FiM – Szklan(k)a pułapka

Zmarł ksiądz Krzysztof Bytomski z Opola. Miał 39 lat. Uwolnił swoich przełożonych od kłopotów w niedzielę 6 kwietnia na oddziale ratunkowym miejscowego Szpitala Wojewódzkiego, dokąd przywieziono go nieprzytomnego z diecezjalnego Domu Księży Emerytów…

Według wstępnej diagnozy duchowny uległ ciężkiemu zatruciu alkoholem zmieszanym z nieznaną substancją. Znaleziono go w sobotę wieczorem we własnym mieszkaniu i mimo starań lekarzy nie udało się przywrócić mu świadomości. Okoliczności zdarzenia wskazują, że nie może być mowy o żadnym nieszczęśliwym wypadku. Pozostaje tylko pytanie, czy zadał sobie śmierć z własnej woli, czy ktoś mu w tym pomógł…
– Wyniki sekcji zwłok utrzymywane są w ścisłej tajemnicy, ale słyszałem w szpitalu, że gdy jeszcze za życia pobrano mu krew do badań, nie stwierdzono niebezpiecznej dawki alkoholu – podkreśla kolega zmarłego.

My znaliśmy ks. Krzysztofa z jego niebanalnych zachowań w maleńkiej parafii koło Głogówka, gdzie przez niespełna rok był proboszczem. Biskup opolski Andrzej Czaja ewakuował go stamtąd „ze względów zdrowotnych” po zgłoszeniu przez kapłana pobicia (por. „Zbita twarz” – „FiM” 10/22). Przypomnijmy, że w efekcie intensywnego policyjnego śledztwa napad okazał się fikcją („W(y)padki przy pracy” – „FiM” 24/2012), wymyśloną przez księdza w niejasnych okolicznościach. Zapewne po to, aby sprowokować przeniesienie na inną parafię.

Starannie wykształcony duchowny (po studiach specjalistycznych z zakresu prawa kanonicznego na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim) odbył po „napadzie” krótką rekonwalescencję u zaprzyjaźnionego proboszcza w Jełowej, a następnie otrzymał posadę rezydenta parafii bł. Czesława w Opolu i kapelana DPS z zakwaterowaniem w Domu Księży Emerytów im. Jana Pawła II.
– Najpierw wegetował w klitce na poddaszu, ale już po miesiącu przeniósł się do dwupokojowego mieszkania w elitarnej części budynku przeznaczonej dla profesorów seminarium i kurialistów. Tylko z nimi utrzymywał kontakty, bo starców raczej unikał – wspomina jeden z pensjonariuszy Domu.
– Krzysiek bardzo się zmienił. Kiedyś elegancki, zawsze w świeżej koszuli i modnym garniturze, wesoły, komunikatywny, zaś w ostatnich miesiącach zaniedbany, gburowaty i zamknięty w sobie. Popijał, ale bez przesady. Nigdy nie zauważyłem u niego żadnych skłonności samobójczych. W kurii mówili, że wiele razy chcieli mu pomóc, ale on za każdym razem odbijał piłkę. Odniosłem wrażenie, że boją się go. Wyznał mi kiedyś, że trzyma w rękawie asa na kilku najważniejszych ludzi naszej diecezji. Wymienił… (tu nazwiska trzech dygnitarzy kościelnych – dop. red.). Podobno miał materiały o ich powiązaniach pedofilskich i homoseksualnych. Z wiarygodnego źródła dowiedziałem się, jakoby zaoferował te materiały redaktorowi naczelnemu… (tu nazwa wielkonakładowego czasopisma katolickiego – dop. red.), więc niewątpliwie zakładał, że ta informacja natychmiast dotrze do kurii. Przyznam, że na wieść o jego nagłej śmierci przemknęło mi przez głowę, czy aby ktoś, z kim ewentualnie drinkował w ostatnich godzinach życia, nie dosypał mu do szklanki jakiegoś paskudztwa… – dodaje duchowny zaprzyjaźniony z ks. Bytomskim.

Z kronikarskiej jedynie ścisłości odnotowujemy, że w pierwszym kwartale 2014 r. nastąpiły zmiany w kierownictwie Domu Księży
Emerytów. Dotychczasowy dyrektor tej placówki ks. Wojciech Lippa awansował na kanclerza kurii, a na jego miejsce przyszedł ks. Daniel Breguła(ustanowiony także wicedyrektorem Wydziału Finansowo-Gospodarczego Diecezji Opolskiej), były prokurator
Wyższego Międzydiecezjalnego Seminarium Duchownego.
– Prokuratura Rejonowa w Opolu nie prowadzi postępowania w sprawie śmierci księdza Krzysztofa Bytomskiego, nie miała również żadnego zgłoszenia czy też sygnału odnośnie podejrzenia popełnienia przestępstwa w związku z tym zgonem – poinformowała „FiM” Lidia Sieradzka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej.

Zapytaliśmy dyrekcję szpitala, czy i jaki organ ścigania zawiadomiono o nagłej śmierci duchownego. – Postępowanie związane z udzielaniem pacjentowi świadczeń medycznych nie jest sprawą publiczną. Informacje w tym zakresie udzielane są wyłącznie podmiotom uprawnionym. Redakcja nie jest uprawniona do otrzymywania takich informacji – odpowiada Julian Pakosz, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Szpitala Wojewódzkiego w Opolu.

Z oczywistych względów do sprawy jeszcze wrócimy.

[2014] FaktyiMity.pl Nr 16(737)/2014

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: