Raszków po odwołaniu proboszcza: „Ludzie stali w kościele i płakali”

Część mieszkańców Raszkowa nie może się pogodzić z odejściem ks. Marcina J. Proboszcz tamtejszej parafii został zawieszony po tym, jak w jego samochodzie odnaleziono rzeźby, które zaginęły podczas remontu klasztoru w Wieruszowie.

– Ksiądz Marcin w sobotę na wieczornej mszy powiedział, że to jego ostatnia msza. Ludzie płakali w kościele jak dzieci. Na stojąco – mówi o reakcji wiernych jedna z parafianek. W niedzielę wszystkie msze odprawiał już kanclerz kaliskiej kurii ks. Jacek Bąk.

„Ławki zrobił za darmo!”

– Na dzień dobry wkupił się i przywiózł organy, bo mieliśmy wcześniej takie rzępolitko. Już po dwóch tygodniach mieliśmy w kościele obraz Matki Boskiej. Tak to urządził, że inne parafie nam zazdrościły. Jest wyszykowany ołtarz główny, wszystkie kielichy ozłocone, o relikwie wystarał się. Odszukał też zabytkową pamiątkę, którą jeszcze za księdza Fibaka (był proboszczem w Raszkowie w latach 1968-1980 – przyp. TVN 24) do Poznania wypożyczono. No i ławki zrobił nam za darmo, bo twierdził, że w domu bożym nie ma miejsc płaconych – opowiada jedna z mieszkanek Raszkowa.

Mniej chętnie mieszkańcy mówią o odnalezionych w bagażniku samochodu księdza zabytkowych rzeźbach.

– Jego prywatne życie mnie nie interesuje. Słyszałam o tych aniołkach. Nie wiem czy ukradł czy jego to było. On jest cudownym księdzem. Jak szło się do kościoła to wiedziało się, że jest się na mszy – mówi jedna z parafianek.

Tajemnicze zniknięcie rzeźb

Ks. Marcin J. został zawieszony przez kaliską diecezję do czasu wyjaśnienia sprawy rzeźb w jego samochodzie. Figury pochodzą z ołtarza głównego klasztoru ojców Paulinów w Wieruszowie. Zniknęły podczas remontu, ale nikt nie zgłosił tego na policję. Zawiadomienie wpłynęło dopiero po tym, jak policja znalazła figury.

Policja z Ostrowa Wielkopolskiego nie chce odpowiedzieć na pytanie, jak udało się powiązać odnalezione rzeźby z klasztorem, który nie zgłaszał ich zaginięcia. Wiadomo jednak, że w czasie prowadzonego tam remontu to właśnie ksiądz Marcin J. pełnił funkcję przeora. Później został z niego wydalony. Według informacji, do których dotarł reporter TVN 24, miał problemy z rozliczeniem pieniędzy. Od 2011 roku pełni funkcję proboszcza w Raszkowie.

Jak się okazuje, to nie pierwsza interwencja kaliskiej diecezji w sprawie księdza Marcina J. – Rok temu proboszcz odbył z biskupem rozmowę dyscyplinarną. Była to jednak zupełnie inna sprawa – zaznacza ks. Jacek Bąk, kanclerz kaliskiej diecezji.

[2013.05.07] TVN24.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: