„Nie moja sprawa, czy Bóg wybaczy pani Agnieszce. Tylko czy nasze państwo może chronić najsłabszych”

„Czekam na prawodawców, którzy zrozumieją, że fundamentem systematycznej przemocy nie jest psychologia jednostki, lecz instytucjonalna bezkarność” – pisze Adam Ostolski w reakcji na poruszający reportaż „Dużego Formatu”. Bohaterka tekstu – siostra Bernadetta (Agnieszka F.), kierująca ośrodkiem wychowawczym w Zabrzu, skazana została w 2011 roku na dwa lata więzienia. Do dziś przebywa na wolności.

Socjolog Adam Ostolski uważa, że reportaż „Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadecie?” pokazuje, że polskie państwo nie jest w stanie bronić najsłabszych. „Czekam na prawodawców, którzy zrozumieją, że fundamentem systematycznej przemocy i okrucieństwa nie jest psychologia jednostki, lecz instytucjonalna bezkarność. I nie przestraszą się tego, że realne działania wymagać będą wielkiej odwagi i determinacji.”

Irlandzka metoda

Zdaniem Ostolskiego, Irlandia dobrze pokazała, jak państwo powinno zachować się w obliczu problemów związanych z pedofilią w Kościele oraz niedopuszczalnymi praktykami w instytucjach opiekuńczych prowadzonych przez duchownych.

„Nie moja sprawa, czy Bóg wybaczy pani Agnieszce. Obchodzi mnie za to bardzo, czy jest szansa, abyśmy żyli w państwie, które będzie umiało realnie bronić swoich najsłabszych. W Irlandii takimi sprawami zajęła się specjalna komisja, która wydała pięciotomowy raport. Potem były jeszcze inne komisje i kilka kolejnych raportów. I coś zaczęło się zmieniać, na poziomie instytucji, w relacjach między państwem i Kościołem, w postawach społeczeństwa. Premier Irlandii, nawet gdy jest nim chadek (jak obecnie), nie rozmawia już z Watykanem na klęczkach. Ochronę praw dziecka wpisano do konstytucji. A w Polsce?” – pytał Ostolski.

Działania pozorne

Socjolog ocenia, że rząd ma na koncie wiele wpadek związanych z pomysłami, które miały zapobiegać krzywdzeniu najsłabszych. Listę otwierają słynne pomysły premiera Tuska dotyczące chemicznej kastracji pedofilów.

„Ta sprawa pokazuje brak elementarnych kompetencji do zajmowania się problemem w polskim parlamencie. Zastanówmy się: jaki pożytek przyniosłoby chemiczne wykastrowanie pani Agnieszki? Sama nikogo bezpośrednio nie zgwałciła, „tylko” stworzyła dla takich praktyk warunki konieczne i dostateczne, „tylko” posługiwała się gwałtem jako narzędziem wychowawczym.”

Równie krytycznie Adam Ostolski ocenia kontrowersyjną „ustawę o bestiach”, która ma spowodować, że szczególnie niebezpieczni przestępcy do końca życia będą przebywać w specjalnym ośrodku. Ustawę stworzono, kiedy okazało się, że odsiadywanie 25-letniej kary kończy Mariusz T., skazany za zabójstwo czterech chłopców.

„Jeśli dobrze rozumiem, skutek tej ustawy będzie taki, że to ofiary pani Agnieszki mogą nigdy nie wyjść z więzienia (jeśli pójdą w nim na terapię), podczas gdy pani Agnieszka będzie sobie w spokoju ducha odraczać wykonanie wyroku. Nawet jeśli trafi w końcu do więzienia, nie grozi jej, że w świetle prawa uznana zostanie za „bestię”.

[2014.04.11] Gazeta.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: