FiM – Gwałty u zakonnic

Kościelne instytucje opiekuńczo-wychowawcze szczycą się tym, że gwarantują podopiecznym niepowtarzalną troskę, miłość i opiekę. Czasem są one wprost nie do wytrzymania.

Zabrze. Kiedy prawda o tym, co się wyrabia za drzwiami finansowanego przez miasto Specjalnego Ośrodka Wychowawczego prowadzonego przez Zgromadzenie Sióstr Boromeuszek, ujrzała światło dzienne, okazało się, że jest to prawda okrutna. Pod miłosiernym okiem siostrzyczek, których zadaniem było m.in. przygotowanie w różnym stopniu niepełnosprawnych intelektualnie podopiecznych do samodzielnego życia, kilkadziesiąt dzieciaków było narażonych na przemoc, gwałty i molestowanie seksualne. Przypomnijmy.

Dla postronnego obserwatora w ośrodku działo się na tyle pięknie, że siostrę dyrektorkę Bernadettę (Agnieszka F.) władze miasta uhonorowały tytułem najwybitniejszej osobistości roku 2003. Trzy lata później przed Sądem Okręgowym w Gliwicach stanął były wychowanek boromeuszek – Tomasz Z. – oskarżony o gwałt i zabójstwo ośmioletniego chłopca. W trakcie postępowania opowiedział o swoim dzieciństwie i dorastaniu pod okiem siostrzyczek. O tym, jak gwałcili go wychowankowie ośrodka, oraz o tym, jak sam w końcu zaczął zmuszać młodszych kolegów do stosunków analnych, zaspokajając w ten sposób własny popęd seksualny. Rok później przed tym samym sądem stanął inny podopieczny zabrzańskich boromeuszek – Adam W. (wyrok: dwa lata w zawieszeniu na 5 lat pozbawienia wolności i dozór kuratora), który jako 15-latek – wraz ze swoim o dwa lata młodszym bratem Damianem (ze względu na niepoczytalność nie był sądzony) – regularnie molestował i znęcał się nad 12-letnim kolegą (o tym niżej).

W wyniku takich rewelacji na ławie oskarżonych zasiadły w końcu dwie zakonnice („FiM” 18/2008) – dyrektorka ośrodka siostra Bernadetta oraz jej prawa ręka – siostra Franciszka (Bogumiła Ł.), wychowawczyni grupy chłopców.

Proces zaczął się w kwietniu 2008 r. Wówczas nie doszło jednak do odczytania aktu oskarżenia, bowiem – ku ogromnemu zaskoczeniu wysokiego sądu – okazało się, że opiekunem prawnym jednego z 16 pokrzywdzonych jest… s. Franciszka, wciąż zajmująca dotychczasową posadę. Dopiero po tym incydencie – jak ustaliliśmy – odesłano ją do domu macierzystego w Trzebnicy. Ostatecznie akt oskarżenia odczytano w sierpniu 2008 roku Agnieszka F. usłyszała zarzut sprawstwa poprzez zaniechanie (chodzi o pomoc w doprowadzeniu małoletniego do poddania się czynności seksualnej) oraz naruszanie nietykalności cielesnej i znieważanie wychowanków. Bogumile Ł. prokuratura zarzuca znęcanie się fizyczne i psychiczne nad małoletnimi, a także nakłanianie niektórych wychowanków do bicia innych.

„Dzieci mają tendencje do konfabulacji, wszystko wyolbrzymiają” – tłumaczyła się s. Bernadetta, zapewniając przy tym, że o małolaty dbała jak o swoje. Proces, w którym powołano 32 świadków, pokazał dotychczas, że:
# Kuratorium oświaty do 2007 roku nie przeprowadzało w katolickiej placówce żadnej kontroli. Kiedy przez prokuraturę zostało zmuszone do aktywności, wizytator Maciej Osuch podczas rozmów przeprowadzanych pod dachem ośrodka nie mógł wydobyć z dzieciaków nic więcej poza tym, że jest cudnie i żadna krzywda im się nie dzieje. Że atmosfera bynajmniej nie jest domowa, a boromeuszki wychowują głównie poprzez rozbudowany system kar (do bicia używały m.in. kija od szczotki, mopa, wieszaka, a nawet łyżki do mieszania prania), publiczne upokarzanie, wyzwiska, zmuszanie do ciężkiej pracy – o tym wszystkim opowiadały dopiero wtedy, gdy nie czuły na plecach oddechu habitowych opiekunek;
# Młodsze dzieci nie miały swobodnego dostępu do zabawek. Zarządzeniem siostry dyrektor były one trzymane pod kluczem – żeby ich nie zniszczyć ani nie zgubić. Starszym wychowankom nie wolno było wychodzić poza ośrodek, np. na spotkania z kolegami ze szkoły. Wszyscy mieli zakaz utrzymywania kontaktów z osobami z innej grupy, nawet jeśli dotyczyło to rodzeństwa. Sypialnie, w których stały wyłącznie łóżka, w dzień były zamknięte. Całe dnie dzieciaki spędzały więc w tzw. sali dziennego pobytu (każda grupa w oddzielnym pomieszczeniu) – tam jadły, bawiły się i odrabiały lekcje;
# Wszystko, co siostry zapewniały podopiecznym, to – jak ustalono podczas śledztwa – jedzenie i odpowiednia temperatura pomieszczeń. Rozmowami, okazywaniem czułości czy ciepła, które zaspokajałyby potrzeby emocjonalne i uczuciowe wychowanków, nie zawracały sobie głowy. Bo i po co? „Stoczycie się jak wasi rodzice, bo wszystko idzie w genach” – zwykła uświadamiać dzieci siostra Bernadetta;
# Przemoc na tle seksualnym, molestowanie i zmuszanie do stosunków analnych przez lata były tu elementem codzienności. Według świadków i pokrzywdzonych – doskonale wiedziała o tym zarówno dyrektor Agnieszka F., jak i Bogumiła Ł. Ale żadna z nich skutecznie nie reagowała. Tak jak w przypadku 12-letniego Patryka W., który przez kilka miesięcy był molestowany przez współlokatorów – braci Adama i Damiana W. – Byli starsi i silniejsi. Rozbierali go, dotykali w miejsca intymne, całowali genitalia i zmuszali, by się odwzajemniał. Wiem, że chłopak żalił się siostrom, ale one nie bardzo go lubiły, bo był tzw. trudny. Z kolei sposób na oprawców miały taki, że albo ich biły, albo zamykały na klucz w pokoju, gdzie siedzieli przez cały dzień, załatwiając się do wiadra. Małemu, który w końcu nałykał się jakichś tabletek i wylądował w szpitalu, w żaden sposób nie pomogły. Zrobiły to dopiero nauczycielki z jego szkoły – opowiada jeden z ówczesnych pracowników ośrodka. Wspomina przy tym, że największym draństwem siostry dyrektor, o którym szeptali po kątach jej podwładni, było to, że w ramach kary wymierzanej braciom W. zamykała ich na klucz w pokoju, ale… nie wypuszczała stamtąd molestowanego przez nich chłopca.
# – Siostry nas biły po głowie i twarzy. Mówiły, że to dla naszego dobra. Poszturchiwały i wyzywały, najczęściej od durni, głupków lub ułomów, a nawet pedałów, jednak od wymierzania prawdziwych kar byli najstarsi chłopcy. Jak ktoś był niegrzeczny, nakazywały im zrobić z nim porządek. Bili nas zazwyczaj na strychu – opowiada były wychowanek boromeuszek. Dziś jest już pełnoletni i za bramą, ale nie chce, żeby podawać jego nazwisko.

S. Bernadetta i s. Franciszka w sądzie stawiają się regularnie i – rzecz jasna – wszystkiego się wypierają. Jednak jak dotąd obecny przy wszystkich przesłuchaniach psycholog nie zakwestionował żadnego z zeznań świadków i pokrzywdzonych. Najbliższa rozprawa – jak informuje rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gliwicach sędzia Tomasz Pawlik – odbędzie się 29 października br.

Boromeuszki z Zabrza nie są, niestety, w swej niekonwencjonalnej działalności opiekuńczo-wychowawczej osamotnione:
Bardo. Tutejszy niewielki dom dziecka „Jutrzenka” prowadzi Zgromadzenie Sióstr Maryi Niepokalanej. Efekty osiągają siostrzyczki porażające. Tylko w ostatnim czasie doszło w ośrodku do kilku prób samobójczych, dzieciaki (także dziewczęta z chłopcami) za karę były zamykane w pokojach na klucz, i to nawet na noc, a prokuratura wszczęła postępowanie o psychiczne znęcanie się opiekunów nad podopiecznymi.
Rostarzewo. O domu dla bezdomnych prowadzonym przez fundację „Betlejemka” zrobiło się głośno po tym, jak kobiety zaczęły z niego uciekać, i to nie dlatego, że miały dosyć ciągłych modlitw, ale w obawie o własne dzieci. W kwietniu br. wojewoda wielkopolski po przeprowadzonej w ośrodku kontroli złożył trzy zawiadomienia do prokuratury – odnośnie do możliwości popełnienia przestępstw polegających na stosowaniu przemocy fizycznej wobec dzieci, organizowaniu nielegalnej adopcji w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz sfałszowania dokumentu.
Gliwice. Ośrodek Opiekuńczo-Wychowawczy Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny. Te tak przywiązane są do swoich wychowanków (albo raczej do 2256 zł, jakie od państwa dostają na każdego z nich), że regularnie utrudniają kontakty rodzicom biologicznym, zaś prawdziwym cudem jest wyrwanie choćby jednego dziecka do adopcji. Ci, którzy mimo wszystko starali się jakoś ten mur przeskoczyć, solidarnie wspominają trudności, jakie robiła siostra przełożona. Także rady, by szukali dziecka gdzie indziej.

[2009] FaktyiMity.pl Nr 39(499)/2009

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: