teraz duchowny z diecezji warszawsko-praskiej jest podejrzany o poważniejsze przestępstwo: współżycie z małoletnim. Miało do tego – wedle śledczych – dochodzić „w sposób ciągły od 1 stycznia 2000 r. do 7 stycznia 2003 r.” w Radzyminie i w Otwocku Wielkim. Księdzu grozi 10 lat więzienia. K. się nie przyznaje. Sąd zdecydował, że nie zostanie aresztowany. Prokuratura może złożyć zażalenie.

Szybko zareagowała oświadczeniem Kuria Warszawsko-Praska. Mateusz Dzieduszycki – dopiero co powołany rzecznik abp. Henryka Hosera – napisał, że kuria „potwierdza pełną gotowość współpracy z organami ścigania”. Zapewnił też, że diecezja „z pełną determinacją dąży do ustalenia całej prawdy w tej bolesnej sprawie”. W związku z pierwszym aktem oskarżenia wobec ks. K kuria wykazywała się dużo większą wstrzemięźliwością – duchownego odsunięto od parafii dopiero, gdy sprawą zainteresowały się media.

– Jesteśmy w kontakcie z osobą poszkodowaną, której zaoferowaliśmy pomoc duszpasterską i psychologiczną – dodał Dzieduszycki. Tą osobą jest były ministrant – dziś dorosły – który sam zgłosił się do prokuratury, gdy nagłośniono proces ks. K.

Komunikat rzecznika abp. Hosera spotkał się z negatywną oceną Fundacji „Nie lękajcie się”, która gromadzi ofiary księży pedofilów. – Oświadczenie kurii, iż są w kontakcie z ofiarami i oferują im pomoc psychologiczną, wprawiło mnie w zdumienie – pisze Marek Lisiński z tejże fundacji.

Dlaczego? Jak wyjaśnia Lisiński, „istotą bycia i życia jest realne postrzeganie świata”. – Hierarchowie jako „nadludzie” dają sobie jednak prawo do swojego sposobu myślenia. Episkopat „karmi” społeczeństwo propagandą o ochronie ofiar i objęciu ich opieką. Prawda wygląda jednak zupełnie inaczej – podkreśla. Według niego, hierarchowie o owej pomocy jedynie mówią.

I tłumaczy dalej, że gdy otwiera pocztę fundacji, to „z niej aż bije krzyk ofiar: prośba o pomoc prawną i psychologiczną”.

Apeluje też ponownie, by Kościół w Polsce zajął się pedofilią wśród kapłanów i jej przyczynami, a nie doraźnym łagodzeniem jej skutków. – Bo z pomocą psychologiczną poradzimy sobie sami – podkreśla. Lisiński przywołuje jednocześnie swoją kolejną rozmowę z jedną z ofiar molestowania przez duchownego. – Potwierdza moje zdanie: nie oczekuję pomocy psychologicznej od ludzi Kościoła, oczekuję odsunięcia pedofilów od pracy z dziećmi, przeprosin i sprawiedliwości.

[2014.03.20] Onet.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: