Ksiądz uderzył dziecko? Prokuratura badaja sprawę

Prokuratura Rejonowa w Żywcu dostała sygnał od rodziców, że ksiądz uderzył ucznia. Sprawa jest w toku, ale kapłan już nie uczy w szkole.

Od kilku tygodni mieszkańcy Ślemienia, niewielkiej gminy w powiecie żywieckim, zastanawiają się nad tym, co wydarzyło się w tutejszej szkole. Miejscowość aż huczy od plotek. Wszystko dlatego, że ksiądz, który w szkole uczył religii, od lutego jest odsunięty od prowadzenia zajęć.

Archidiecezja krakowska, do której należy ślemieńska parafia, cofnęła księdzu uprawnienia do prowadzenia nauki religii.

– To dla dobra placówki i samego kapłana. Nie pracuje on już w szkole – mówi Andrzej Piecha, wójt gminy Ślemień.

Decyzja jest pokłosiem zastrzeżeń do jego pracy, które pojawiały się w tym, a także poprzednim roku szkolnym. Jak tłumaczą w szkole, pomiędzy księdzem a uczniami miało dochodzić, mówiąc oględnie, do „negatywnych emocji”.

To niejedyny zarzut wobec księdza. Do Prokuratury Rejonowej w Żywcu wpłynęło anonimowe zawiadomienie rodziców uczniów Zespołu Szkół w Ślemieniu, z treści którego wynika, że ksiądz w maju 2013 roku miał uderzyć jednego z uczniów.

Małgorzata Borkowska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej, potwierdza, że 5 marca 2014 r. Prokuratura Rejonowa w Żywcu wszczęła dochodzenie w sprawie naruszenia nietykalności cielesnej małoletniego chłopca. Dziecko miało zostać uderzone przez księdza 4 czerwca 2013 roku w brzuch i w plecy. Za to grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienie wolności do jednego roku.

– Obecnie skierowano do Sądu Rejonowego w Żywcu wniosek o przesłuchanie dziecka. Po tym przesłuchaniu zostaną podjęte dalsze decyzje w sprawie – dodaje rzeczniczka.

Informację o tym, że w zeszłym roku doszło do incydentu z udziałem księdza, potwierdzają również wójt Ślemienia oraz proboszcz parafii, w której służy odsunięty od pracy w szkole kapłan. Sprawa miała zostać wówczas wyjaśniona.
Ksiądz po prostu zaprzeczył, że uderzył ucznia, a matka chłopaka podobno odstąpiła od roszczeń wobec katechety.

– Trudno mi komentować tę sprawę, bo jest ona wyjaśniana przez prokuraturę. Żałuję jedynie, że mama chłopca nie wyraziła zgody na wykonanie obdukcji. To pomogłoby wtedy jednoznacznie wyjaśnić sprawę, bo teraz mamy słowo przeciwko słowu – mówi ks. Tadeusz Augustynek, proboszcz parafii pw. Narodzenia Jana Chrzciciela w Ślemieniu.

Przyznaje, że jest zaskoczony całą sytuacją, bo ksiądz katecheta był, jak twierdzi, lubiany wśród uczniów. Na temat sprawy nie chcą wypowiadać się przedstawiciele szkoły.

[2014.03.31] DziennikZachodni.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: