FiM – Licheń ma być grobowcem Jana Pawła II. Publikujemy… TESTAMENT PAPIEŻA

Życzeniem naszym jest, abyśmy byli pochowani w Ojczyźnie, w Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski w Licheniu– taki zapis istnieje w supertajnym testamencie Jana Pawła II. Cały tekst owego przesłania zna na świecie tylko kilkanaście osób (w Polsce – siedem).

Jakim cudem my, chudopachołki, dotarliśmy do najpilniej strzeżonych tajemnic Wiecznego Miasta? Otóż żadnym cudem… To Wieczne Miasto dotarło do nas.

Było tak: kilka tygodni temu (po opublikowaniu reportażu z Lichenia) zadzwonił jeden z naszych redakcyjnych telefonów. Z drugiej strony kabla pochwalił Jezusa jakiś jegomość przedstawiający się mocno łamaną polszczyzną jako ksiądz katolicki z Radia Watykan.

W skrócie jego wypowiedź wyglądała tak: – Śmieszni jesteście i naiwni. Piszecie o pomniku pychy, o budowli nikomu do niczego niepotrzebnej, a przecież nie o to chodzi. Od początku lat 90. zaplanowano, że Licheń będzie wielkim mauzoleum Wojtyły. Nas tu – w Watykanie – dziwi, że jeszcze nikt w Polsce o tym nie wie. Że nie zadał sobie pytania, po co komu ogromna bazylika postawiona w szczerym polu i przypominająca Kaplicę Sykstyńską… A rozdmuchany przez Wojtyłę do granic absurdu kult Marii, też wam nic nie dał do myślenia? Testament Wojtyły w sprawie swojego pochówku jest zdeponowany u prawników watykańskich od 1994 roku.
– Dlaczego zdeponowany? – zapytaliśmy.
– A dlatego, że Jan Paweł po śmierci swojego poprzednika nie wierzy nikomu i chce mieć pewność, iż jego wola zostanie wypełniona.
– Kto o niej wie?
– Ksiądz, który buduje Licheń, i jeszcze w Polsce podobno sześć osób ze ścisłego kierownictwa Episkopatu. Słowa Wojtyły: „Życzymy sobie być pochowani (…) w Sanktuarium Matki Bożej w Licheniu”, od których zaczyna się testament, są w Warszawie traktowane naprawdę bardzo poważnie. Na tę okoliczność rozpisane są odpowiednie scenariusze. Po śmierci papieża, który już po roku zostanie przez Kościół nazwany Wielkim, a po trzech latach świętym, Licheń stanie się światowym centrum pielgrzymek. Większym niż Lourdes.
– Dlaczego ksiądz do nas dzwoni?
– Bo ja akurat jestem w Watykanie jednym z tych, którzy są przeciwni świętości Wojtyły.
– Jednak, proszę ojca, papieże zwyczajowo chowani są w Watykanie…
– No to kiepsko zna pan historię…

###

Tyle tajemniczy telefon znad Tybru. Zaprzyjaźniony z „FiM” ksiądz studiujący w Rzymie – poproszony o komentarz do usłyszanych rewelacji – roześmiał się do słuchawki:
– To pierwszy raz o tym słyszycie? Oczywiście, że Wojtyła ustalił sobie grób w Licheniu. Po to go takim zbudowano!
– Ale podobno jest to najpilniej strzeżona tajemnica Watykanu, o której nikt nie wie…
– Nikt nie wie? Może u was. To tajemnica poliszynela. Mój kolega z USA widział nawet takie plakaciki zachęcające do datków na mauzoleum Jana Pawła. W tle była bazylika w Licheniu.

###

Mauzoleum Jana Pawła II w Licheniu? Z natury i obowiązku dziennikarskiego nie dowierzaliśmy, więc niezwłocznie pojechaliśmy do sanktuarium maryjnego ponownie. Tym razem jako „archeolodzy”. Czy gdzieś w tym gigancie rozdeptywanym stopami pielgrzymów może być jeszcze jakieś nikomu nieznane pomieszczenie GODNE szacownych ZWŁOK, a późnej powszechnie dostępne?

Otóż, UWAGA!, okazuje się, że… Z oczywistych powodów nie możemy powiedzieć, jak i z kim, ale skontaktowaliśmy się z jednym z głównych inżynierów pracujących przy budowie bazyliki.
– Czy pod główną nawą kościoła są jakieś tajemnicze pomieszczenia, jakieś sale?
– Nie. Choć mury fundamentów mają trzy metry grubości i są zbrojone stalą. Nie ma natomiast przeszkody, by w kilkanaście dni urządzić kryptę godną papieża, np. w najniższej kondygnacji lub gdzieś z boku.

###

A więc pudło? Niekoniecznie. To, czego nie wiedział jeden z głównych inżynierów, wie ksiądz Eugeniusz Makulski– kustosz i budowniczy sanktuarium.

Z naszego śledztwa wyszło bowiem, że pod dzwonnicą (największą w Polsce) są dziwnie puste przestrzenie. To coś ok. 4 tysięcy metrów sześciennych jakiejś niszy. Co to jest? Kto nam potrafi odpowiedzieć na to pytanie?

Kiedy myśleliśmy, że nikt nie potwierdzi lub nie zaprzeczy domysłom, z odsieczą przybył sam Makulski.

Ksiądz, nie wnikając nawet, z jaką gazetą ma do czynienia, oświadczył z rozbrajającą szczerością:
– Pod dzwonnicą rzeczywiście jest wielka krypta, ale jeszcze nie wykończona.
– Dla papieża?
– Gdyby tylko chciał…
– Słyszał ksiądz o testamencie papieża?
– Bez komentarza…

[2004] FaktyiMity.pl Nr 25(224)/2004

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: