Siostra Bernadetta leczy się psychiatrycznie? „Wcześniej nie było o tym mowy”

Zakonnica skazana na dwa lata więzienia za przemoc fizyczną i psychiczną oraz podżeganie do pedofilii w ośrodku wychowawczym sióstr Boromeuszek w Zabrzu leczy się psychiatrycznie – podaje Radio ZET.

Według informacji stacji to właśnie z tego powodu siostra Bernadetta od trzech lat unika kary. – Dziennikarze bazują jedynie na przypuszczeniach – mówi w rozmowie z autorką głośnego reportażu Rzecznik Prokuratury Michał Szułczyński.

Jak ustaliło Radio ZET z opinii biegłych wynika, że choroba skazanej zakonnicy uniemożliwia odbywanie kary, a w „warunkach więzienia byłoby to niebezpieczne dla niej i dla innych osadzonych”. To właśnie leczenie psychiatryczne ma być powodem już dwukrotnego odroczenia odbywania kary przez siostrę Bernadettę.

Rzecznik Prokuratury Michał Szułczyński w rozmowie z Justyną Kopińską podkreśla jednak, że ani sąd, ani prokuratura z całą pewnością nie udzieliły informacji, że siostra Bernadetta leczy się psychiatrycznie. Rzecznik mówi także, że radio nie może mieć w 100% pewnej wiedzy o chorobie psychicznej siostry – dziennikarze bazują jedynie na przypuszczeniach.

„Powodem odraczania był podeszły wiek (59 l.) i stan zdrowia”

– O powodach odroczenia dwukrotnie rozmawiałam z rzecznik Sądu Okręgowego w Gliwicach Agatą Dybek-Zdyń, przez nią kontaktowałam się w tej sprawie z Sądem Rejonowym w Zabrzu, gdzie sprawdzali dla mnie dokładnie dokumenty złożone przez siostrę. Trwało to cały dzień – mówi w rozmowie z portalem Tokfm.pl autorka reportażu.

– Rzecznik sądu powiedziała mi, że powodem odraczania jest podeszły wiek i stan zdrowia zakonnicy. Nie mówiła nic o leczeniu psychiatrycznym – wyjaśniła tylko, że siostra Bernadetta źle się czuje zdrowotnie, ale jest na tyle silna, że opiekuje się inną chorą zakonnicą. Tę opiekę sąd określił jako „działalność na rzecz Kongregacji Sióstr Miłosierdzia” – wyjaśnia Kopińska. – Nie było mowy o tym, że siostra może być zagrożeniem – wręcz przeciwnie, rzecznik mówiła o działalności na rzecz zgromadzenia. Pytałam o to dwukrotnie – podkreśla.

W lutym siostra Bernadetta złożyła wniosek o warunkowe zawieszenie kary

O sprawie siostry Bernadetty pisał w zeszłym tygodniu „Duży Format”. Agnieszka F. – bo tak naprawdę nazywa się siostra – to była dyrektor Ośrodka Sióstr Boromeuszek. W 2010 roku Sąd Rejonowy w Zabrzu uznał ją winną przemocy psychicznej i fizycznej wobec wychowanków oraz podżegania do aktów pedofilskich na czterech nieletnich wychowankach i nakłanianie starszych wychowanków do przemocy fizycznej wobec młodszych chłopców. Skazano ją wtedy na dwa lata więzienia w zawieszeniu.

Rok później sąd apelacyjny zaostrzył karę wobec byłej dyrektorki ośrodka i skazał ją na dwa lata bezwzględnego pozbawienia wolności. Uzasadnienie wyroku zostało utajnione. Od trzech lat sąd odracza karę po wnioskach siostry, w których powołuje się na zły stan zdrowia oraz podeszły wiek (ma 59 lat).

– W lutym siostra Bernadetta złożyła wniosek o warunkowe zawieszenie kary pozbawienia wolności ze względu na podeszły wiek oraz działalność na rzecz Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza. Posiedzenie sądu w tej sprawie odbędzie się 24 kwietnia 2014 roku – czytamy w reportażu opublikowanym w „Dużym Formacie”.

[2014.04.14] TokFM.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: