„Doprowadzę to do końca, już i tak mi zmarnowali życie. Miałem dziewięć lat…”. Fragmenty książki o pedofilii w polskim Kościele

– Jestem zdecydowany doprowadzić tę sprawę do końca. Oni już tak mi zmarnowali życie, że jest mi wszystko jedno. Nie umrę spokojnie, póki nie wydalą tego księdza ze stanu kapłańskiego – skarży się holenderskiemu dziennikarzowi jedna z ofiar księdza, molestowana w dzieciństwie przez pięć lat.

Fragmenty książki „Lękajcie się. Ofiary pedofilii w polskim Kościele mówią” publikuje dziś portal Tokfm.pl.

Autor Ekke Overbeek jest korespondentem mediów holenderskich i belgijskich w Polsce. Jego książka „Lękajcie się. Ofiary pedofilii w polskim Kościele mówią” ukazała się właśnie nakładem wydawnictwa Czarna Owca. Przez pół roku autorowi udało się porozmawiać z kilkunastoma ofiarami polskich księży pedofilów. Historie ofiar poprzedza obszerny wstęp, w którym Overbeek opisuje, jak inne kraje radziły sobie z problemem pedofilii w Kościele.

Wczoraj Tokfm.pl opublikował rozmowę z autorem książki. – Opisanie tego było moim psim obowiązkiem. Mogę rozumieć, że wiele osób w Polsce odczuwa lęk, żeby mówić o pedofilii w Kościele. Ale czemu ja mam poddać się temu lękowi? Mnie przecież nic nie grozi – mówił Overbeek w TOK FM.

Fragmenty, które dziś publikuje Tokfm.pl, to opowieść dorosłego już dziś mężczyzny, który w dzieciństwie był molestowany przed katolickich duchownych.

„Blizna”

„Miałem dziewięć lat. Ksiądz [tu imię i nazwisko] uczył mnie religii przez dwa lata: czwarta i piąta klasa szkoły podstawowej. Lekcje odbywały się w budynku przykościelnym. […] Kazał mi przyjść na takie dodatkowe zajęcia, gdzie miał mnie dopytać, ale już nie w sali katechetycznej, tylko w jego mieszkaniu. Mieszkanie było na pierwszym piętrze; takie charakterystyczne, miało w środku przeszklone drzwi, duże przeszklone drzwi. Kazał mi usiąść obok siebie na fotelu. No i zaczął mnie pytać, jaką mam rodzinę, skąd pochodzę. A ja pochodzę z rodziny rozbitej, bo ojciec zginął młodo w wypadku. Rodzeństwa piątka, razem ze mną. No i pod pozorem, że on mi poradzi, zaczął mnie delikatnie głaskać i w pewnym momencie – ciężko mi mówić o tym, niestety – dość brutalnie posadził mnie u siebie na kolanach.

Zorientowałem się, że coś jest nie tak, bo poczułem jego wzwód. No i zaczął bardzo się ze mną szarpać. Zaczął mi wkładać rękę do rozporka, usiłował zdjąć mi bieliznę. Ja próbowałem się wyrwać. Zacząłem się szarpać, ale byłem bardzo chudym, drobnym dzieckiem. Nie dałem rady. On był dużo silniejszy ode mnie. Rozpiął sobie rozporek i tak mnie trzymał, że nie mogłem ruszać rękami. I mi tam – nie wiem, jak to powiedzieć – gmerał, no po prostu dotykał moich narządów. Sam też się onanizował. Kiedy skończył, ten uścisk zelżał i się wyrwałem”.

[2014.01.31] TokFM.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: